Rafał Wolski: Finał z Ruchem będzie niezwykle trudny

- Na pewno musimy poprawić skuteczność. Mecz rozstrzyga zazwyczaj jedna lub dwie akcje w całym spotkaniu, dlatego należy wykorzystać każdą. Nie możemy sobie pozwolić na błędy w ofensywie. To źle wpływa na zespół i psuje końcówkę sezonu - mówi przed finałem Pucharu Polski, pomocnik Legii Warszawa Rafał Wolski.
We wtorek Legia będzie broniła Pucharu Polski wywalczonego rok temu w Bydgoszczy. W Kielcach rywalem będzie Ruch Chorzów. Początek o 18. Transmisja w TVP 2 oraz TVN Turbo. Relacja na Warszawa.sport.pl.

Wolski był w niedzielę gościem specjalnym turnieju adidas Football Challenge - na obiektach MOSiR Targówek drużyny z Warszawy, Krakowa, Kielc, Lublina, Łodzi, Rzeszowa i Białegostoku rywalizowały w kategoriach wiekowych do 15 lat.

Krzysztof Zaborowski: Wciąż nie ma lepszej drużyny od Legii?

Rafał Wolski: Nadal jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli. To wszystko zależy od nas czy zdobędziemy mistrzostwo. Nie musimy oglądać się na innych.

Najlepsza drużyna w Polsce potrafi podnieść się, gdy pierwsza traci bramkę. W sobotę z Lechem po raz piąty Legia nie potrafiła odrobić strat.

- Brakuje nam spokoju. Tracąc bramkę próbujemy jak najszybciej odpowiedzieć. Rywale zazwyczaj cofają się, najczęściej w okolice dwudziestego metra od bramki i trudniej jest coś zrobić.

Skąd bierze się nieskuteczność Legii? Ostatnio groźnych sytuacji jest jak na lekarstwo.

- Na pewno musimy poprawić skuteczność. Mecz rozstrzyga zazwyczaj jedna lub dwie akcje w całym spotkaniu, dlatego należy wykorzystać każdą. Nie możemy sobie pozwolić na błędy w ofensywie. To źle wpływa na zespół i psuje końcówkę sezonu.

W sobotę zadbaliście o atrakcyjność ligi do końca rozgrywek. Wszystko zaczyna się na nowo?

- Zgadza się. O tym zadecydowały ostatnie spotkania. Punkt przewagi nad Ruchem to nie jest dużo. Nie tak dawno Lech miał do nas 10 punktów straty, a teraz już tylko cztery. Jak pokazują wyniki, liga jest nieobliczalna.

Jakim liderem jest Legia?

- Nie mogę mówić o swoim zespole źle. Jesteśmy dobrą drużyną złożoną ze świetnych piłkarzy. Mogę powiedzieć, że Legia to klub, który nie przyniesie wstydu grając w europejskich pucharach.

Po spotkaniu z Lechem Wojciech Kowalczyk powiedział, że byłby wstyd gdyby Ruch wywalczył dublet.

- Chcemy obronić Puchar Polski. Dzięki triumfie w tych rozgrywkach zaszliśmy tak daleko w Lidze Europejskiej. Obecnie na tym się skupiamy. To dla nas bardzo istotne spotkanie. Zamierzamy udowodnić, że ostatnie zwycięstwo na Łazienkowskiej z Ruchem nie było dziełem przypadku.

Na pewno apetyty teraz są większe, jeśli chodzi o grę w europejskich pucharach. Celem jest Liga Mistrzów.

- Legia jest klubem, który co roku walczy o najwyższe cele. To nic nowego, że chcemy wygrać ligę, aby móc spróbować sił w tych elitarnych rozgrywkach.

Legia będzie faworytem we wtorek? Trener Skorża mówił, że Ruch będzie trudniej pokonać niż Lech. Z poznaniakami przegraliście.

- To będzie trudny mecz. 90 minut walki. A być może jeszcze dogrywki i rzutów karnych. Nie będzie kalkulowania. Trzeba pokazać się z jak najlepszej strony i wygrać.

Historia pokazuje, że trudniej jest bronić trofeum.

- Zgadza się, że trudniej jest obronić puchar niż pierwszy raz go wywalczyć lub wygrać po dłuższej przerwie. Chcemy udowodnić, że jesteśmy dobry zespołem i zdobycie Pucharu Polski w poprzednim sezonie nie był przypadkiem.

Niektórzy uważają, że mieliście łatwą drogę do finału, a Twoim zdaniem?

- Nie mogę się z tym zgodzić. Zespoły, z którymi graliśmy poradziły sobie z klubami ekstraklasy. To były na pewno trudne spotkania. Cieszymy się, że możemy ponownie zagrać w finale.

Skąd wzięła się Twoja obniżka formy? Po słabym występie przeciwko Ruchowi usiadłeś na ławce rezerwowych w Łodzi.

- Taka była decyzja trenera. Ostatnie momenty miałem słabsze. Dokuczała mi kontuzja, ale wychodząc na boisko muszę dawać z siebie wszystko. Nie mogę zrzucać winy na urazy, bo nie tędy droga.

Będziesz do dyspozycji trenera na finał Pucharu Polski. Nacho Novo powinien czuć się zagrożony?

- Ostatnio nie trenowałem zbyt dużo. Muszę na treningach udowodnić, że jestem lepszy od zawodnika, z którym rywalizuje. Tylko ciężką pracą mogę to zrobić.

Co się stało?

- Miałem uraz pięty, która dokuczała mi przez dłuższy czas. Teraz postanowiłem trochę odpocząć, żeby wszystko wróciło do normy. Wracam już do rywalizacji o miejsce w składzie.

Ostatnio Michał Żyro przedłużył kontrakt. Twoja umowa wygasa z końcem 2013 roku. Trwają już rozmowy na temat prolongaty?

- Zastanawiam się nad tym czy podpisać nowy kontrakt. Chcę grać w Legii. Rozwój jest dla mnie najważniejszy.

Ucieszyłeś się, że Maciej Skorża w przyszłym sezonie będzie Ciebie prowadził?

- Trener Skorża to na pewno świetny fachowiec i dobrze się stało, że będę mógł dalej trenować pod jego okiem.

Zbliża się Euro. Coraz częściej o tym myślisz?

- Obecnie skupiam się na grze w Legii. Tylko dobra dyspozycja może pomóc w wyborze selekcjonerowi na kadry mistrzostwa Europy.

Więcej o: