Legia zarobi na Wolskim, Wawrzyniaku i Rybusie. Polonia na Sobiechu i Mierzejewskim

Dwaj legioniści z kadry Franciszka Smudy zaczęli dziś krótkie wakacje. Choć na Euro 2012 nie zagrali ani minuty, Legia zarobi na nich i na Macieju Rybusie ponad pół miliona euro. Również Polonia dostanie pieniądze za występ na mistrzostwach Europy dwóch swoich byłych zawodników.
To efekt porozumień między piłkarskimi władzami a klubami piłkarskimi, które funkcjonują już od poprzednich mistrzostw kontynentu. Wtedy ceną za rozwiązanie grupy G-14, zrzeszającej najmocniejsze kluby kontynentu, była zgoda na rekompensatę przez UEFA i FIFA "rozłąki" piłkarzy z ich klubami podczas wielkich turniejów. UEFA zgodziła się płacić za każdy dzień pobytu piłkarza w kadrze na Euro w okresie od dwóch tygodni przed turniejem do dnia po odpadnięciu. Cztery lata temu pula dla klubów wynosiła 43,5 mln euro, w tym roku jest to 100 mln euro, a za cztery lata - 150 mln euro, choć na turnieju we Francji zagrają 24 zespoły, więc będzie więcej chętnych do podziału.

Zasady są dość skomplikowane, bo zarabiają również kluby, w których piłkarz grał wcześniej, nawet dwa lata przed turniejem. Każdy dzień piłkarza na Euro 2012 UEFA wyceniła na nieco ponad 9 tys. euro. Za każdego polskiego piłkarza UEFA zapłaci więc jego klubowi za 24 dni, czyli 216 tys. euro. Tyle Legia może zarobić na Jakubie Wawrzyniaku i Rafale Wolskim.

Ale pieniądze dostanie też za Macieja Rybusa, który zimą został sprzedany do Tereka Grozny. Jeśli piłkarz zmienił niedawno klub, pieniądze się dzieli. Jedną trzecią otrzymuje klub, w którym obecnie jest zarejestrowany, jedną trzecią ten, w którym był zarejestrowany w poprzednim sezonie, a jedną trzecią ten, w którym był zarejestrowany sezon wcześniej. Dzięki takim zasadom przed czterema laty na udziale Michała Pazdana w Euro 2012 r. ponad 33 tys. euro zarobił trzecioligowy Hutnik Kraków, a 17 tys. euro trafiło do Górnika Łęczna, bo Leo Beenhakker zabrał na Turniej Tomasza Zahorskiego. Legia i Terek podzielą się pieniędzmi za obecność Rybusa na turnieju po połowie. Łącznie warszawski klub na Euro 2012 zarobi około 540 tys. euro.

Nie pierwszy raz Legia korzysta na porozumieniu UEFA i klubów. Cztery lata temu trafiło na Łazienkowską nieco ponad 200 tys. euro ("osobodzień" wart był wtedy 4 tys. euro). Po mundialu w RPA również zyskała, bo FIFA przyjęła podobne zasady co UEFA, ale z racji mniejszej puli na rekompensatę (ok. 40 mln dol) i 32 drużyn grających na mundialu pieniądze były mniejsze (1,6 tys. dol. za "osobodzień"). Dzięki Janowi Musze zarobiła ok. 55 tys. euro.

Warszawska Polonia również otrzyma pieniądze za występy graczy na Euro 2012. Co prawda Franciszek Smuda w ostatniej chwili skreślił z kadry Tomasza Jodłowca, ale byli w niej Adrian Mierzejewski i Artur Sobiech. Obaj rok temu pożegnali się z klubem z Konwiktorskiej. Łącznie do klubu z Konwiktorskiej powinno trafić ok. 150 tys. euro. Dokładne rozliczenie europejska federacja opublikuje kilka miesięcy po turnieju.

Więcej w wywiadzie Małysza dla Sport.pl - czytaj tutaj »


Więcej o: