Czwartkowy trening Legii. Bramka głową liczy się podwójnie!

W czwartkowy poranek legioniści odbyli jedyny tego dnia dwugodzinny trening. Zajęcia rozpoczęły się o 10 i trwały do 12. Pierwszą godzinę legioniści spędzili na siłowni, a drugą, w strugach deszczu, na bocznym boisku. Na pełnych obrotach po urlopie zaczął trenować Michał Kucharczyk.
Po wizycie na siłowni, jako pierwsi na bocznym boisku zameldowali się Jacek Magiera, Albert Bruce, Bartosz Żurek i Aleksander Jagiełło. Młodzi legioniści pod okiem drugiego trenera Legii rozpoczęli piętnastominutową rozgrzewkę z piłkami. Po kwadransie dołączyła do nich reszta drużyny.

Od razu po wyjściu z siłowni, na piłkarzy Legii lunął rzęsisty deszcz. Nie przeszkodził on jednak w przeprowadzeniu treningu na bocznym boisku. Po krótkiej rozgrzewce pod okiem Cesara Sanjuana zawodnicy rozpoczęli trening w parach, w których ćwiczyli podania głową.

Następnie Jan Urban podzielił zawodników na dwie drużyny. - W środku zostaje czterech, a reszta gra na obwodzie - instruował trener. - Wykorzystujcie lepiej te boki - pokrzykiwał do swoich piłkarzy. Po pewnym czasie gry Urban poinformował swoich podopiecznych, że bramka zdobyta głową będzie liczyć się podwójnie. Nikomu jednak nie udała się ta sztuka, a wewnętrzna rywalizacja zakończyła się remisem 4:4.

Na koniec odbyła się druga gierka kontrolna, w której nie było już podziału na środkowych i obwodowych. W ekipie "Niebieskich" zagrali m.in. Janusz Gol, Dickson Choto, Jakub Kosecki, Michał Kucharczyk i Jakub Rzeźniczak. A przeciwko nim w "Zielonych" wystąpili Marek Saganowski, Michał Żewłakow, Ivica Vrdoljak, Michał Żyro i Inaki Astiz.

Pierwsza drużyna Legii trenuje w Warszawie do soboty. W niedzielę piłkarze mają wolne, a w poniedziałek 25 czerwca rozpoczynają zgrupowanie w austriackim Windischgarsten. Podopieczni Jana Urbana podczas obozu zmierzą się w meczach sparingowych z Metalistem Charków, Universitateą Cluj, Spartą Praga i Lokomotiwem Zagrzeb.