Poniedziałkowe popołudnie Legii: precyzja podań a wyjście na pozycję

Najważniejszym celem mozolnie przygotowywanych ćwiczeń na popołudniowym poniedziałkowym treningu Legii w Windischgarsten było skoordynowanie precyzji podań z właściwym wyjściem na pozycję. - Kuba, możesz skupić się jedynie na dokładnym odegraniu piłki. Koniecznie po ziemi - Jan Urban instruował Jakuba Koseckiego. - Wychodź po podanie, brawo, tak trzeba - usłyszał Ivica Vrdoljak, który wreszcie trenował na pełnych obrotach - relacjonuje Legia.Net.
Na popołudniowe zajęcia legioniści przyjechali w mocno okrojonej grupie. Zabrakło najmłodszych - Aleksandra Jagiełły, Dominika Furmana, Michała Żyro, Mateusza Cichockiego, Wojciecha Lisowskiego, Daniela Łukasika, Alberta Bruce'a oraz Bartosza Zurka. Wokół boiska biegał Michał Żewłakow, którego kostka ucierpiała w starciu z Lisowskim podczas porannego treningu. Nowy kapitan Legii zapowiedział jednak, że we wtorek wystąpi w meczu ze Spartą Praga, nawet mimo bólu.

Po intensywnej rozgrzewce pod okiem Cesara Sanjuana piłkarze przeszli do właściwego treningu. Najważniejszym celem mozolnie przygotowywanych ćwiczeń było skoordynowanie precyzji podań z właściwym wyjściem na pozycję. - Kuba, możesz skupić się jedynie na dokładnym odegraniu piłki. Koniecznie po ziemi. - Jan Urban instruował Jakuba Koseckiego. - Wychodź po podanie, brawo, tak trzeba - usłyszał Ivica Vrdoljak, który wreszcie trenował na pełnych obrotach.

Później Jacek Magiera wraz z Juanem Iribarrenem rozstawili zawodnikom plac wielkości pola karnego. Legioniści mieli za zadanie wymienić na małej przestrzeni kilka podań, po czym rozegrać akcję prostopadłym podaniem do skrzydła. Stamtąd dośrodkowywali Jakub Wawrzyniak i Tomasz Kiełbowicz, a z drugiej flanki Artur Jędrzejczyk na zmianę z Jakubem Rzeźniczakiem. Kiedy akcja kończyła się strzałem, Magiera zagrywał powrotne podanie do nadbiegających z głębi pola.

Więcej o treningu Legii na Legia.Net.