Juan Iribarren: Najważniejsze, by każdy trener przygotowania fizycznego miał swoją metodologię

- To, co my proponujemy naszym graczom, to zajęcia eksplozywne. Są to interwencje szybkie, krótkie, ale z dużą intensywnością. Ćwiczenia z piłką, techniczno-taktyczne pozwalają na realizację wytrzymałości zmęczeniowej. Zależy nam na jakości, z jaką grają piłkarze, na tym, by polepszali swoje możliwości w przyspieszaniu, hamowaniu, skakaniu, a także w zmianie rytmu gry i kierunku Muszą to robić z większą precyzją i częstotliwością - mówi w wywiadzie dla Legia.Net trener specjalista od przygotowania fizycznego Legii Juan Iribarren.
Legia.Net: Mógłby Pan przybliżyć nam, w jaki sposób trafił do Legii?

Juan Iribarren: - Zaczynałem jako trener przygotowania fizycznego w Osasunie Pampeluna, a była to szkółka dla najmłodszych. Kiedy Jan Urban skończył swoją karierę jako piłkarz, wrócił do Pampeluny i zaczął trenować juniorów. Tam się spotkaliśmy i zaczęliśmy pracować razem przy młodzieży - przy 18- latkach. Mieliśmy kilka bardzo dobrych sezonów, w 2000 roku zostaliśmy mistrzami Hiszpanii w kategorii młodzieżowej, z Janem Urbanem jako trenerem.

Podczas przygotowań do sezonu widzimy dużą różnicę w sposobie treningu Legii, kiedy porównamy je z czasami Paolo Terziottiego. Wiadomo jednak, że tak nagła zmiana wiąże się z tym, że używane będą inne partie mięśni, a od tego już tylko krok do kontuzji. Zwłaszcza, jeśli mówimy o starszych piłkarzach. 

- Odpowiem dwojako: z jednej strony praca którą wykonywał poprzedni trener nie jest mi do końca znana. Nie miałem okazji widzieć jak pracuje i jakie metody stosuje, dlatego też nie mogę się wypowiadać na ten temat. Z drugiej strony, w futbolu nie istnieje tylko jedna droga i jedna taktyka, którą się stosuje. Istnieje dużo rozwiązań, by osiągnąć podobne cele. My, trenerzy mamy taki sam cel - ulepszyć sprawność graczy. Każdy trener robi to na swój sposób, każdy ma swoją metodologię, którą uważa za słuszną. To, co najważniejsze, to by każdy trener przygotowania fizycznego miał swoją metodologię, którą przekazuje w praktyce treningowej piłkarzowi, a ten wprowadza ją w życie i czuje się w niej dobrze. Nie jest tak ważne, czy wcześniej robił coś w taki czy inny sposób, tu nie trzeba nikogo kopiować. Piłkarz ma dać z siebie wszystko, to nasz target i to chcemy osiągnąć.

Można zauważyć, że piłkarze trenują intensywniej, ale i sama rozgrzewka trwa krócej. Coś za coś?

- To, co my proponujemy naszym graczom, to zajęcia eksplozywne. Są to interwencje szybkie, krótkie, ale z dużą intensywnością. Ćwiczenia z piłką, techniczno-taktyczne pozwalają na realizację wytrzymałości zmęczeniowej. Zależy nam na jakości, z jaką grają piłkarze, na tym, by polepszali swoje możliwości w przyspieszaniu, hamowaniu, skakaniu, a także w zmianie rytmu gry i kierunku Muszą to robić z większą precyzją i częstotliwością.

Metodologia, którą wprowadzamy, nie jest nam znana od wczoraj. To metoda, na której Jan trenował już w Osasunie. Wdrażaliśmy ją też w innych drużynach, które są na wysokim poziomie, choćby w Atletico Madryt, czyli takim piłkarzom, jak: Kun Aguero, Fernando Torres, Diego Forlan czy też Maxi Rodr~guez.

Ta metodologia przyniosła nam już sukcesy, choćby w Osasunie, klubie który w La Liga utrzymuje stały poziom, a także jest w stanie rywalizować o miejsca w czołówce ligi, a potem w europejskich pucharach. Zespoły takie jak Sevilla czy Valencia zajmowały wówczas gorsze miejsca od nas, tak jak i Atletico Madrid, które jak na swoją markę uzyskiwało bardzo słabe wyniki. My zaproponowaliśmy im naszą formę pracy i dzięki temu udało się drużynie wrócić w szeregi zespołów liczących się w Europie. Od tamtej pory Atletico udaje się utrzymać w pierwszej połowie tabeli i bić się o te najwyższe miejsca, tak więc nie wymyślamy sobie nowej metodologii, którą chcemy wprowadzić w Legii, tylko mamy już sporo doświadczenia...

Ale jak to w futbolu, metodologia nie jest jedynym faktorem, który pozwala zwyciężać. Taki jest futbol, każda drużyna chce zwycięstwa, dlatego wszystkto może się zdarzyć.