Sport.pl

Kucharczyk: Chcę wszystkim udowodnić, że tamten sezon był wypadkiem przy pracy

- Ten niedawno zakończony sezon siedzi jeszcze w głowie, ale bardzo dużo nas nauczył. Drużyna się praktycznie nie zmienia, już trzeci rok z rzędu będziemy grać niemal w tym samym składzie i w końcu musi przynieść to efekt - mówi w wywiadzie dla ?Przeglądu Sportowego? Michał Kucharczyk, który w nowy sezon wchodzi z nowymi nadziejami: Solidnie przepracowałem dwa obozy przygotowawcze. Wszystko po to, aby wrócić do formy sprzed dwóch lat. Na razie wygląda to nieźle - twierdzi gracz Legii.
W pierwszym meczu II eliminacji Ligi Europejskiej Legia zremisowała w ubiegły czwartek na wyjeździe z łotewskim Metalurgsem Lipawa 2:2. W czwartek przy Łazienkowskiej obydwa zespoły zmierzą się w rewanżu. - Zbyt dobrze wiemy, jaka jest stawka tego spotkania, i znamy konsekwencje, jakie możemy ponieść, jeśli nie podejdziemy do meczu z Metalurgsem z pełnym zaangażowaniem - przestrzega na łamach "Przeglądu Sportowego" Michał Kucharczyk.

- Trzeba od razu zepchnąć rywala do obrony. Sytuacje pod bramką przeciwnika umiemy stwarzać, trzeba je tylko zacząć wykorzystywać - mówi piłkarz Legii. O grę w defensywie się nie martwi bo jak twierdzi "drużyna pracowała nad organizacją gry w obronie i z czasem na pewno będzie w tym elemencie skuteczniejsza".

Piłkarz ma za sobą niezbyt udany sezon. Choć zagrał w 25 meczach T-Mobile Ekstraklasy, strzelił w nich tylko trzy gole, jego Legia w końcówce sezonu wypuściła z rąk trofeum za mistrzostwo kraju.

Powołany do szerokiej kadry na Euro 2012, nie dostał się do wąskiej reprezentacji na sam turniej.

- Ten niedawno zakończony sezon siedzi jeszcze w głowie, ale bardzo dużo nas nauczył. Drużyna się praktycznie nie zmienia, już trzeci rok z rzędu będziemy grać niemal w tym samym składzie i w końcu musi przynieść to efekt - twierdzi Kucharczyk, który już wkrótce ma szansę wrócić do gry jako środkowy napastnik. Czy podoła nowemu-staremu wyzwaniu? - Jestem uniwersalnym zawodnikiem, do Legii przychodziłem jako napastnik. Jeśli zajdzie potrzeba, abym wystąpił w pierwszej linii, nie ma problemu, dam radę.

- Chcę po prostu udowodnić wszystkim, że tamten sezon był wypadkiem przy pracy. Takie nastawienie mnie napędza. Czuję się bardzo dobrze przygotowany pod względem fizycznym i motorycznym. Solidnie przepracowałem dwa obozy przygotowawcze, najpierw z reprezentacją, potem z Legią. Wszystko po to, aby wrócić do formy sprzed dwóch lat. Na razie wygląda to nieźle - podsumowuje Kucharczyk.

Więcej o: