Sport.pl

LE. Legia - SV Ried 3:1. Ljuboja zrobił różnicę

Legia pokonała SV Ried 3:1 i awansowała do czwartej rundy eliminacji Ligi Europejskiej. Losowanie dziś w Nyon, kolejny rywal na pewno będzie mocniejszy niż Austriacy
Ależ to były emocje, ależ nerwy. Legioniści z własnej, nieprzymuszonej woli spowodowali, że losy awansu ważyły się do ostatniej sekundy. Powinni rozgromić Austriaków różnicą kilku goli, prowadząc 3:0 najpierw Ivica Vrdoljak dostał bezmyślną czerwoną kartkę, a później nie potrafili wykorzystać wyśmienitych okazji. W ostatniej minucie bramkarz gości Thomas Gebauer dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne legionistów, chwilę się zakotłowało, ale na końcu piłkę chwycił w ręce bramkarz Duszan Kuciak. I sędzia gwizdnął po raz ostatni.

Zespól Jana Urbana dosłownie wyszarpał gościom awans. Nerwy były zupełnie niepotrzebne, bo po godzinie gry, a właściwie show Danijela Ljuboji losy awansu były rozstrzygnięte.

Wszystkim, którzy wątpili w sens przedłużania kontraktu z Serbem przed końcem ubiegłego sezonu, 34-letni napastnik odpowiedział w sposób najlepszy z możliwych. Grą, golami i asystami. Dzięki jego trafieniu w Ried w 82. min zespół Jana Urbana nie przegrał pierwszego meczu 0:2 tylko 1:2.

W rewanżu przy Łazienkowskiej Serb błyszczał, a niemal każde jego dotknięcie piłki było zagrożeniem pod bramką Austriaków. On ma niesłychane czucie piłki, potrafi świetnie podać, jest niesamowicie precyzyjny, a repertuar sztuczek technicznych wydaje się niewyczerpany.

W czwartek miał udział przy każdej z bramek legionistów. Po jego podaniach do siatki trafili Marek Saganowski, który strzelił czwartego gola w czwartym oficjalnym występie w tym sezonie oraz Miroslav Radović, który miał nie grać ze względu na kontuzję. Serb nie trenował we wtorek i środę, ale w czwartek zacisnął zęby i wyszedł od pierwszej minuty.

Wisienką na torcie meczu była akcja z 62. min. Dyskusja, co było piękniejsze - podanie czy strzał - pewnie jeszcze potrwa. Radović delikatną podcinką zagrał za plecy obrońców, a Ljuboja jeszcze delikatniej dotknął piłkę stopą. Tak delikatnie, że przelobował bramkarza Ried. Goście opuścili głowy.

Nie minęło dziesięć minut, a legioniści pozwolili im odzyskać nadzieję, że nie wszystko stracone. Zespół Jana Urbana miał komfortową sytuację, kontrolował mecz, rywal stracił wiarę w awans, a tymczasem Vrdoljak bezmyślnie sfaulował w środku pola i wyleciał z boiska. W Ried warszawianie też kończyli mecz w dziesiątkę, bo sędzia usunął z boiska Jakuba Wawrzyniaka.

Wtedy legioniści się obudzili i podnieśli po słabej grze, potrafili zdobyć gola. W czwartek go stracili - błąd Jakuba Rzeźniczaka wykorzystał Robert Zuli, który zmieścił piłkę między nogami Duszana Kuciaka.

Zrobiło się nerwowo, ostatni kwadrans dostarczył nieprawdopodobnych emocji. Pięć minut przed końcem legioniści mogli wznieść oczy ku niebu, bo jeden z zawodników Ried nie trafił z czterech metrów.

To jednak nic w porównaniu z okazjami, które marnował Jakub Kosecki. 22-letni skrzydłowy powinien być gwiazdą ekstraklasy i zrobić nawet większą karierę niż ojciec, Roman - była gwiazda reprezentacji Polski. Niestety, młody Kosecki jest tak samo szybki, jak chaotyczny. Dla niego nie jest problemem wygrać pojedynek jeden na jednego czy nawet jeden na dwóch. Nie jest problemem wyprzedzić rywala. Kłopot, gdy musi podać.

W czwartek mógł błyszczeć tak jak Ljuboja, mieć asysty i strzelać gole. W kluczowych momentach brakowało mu precyzji. Im bliżej było bramki Ried, tym Kosecki bardziej tracił głowę W 88. min był sam na sam z bramkarzem, ale z boku miał lepiej ustawionych kolegów - strzelił w nogę Gebauera. Aż trener Urban wyskoczył z ławki i pokazał prawą nogą przystrojoną w lakierki, jak trzeba podawać "pasówką", Identycznie zresztą Kosecki zachowywał się w pierwszej połowie, jego zagraniom brakowało precyzji. Gdybym miał stopę ułożoną jak Ljuboja, byłby prawdziwą gwiazdą zespołu i ligi. Potrafi jednak zachwycić indywidualną akcją i na pewno utrzyma miejsce w składzie Legii. Dokładność powinna przyjść z czasem, wiekiem i doświadczeniem.

W niedzielę o 16.30 drużyna trenera Urbana, zdobywca Pucharu Polski gra o Superpuchar z mistrzem Polski, Śląskiem Wrocław.

Jan Urban po meczu:

- Prowadząc 3:0 drużynie zabrakło doświadczenia, które powinna zdobyć w poprzedniej edycji Ligi Europejskiej w której dotarła do 1/16 finału. Powinniśmy wtedy zwolnić grę, poczekać na rywala i skontrować. Zabrakło zimnej krwi, w kluczowych chwilach wciąż bardziej graliśmy głową niż sercem. Całą wypowiedź trenera Legii znajdziesz tutaj »

Więcej o:
Komentarze (58)
LE. Legia - SV Ried 3:1. Ljuboja zrobił różnicę
Zaloguj się
  • mitko32

    Oceniono 33 razy 29

    Cóż, można Legii nie lubić, ale w tym sezonie tylko ona zasługuje na jakiś szczunek kibiców. Pozostali pucharowicze się totalnie skompromitowali.

  • bez.komentarza

    Oceniono 39 razy 29

    "Ligowo" nie przepadam za Legią, bo kibicuję Widzewowi, ale muszę przyznać, że w pucharach Legia gra naprawdę solidnie. O ile z łatwością mogę sobie przypomnieć wpadki albo słabe występy w pucharach Wisły, Lecha, Ruchu czy Jagiellonii, o tyle żadnej wpadki Legii nie pamiętam. Nie liczę tu meczu z Vetrą Wilno, gdzie do przerwy Legia przegrywała 0-2, po czym jej kibice wszczęli burdy i mecz został przerwany.

    Walczysz, Legio o fazę grupową.

  • velores

    Oceniono 35 razy 21

    Legia gra dalej a reszta nadaje się tylko do śpiewania na rynku :P

  • bigosmiszcz

    Oceniono 27 razy 21

    Ljuboja robi roznice !
    Kuffa prawie jak Ronaldo czy Messi :-)

  • payet10

    Oceniono 34 razy 20

    Chociaż Legia pokazała się z dobrej strony, jedyny polski klub który całkiem przyzwoicie się prezentuje.
    Reszta to jest totalne dno..

  • michel.gue

    Oceniono 32 razy 20

    Po tym co pokazał Ruch czy Śląsk to naprawde WIELKIE BRAWA dla Legii :))) Teraz dwa tygodnie przerwy, w międzyczasie startuje liga więc jest czas popracować nad obroną. Powodzenia :)

  • skrot.myslowy

    Oceniono 16 razy 14

    Gratuluję Legii awansu do kolejnej rundy. Życzę jej by jak najwięcej punktów dorzuciła do rankingu lig europejskich (wespół ze Śląskiem). Ale jeśli piłkarze Legii będą marnować takie setki jakie mieli w tym meczu to nie wróżę powodzenia w kolejnej rundzie. Powinno byc ze 6:1 w tym meczu. Każdą taką sytuację należy wykorzystywać z zimną krwią (zwłaszcza tyczy się to Koseckiego)

  • pogostarek

    Oceniono 15 razy 13

    jaka liga taki sukces

  • biaconeri12

    Oceniono 9 razy 9

    Legia gra pięknie ale jeśli tyle okazji 300% się nie strzela to w Lidze znów nie wywalczą MP który na dzień dzisiejszy im się na leży bo to oni teraz po Lechu są drużyną która gra dobrze na arenie Europejskiej i choć nie jestem kibicem Legi na pewno im nie jestem ;) to wole takiego Mistrza niż takiego jakiego mamy teraz szkoda że reszta tak słabo grała w pucharach no ale do tego jesteśmy przyzwyczajeni choć wstydem jest że Lech i Śląsk nie awansowali bo Ruch nie miał żadnych szans a Legia pokonała drugi najmocniejszy zespół wśród polskich drużyn po Viktorii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX