Sport.pl

Urban. Na kogo chcę trafić? Na rywala, którego wyeliminujemy

Przed losowaniem Jacek Mazurek zawsze pyta mnie, na kogo chciałbym trafić. Odpowiedź jest niezmienna: na rywala, którego wyeliminujemy. To samo powiem dyrektorowi sportowemu teraz - kończył konferencję prasową po meczu z SV Ried trener Legii Jan Urban
Zaczął ją od pochwał dla zespołu. - Moim skromnym zdaniem rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Przeprowadziliśmy wiele składnych akcji, strzeliliśmy trzy gole. Niestety, ale sami sobie skomplikowaliśmy sytuację i mecz mógł się różnie skończyć. Mogliśmy wygrać wyżej, ale pamiętam o sytuacji rywali z 86. minuty, kiedy mieli doskonałą okazję - stwierdził szkoleniowiec warszawskiego klubu.

Oceniał występ poszczególnych zawodników. Dobrze wypadł jego zdaniem Ljuboja i Radović. Potrzebują jeszcze czasu na dojście do formy Astiz z Rzeźniczakiem, spokój niezbędny jest Vrdoljakovi, a doświadczenie Koseckiemu.

- Danijel Ljuboja rozegrał bardzo dobre spotkanie, zmieniłem go ze względów taktycznych. To nie jest tytan w pracy defensywnej. Ale wszyscy w zespole wiedzą, że warto za niego pobiegać z tyłu, bo z przodu daje drużynie wiele.

Nie chcę roztrząsać kartki dla Ivicy Vrdoljaka. W szatni przeprosił cały zespół. Nie wytrzymał i niepotrzebnie wdał się w dyskusję z arbitrem. Uczulaliśmy na to zawodników, bo wiedzieliśmy, że ten sędzia nie lubi jak się z nim dyskutuje. Marko Szuler, który grał w Izraelu znał tego arbitra. Niestety, w pierwszym meczu czwartej rundy Ivica nie zagra. Podobnie jak Artur Jędrzejczyk. On też mógł uniknąć swojej żółtej kartki.

Kuba Kosecki był pod koniec meczu bardzo zmęczony. Poprosił o zmianę nie wiedząc, że wprowadziłem na boisko już trzech graczy. Dajmy Kubie trochę czasu, bo skąd ma czerpać doświadczenie potrzebne w międzynarodowych meczach? Dopiero zaczyna przygodę na takim poziomie. Dopiero wywalczył sobie miejsce w drużynie, nawet w lidze rozegrał niewiele spotkań.

Prowadząc 3:0 drużynie zabrakło doświadczenia, które powinna zdobyć w poprzedniej edycji Ligi Europejskiej w której dotarła do 1/16 finału. Powinniśmy wtedy zwolnić grę, poczekać na rywala i skontrować. Zabrakło zimnej krwi, w kluczowych chwilach wciąż bardziej graliśmy głową niż sercem.

Miroslav Radović skończył wtorkowy trening bez problemu, dopiero później zaczęło go boleć pod kolanem. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Czekaliśmy do samego końca, w czwartek rano Rado zrobił krótki test i odpowiedź, czy może zagrać była twierdząca. Powiedział, że jest gotowy na sto procent i się nie pomylił. Zagrał bardzo dobrze.

Wciąż tracimy gole, ale w poprzednim sezonie Astiz z Rzeźniczakiem nie grali. Potrzebują czasu, by dojść do formy. Michał Żewłakow doznał urazu mięśnia, w piątek będziemy wiedzieć, na ile jest to poważny uraz - opowiadał Urban.

Trener Legii przyznał, że klub prowadzi rozmowy w sprawie pozyskania nowego napastnika. - Wciąż myślimy o zaangażowaniu kolejnego napastnika. Negocjacje trwają. Ja swoje powiedziałem, czego potrzebuje drużyna. Reszta zależy od dyrektorów.

Podobnie jak tydzień temu Urban miał pretensje do władz ekstraklasy, które zdecydowały się na tak późną inaugurację sezonu ligowego w Polsce. - Wciąż nie rozumiem, dlaczego tak późno zaczynamy ligę. Mecze o stawkę byłyby naszym atutem. Wcześniej to polskie kluby grały z rywalami, które jeszcze nie zaczęły sezonu i na tym korzystały. Dziś korzystają nasi przeciwnicy - stwierdził.

Więcej o: