Legioniści po meczu w Trondheim: Powinniśmy grać bardziej cwaniacko

Legia przegrała w rewanżowym spotkaniu z Rosenborgiem 1:2. W walce o fazę grupową Ligi Europy odpadła tak naprawdę na ostatniej prostej, bo do przez większą część meczu w Trondheim prowadziła 1:0. - Powinniśmy dzisiaj grać bardziej cwaniacko i odpowiedzieć Rosenborgowi na przejęcie inicjatywy - skomentował spotkanie w rozmowie z Legia.com kapitan legionistów, Michał Żewłakow. - Wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą - dodał Inaki Astiz.
W pierwszym meczu u siebie Legia zremisowała 1:1. W rewanżu, mimo że nie grała porywająco do przerwy prowadziła 1:0. Wszystko, co najgorsze miało miejsce po zmianie stron. Po bramkach Reginiussen i Diskeruda do fazy grupowej Ligi Europy awansowali Norwegowie.

Gola dla Legii zdobył Danijel Ljuboja. Serb był w czwartek najjaśniejszą postacią warszawskiego zespołu. Jego zdaniem Legia nie była w dwumeczu gorsza od Norwegów. - Zagraliśmy nieźle w pierwszej połowie. Po przerwie Rosenborg był lepszy, a to o czymś świadczy. Nasi rywale dobrze operowali piłką i potrafili wykorzystać swoje umiejętności techniczne - podsumował spotkanie Ljuboja.

Również według Inakiego Astiza Legia zagrała dwie różne części meczu. - Pierwsza połowa była dla nas dobra, objęliśmy prowadzenie. Wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą. Niestety po przerwie rywale nas mocno zaatakowali, a my ograniczyliśmy się tylko do obrony. Mieliśmy jedną okazję do zdobycia bramki - nie wystarczyło.

Zdaniem kapitana zespołu, Michała Żewłakowa, stołecznej drużynie zabrakło cwaniactwa i doświadczenia. - To właśnie ono pomaga drużynie w sytuacji, w której nie idzie. Powinniśmy dzisiaj grać bardziej cwaniacko i odpowiedzieć Rosenborgowi na przejęcie inicjatywy. Nasi rywale tylko się nakręcali, a my nie byliśmy w stanie zagrozić ich bramce - poza strzałem Daniela w poprzeczkę - powiedział Legia.com Żewłakow. W podobnym tonie wypowiedział się Jakub Rzeźniczak: - Myślę, że zabrakło trochę umiejętności i konsekwencji. Prawy obrońca Legii ubolewał również nad tym, że jego zespół stracił kolejną bramkę po stałym fragmencie gry.