Legioniści o meczu z Mazurem: Druga połowa lepsza niż pierwsza

W sobotnie przedpołudnie Legia zagrała sparing z trzecioligowym Mazurem Karczew. Legioniści przybyli do Karczewa na obchody 70-lecia istnienia miejscowego klubu. "Wojskowi" nie popsuli zbytnio karczewianom święta, wygrywając z Mazurem tylko 2:0.
Kibice którzy przybyli na stadion w Karczewie oczekiwali strzeleckich popisów, głównie w wykonaniu Legii Warszawa. Podopieczni Jana Urbana w pierwszej połowie nie stworzyli sobie zbyt wielu dogodnych sytuacji, schodząc do szatni z wynikiem 0:0.

Obraz gry zmienił się po przerwie. Legia praktycznie przez całą drugą połowę była przy piłce i kontrolowała całe spotkanie. - Pierwsze 45 minut nam się nie kleiło. Nie stworzyliśmy zbyt wielu sytuacji. Natomiast w drugiej odsłonie spotkania wyglądało to o niebo lepiej. Była przyjemność z gry, a jedyne do czego można się przyczepić to wykończenie akcji - powiedział golkiper Legii Wojciech Skaba.

W podobnym tonie przebieg meczu ocenił obrońca Artur Jędrzejczyk. - Dzisiaj było tutaj duże święto. My też chcieliśmy się pokazać karczewskiej publiczności z dobrej strony, w końcu przyjechała Legia Warszawa. Druga połowa w naszym wykonaniu była zdecydowanie lepsza niż pierwsza. Mieliśmy dużo sytuacji, praktycznie ani razu nie pozwalając Mazurowi na prowadzenie gry.

Wielu piłkarzy z pierwszego składu Legii jest na zgrupowaniach reprezentacji narodowych, dlatego Jan Urban na mecz do Karczewa wziął ze sobą aż pięciu zawodników z drugiej drużyny. Byli to Łukasz Turzyniecki, Marcel Gąsior, Przemysław Mizgała, Łukasz Bogusławski i strzelec dwóch bramek dla Legii - Bartłomiej Czarnecki.

- O tym, że zagram dowiedziałem się wczoraj po treningu. Cieszy fakt, że mogłem wystąpić z pierwszą drużyną - powiedział po meczu Mizgała. Zawodnik wraca do gry po bardzo długiej absencji spowodowanej kontuzją stawów kolanowych. - Wracam na boisko po tak naprawdę dwóch latach nieobecności i tułaczki między gabinetami lekarskimi. Dzisiaj sił starczyło na 45 minut. Teraz ciężko pracuję na treningach nad odbudowaniem kondycji - wyjawił 20-letni pomocnik.

- Fajnie się sprawdzić na tle kolegów z pierwszej drużyny. Dzisiejszy mecz odbieram jako sygnał, że trener Urban gdzieś tam mnie dostrzega. Myślę, że nie wypadłem najgorzej - ocenił swój występ Bogusławski.

Obie bramki dla Legii zdobył Czarnecki. Rosły napastnik pokonał bramkarza Mazura dwukrotnie. W 52. minucie trafił z najbliższej odległości w poprzeczkę, na szczęście zorientował się w porę i po chwili wbił piłkę do pustej bramki. W 89. minucie Czarnecki zmarnował sytuację sam na sam, kiedy to Dominik Pusek obronił strzał legionisty. Minutę później Legia miała rzut rożny. Z narożnika piłkę w pole karne wrzucił Jorge Salinas, strącił ją Marcel Gąsior, a Czarneckiemu nie pozostało nic innego jak ponownie umieścić piłkę w siatce. Chwilę później sędzia Marcin Borski zakończył spotkanie.

- Strzeliłem dzisiaj dwa gole w pierwszej drużynie. Ale na razie moim celem jest wywalczyć sobie miejsce w ekipie z Młodej Ekstraklasy. Skupiam się właśnie na tym. Nie czuje się dzisiejszym występem jakoś szczególnie wyróżniony. Wiem jaka jest sytuacja kadrowa Legii i dlaczego akurat trener postawił dzisiaj na mnie - powiedział po meczu 19-letni napastnik.

Piłkarze Legii mają teraz dwa dni wolnego. Do treningów wrócą we wtorek. W niedzielę 16 września zagrają ligowe spotkanie z Górnikiem Zabrze. Początek meczu o godzinie 17.

Więcej o: