Jan Urban po sparingu: Liczyłem na więcej bramek

Legia Warszawa wygrała z Mazurem Karczew 2:0. Obie bramki padły dla legionistów po przerwie. Zdobył je 19-letni napastnik Bartłomiej Czarnecki. - Dobrze, że ci młodzi dostając szansę na grę, na pokazanie się w takich meczach starają się ją wykorzystać - powiedział po spotkaniu Jan Urban.
Legia w pierwszej połowie nie potrafiła sobie stworzyć zbyt wielu dogodnych sytuacji do strzelenia gola. Obraz gry zmienił się po przerwie, kiedy to legioniści w pełni kontrolowali wydarzenia na boisku.

- Liczyłem na więcej bramek. Szkoda, że nie padły, tym bardziej, że na trybunach zjawiła się spora liczba kibiców. W drugiej połowie mieliśmy więcej sytuacji i interesujących akcji. Jednak nawet w takich meczach i spotkaniach z zespołami z niższych klas rozgrywkowych widać, że brakuje nam tego wykończenia. Sam mecz nie toczył się w wysokim tempie, dlatego trudno mi ocenić choćby Dicksona Choto, Tomka Kiełbowicza czy Jorge Salinasa - powiedział trener Legii.

Pod koniec pierwszej połowy kontuzjowanego Jakuba Rzeźniczka zastąpił Łukasz Bogusławski. - Rozcięcie głowy jakiego doznał Kuba jest dość głębokie, na razie pojechał do szpitala. Zobaczymy jak to się skończy. Być może będzie musiał odpocząć od treningów - przyznał trener.

Urban na mecz do Karczewa wziął ze sobą aż pięciu zawodników z drugiej drużyny. Byli to Łukasz Turzyniecki, Marcel Gąsior, Przemysław Mizgała, Łukasz Bogusławski i Bartłomiej Czarnecki. Powodem takich ruchów kadrowych był fakt, że siedmiu podstawowych graczy Legii jest na zgrupowaniach swoich reprezentacji narodowych.

- Daliśmy dziś szansę gry kilku graczom z Młodej Ekstraklasy, byliśmy zmuszeni wręcz, aby po nich sięgnąć. Dobrze, że ci młodzi dostając szansę na grę, na pokazanie się w takich meczach starają się ją wykorzystać . Przy tego typu sparingach w przyszłości będziemy takie manewry powtarzać, aby ci młodzi ludzie mogli ogrywać się z pierwszym zespołem - zaznaczył Urban. - A kto wie, czy poprzez takie spotkanie ktoś z nich nie zostanie w pierwszym zespole na dłużej? W piłce często takie sytuacje się zdarzają - dodał na zakończenie trener.

Więcej o: