Czerwono w Sulejówku, czyli Młoda Legia wygrywa z Górnikiem

Młody Górnik Zabrze kończył mecz z Młodą Legią w dziewiątkę. W Sulejówku podopieczni Dariusza Banasika pokonali zabrzański klub 3:0. - Widać, że niektórym zawodnikom z Zabrza puściły nerwy - powiedział po meczu Dariusz Banasik.
Początek spotkania był bardzo wyrównany. Pierwszy celny strzał padł dopiero w 24. minucie po uderzeniu Bartosza Żurka. Nie sprawił on jednak problemów bramkarzowi Górnika. Piłkarzom Legii udało się zdobyć bramkę do szatni. W 45. minucie Żurek otrzymał podanie ze skrzydła i po dużym zamieszaniu w polu karnym, oddał płaski strzał po którym futbolówka wpadła do siatki. - Po pierwszej połowie, tak mi pachniało remisem. Obie drużyny grały bardzo zachowawczo. Dużo walki w środku pola. My niepotrzebnie graliśmy górnymi piłkami, które często traciliśmy - przyznał Banasik.

Nie od dziś wiadomo, że Młoda Legia ma problem z napastnikiem. Do rozgrywek nie może być zgłoszony bramkostrzelny Przemysław Kita. Banasik w pierwszej połowie postawił na Kamila Kamińskiego. Zawodnik jednak już po przerwie nie pojawił się na boisku. - Kamiński, nie radził sobie najlepiej. W jego miejsce do ataku przesunąłem Kamila Kurowskiego, który zaprezentował się dużo fajniej - ocenił trener. Z boiska zszedł też Albert Bruce. Ghańczyk na początku spotkania był brutalnie faulowany przez zawodnika rywali. - Sędzia pomylił się puszczając wtedy grę. Alberta musiałem zdjąć w przerwie. Ma spuchnięty staw skokowy i nie nadawał się do dalszej gry - wyjawił trener Młodej Legii.

Drugą odsłonę spotkania legioniści rozpoczęli z animuszem. Dobrą zmianę dał Marcel Gąsior, który pięć minut po wejściu na boisko, ładnym strzałem nie dał szans Mateuszowi Sławikowi. W 50. minucie zrobiło się 2:0 dla Legii, co wyraźnie rozłościło piłkarzy Górnika, którzy w przeciągu trzech minut otrzymali dwie czerwone kartki (56. i 59. minuta). - Widać, że niektórym zawodnikom z Zabrza puściły nerwy. W przerwie porozmawiałem z sędzią Stefańskim. Według mnie niesłusznie puścił grę po brutalnym faulu na Albercie Bruce. I być może w drugiej połowie się tym zasugerował i częściej sięgał po kartki - domyślał się szkoleniowiec. - Ale jest to w końcu sędzia z ekstraklasy. Cieszę się, że nie uległ presji wywieranej z ławki Górnika i mimo to nie bał się rozdawać kartek. W poprzednich spotkaniach tak nie było, co skutkowało tym, że często kończyliśmy je z kontuzjami - dodał.

Czerwone kartki zobaczyli Maciej Kiełtyka i Krzysztof Mączyński z Górnika. - Czy były one słuszne? Dokładnie nie widziałem pierwszej sytuacji. Ale jak mam być szczery, to z mojej perspektywy, pierwszą czerwień sędzia mógł sobie darować . Co do drugiej żółtej kartki dla Mączyńskiego nie mam wątpliwości. Zawodnik Górnika widział, że nie jest w stanie wygrać główki i faulował Gąsiora z premedytacją - przyznał Banasik.

Wynik meczu w 61. minucie ustalił obrońca Młodej Legii Marcin Bochenek. Mimo przewagi dwóch zawodników, legionistom nie udało się już podwyższyć rezultatu. - Myślę, że jeszcze jedna czy dwie bramki powinny wpaść. Tak się jednak nie stało. W zeszłym sezonie też graliśmy w przewadze z Jagiellonią i Lechem i też nie udało nam się odnieść wysokich zwycięstw - skomentował trener.

Legia wygrała z Górnikiem 3:0 i po siedmiu kolejkach Młodej Ekstraklasy zajmuje czwartą pozycję w tabeli. - Dzisiejsze zwycięstwo odnieśliśmy zespołowo i nie chciałbym nikogo wyróżniać. Na pochwały zasłużył cały zespół. Jestem zadowolony z wyniku, a z samej gry trochę mniej - podsumował szkoleniowiec Młodej Legii.

Młoda Legia - Młody Górnik 3:0 (1:0)

Bramki: Żurek (45.), Gąsior (50.), Bochenek (62.)

Młoda Legia: Jałocha - Bochenek, Cichocki, Długołęcki, Widejko - Bruce (46. Gąsior) - Bajdur (67. Mizgała), Kopczyński, Kurowski, Żurek (84. Romachów) - Kamiński (46. Prusinowski).

Młody Górnik: Sławik - Płonka, Bedronka, Holik, Kowalczyk - Piasecki (46. Kiełtyka)- Mączyński, Margol (87. Wolniewicz), Piwowarczyk (90. Lebek), Kucza (46. Bartusiak) - Papis (46. Strzalla).