Zofia Klepacka o Legii: Od 12. do 18. roku życia chodziłam na każdy mecz

PRZEGLĄD PRASY. - Na początku chodziłam z tatą, później, kiedy byłam starsza - z braćmi. Wszyscy kibicowali Legii, w domu dużo mówiło się o futbolu i ja też się w to wkręciłam. Od 12. do 18. roku życia regularnie chodziłam na każdy mecz Legii - mówi ?Przeglądowi Sportowemu? Zofia Klepacka jedna z najlepszych windsurferek świata.
- Pierwszy raz byłam na meczu Legii Warszawa, jak miałam sześć lat. Na początku musiałam nosić ze sobą małą poduszkę, moją ulubioną z Myszką Miki. Kładłam ją na ławce, żeby wyżej siedzieć i lepiej widzieć to, co dzieje się na boisku - mówi 26-letnia warszawianka.

- Wszyscy kibicowali Legii, w domu dużo mówiło się o futbolu i ja też się w to wkręciłam. Na podwórku często też kopałam piłkę z chłopakami. Od 12. do 18. roku życia regularnie chodziłam na każdy mecz Legii, ale potem, kiedy już dostałam się do kadry olimpijskiej, te wypady stały się rzadsze. Teraz mecze oglądam głównie w telewizji lub śledzę wyniki w internecie - tłumaczy Klepacka.

W piątek na Pepsi Arenie odbędą się derby Legia - Polonia, ale Klepackiej na nich nie będzie. - Jestem na zgrupowaniu i niestety nie obejrzę derbów na żywo. Szkoda, bo atmosfera zawsze jest specyficzna. Te piosenki, oprawy... Nie uważam, że kibice są chuliganami. Wiadomo, zawsze trafi się jakaś podejrzana grupa, ale według mnie to bardziej media tworzą nagonkę na nich - mówi Klepacka.

- Na Legię wybiorę się najprawdopodobniej dopiero w październiku. Na pozostałe mecze załatwię sobie karnet, oczywiście na "żyletę". Tam jest najlepiej. Stara "kryta" zamulała - mówi windsurferka, która niedawno zdobyła brązowy medal w klasie RS:X na igrzyskach w Londynie.