Młoda Legia przejechała się po Młodym Zagłębiu

Młoda Legia wygrała 4:0 z Młodym Zagłębiem Lubin. - Myślałem, że będzie to trudniejsze spotkanie. A my praktycznie od samego początku odebraliśmy przeciwnikom ich wszystkie argumenty - powiedział po meczu trener młodych legionistów Dariusz Banasik.
Sobotnie spotkanie obu drużyn zapowiadane było jako hit Młodej Ekstraklasy. Obie ekipy w ostatnich trzech latach zdominowały te rozgrywki, bijąc się rok w rok o mistrzostwo Polski. - Myślałem, że będzie to trudniejsze spotkanie. A my praktycznie od samego początku odebraliśmy przeciwnikom ich wszystkie argumenty. Przewyższaliśmy ich technicznie. Pomogło nam też to, że Zagłębie przyjechało grać w piłkę, a nie tylko nam przeszkadzać - ocenił szkoleniowiec Młodej Legii.

- Kogo bym wyróżnił? Widać, że Mateusz Cichocki już długo w Młodej Ekstraklasie nie pogra. Niedługo może wylądować w pierwszej drużynie. Podobał mi się też występ Alberta Bruce'a. Jak dla mnie, zawodnik meczu - przyznał trener. - Uważam, że zagraliśmy jedno z najlepszych spotkań w historii. Cały zespół zasłużył na słowa pochwały. W tym meczu było wszystko czego oczekiwałem, czyli zaangażowanie, walka, utrzymywanie się przy piłce, wielopodaniowe akcje - nie mógł się nachwalić Banasik.

Sobotni mecz dla młodych legionistów ułożył się znakomicie. Już w drugiej minucie spotkania, bramkę na 1:0 z rzutu wolnego zdobył Bartosz Żurek. Po tym golu Legia cały czas przeważała, nie pozwalając Zagłębiu na zbyt wiele. Lubinianie pierwszy raz pod bramkę Legii przedostali się dopiero po kwadransie gry.

W 24. minucie znakomitą okazję do podwyższenia rezultatu miał Michał Bajdur. Piłka po jego strzale poszybowała tuż nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Amadeusza Skrzyniarza. Legia jednak nie rezygnowała i minutę później prowadziła już 2:0. Cezary Michalak wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pokonał głową bramkarza Zagłębia.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Efektem tego były kolejne bramki. W 65. minucie znakomite podanie od Macieja Prusinowskiego wykorzystał Marcel Gąsior. 19-letni pomocnik potężnym strzałem od poprzeczki nie dał szans bramkarzowi rywali. A dzieła zniszczenia dokończył w 88. minucie Michał Kopczyński. Po jego strzale spiker Legii Wojciech Hadaj obwołał go "nadzieją polskiego futbolu". - Zapłaciłem mu, to tak powiedział - śmiał się po meczu "Kopa".

Młodzi legioniści wygrali piąty mecz z rzędu. Po dziewięciu kolejkach zajmują trzecie miejsce w tabeli Młodej Ekstraklasy. Za tydzień zmierzą się z Wisłą Kraków. - Widać, że z meczu na mecz prezentujemy się coraz lepiej. Wiem, że Młoda Wisła nie gra na głównej płycie, a nas na nią zaprosili. Spodziewam się, że będą wzmocnieni zawodnikami z pierwszej drużyny, ale to tylko plus dla nas i widowiska - zakończył Banasik.

Młoda Legia - Młode Zagłębie 4:0 (2:0)

Bramki: Żurek (2.), Michalak (25.), Gąsior (65.), Kopczyński (88.)

Młoda Legia: Konrad Jałocha - Marcin Bochenek (45. Paweł Wolski), Mateusz Cichocki, Cezary Michalak (45. Mateusz Długołęcki), Bartosz Widejko - Albert Bruce, Michał Bajdur (45. Maciej Prusinowski), Michał Kopczyński, Kamil Kurowski (80. Mateusz Romachów), Bartosz Żurek (76. Przemysław Mizgała) - Patryk Mikita (62. Marcel Gąsior).

Młode Zagłębie: Amadeusz Skrzyniarz - Dariusz Malarowski, Jarosław Kubicki, Krystian Żyża, Karol Hodowany (80. Patryk Pilichowski) - Wojciech Galas, Robert Dziedzina (45. Wojciech Zawistowski), Jan Wojciechowski, Konrad Andrzejczak (58. Jakub Przymus) - Damian Kowalczyk, Daniel Gałach (84. Kamil Komidaj).