Sport.pl

Rekordowe kary dla Legii. Wybryki kiboli kosztują tyle, co roczne utrzymanie dobrego piłkarza

Za odpalenie przez kiboli rac i czterokrotne przerwanie przez nich meczu z Rosenborgiem w Warszawie Legia zapłaci 75 tys. euro. W tym sezonie kary za zachowanie kiboli prawie wyrównały sumę kar z całego poprzedniego. Rekordowego.


W ubiegłym sezonie Legia doszła do 1/16 finału Ligi Europejskiej, w której zagrała - z eliminacjami - 12 meczów. Do tego doszło 30 meczów ligowych i siedem w zwycięskim Pucharze Polski. Kibolski efekt to blisko 800 tys. zł kar dla klubu, za race, ksenofobiczne transparenty, przerywanie przez chuliganów meczów, wulgaryzmy lecące z trybun, wtargnięcia na płytę boiska, etc.

W tym sezonie - choć to dopiero październik, a w europejskich pucharach Legia zagrała ledwie sześć spotkań - suma kar licząc tę czwartkową już przekroczyła 700 tys. zł. 75 tys. euro to jedna z najwyższych kar jaką w sezonie nałożyła UEFA. Dwa razy więcej zapłaci PAOK Saloniki, ale w sierpniu w Grecji chuligani PAOK wtargnęli na płytę boiska, pobili się z ochroniarzami i obrzucali się racami z przyjezdnymi z Rapidu Wiedeń.

Race odpalane na trybunie i rzucanie różnych rzeczy na boisko to w Legii nic nowego. Klub cierpi za recydywę. Wcześniej za podobne przewinienia kiboli kary były niższe. Gdy w 2007 r. UEFA na dwa lata wykluczała go z pucharów za zdemolowanie przez kiboli stadionu Vetry Wilno w 2007 r. nakazano tylko zwrócenie Litwinom kosztów naprawy zniszczeń (ok. 25 tys. euro). Ale w tym sezonie Legia była karana za każdy z sześciu meczów w europejskich pucharach.

W sumie do kasy UEFA musi zapłacić 168 tys. euro. To roczna pensja piłkarza pierwszego zespołu i ponad 40 proc. tego co warszawiacy zarobili w tym sezonie za udział w europejskich pucharach (UEFA płaci 100 tys. euro za udział w każdej z faz eliminacyjnych plus 100 tys. tym, którzy odpadli w czwartej). Do tego dochodzą kary Komisji Ligi za ekscesy podczas meczów w ekstraklasie - w sumie 55 tys. zł.

A grzywny to nie wszystko. Po derbach Warszawy, gdy chuligani pobili się z ochroniarzami i zdemolowali część trybuny północnej, wojewoda mazowiecki zamknął jej część. 3 tys niesprzedanych biletów na mecz z Wisłą to strata rzędu 100 tys. zł. Wojewoda w każdej chwili może znów wpuścić kibiców na zamknięte sektory, ale na razie tego nie zrobił, więc podobną sumę warszawiacy najpewniej stracą na niedzielnym meczu z Piastem Gliwice.

I to w momencie gdy klub szuka oszczędności. Brak awansu do rundy grupowej Ligi Europejskiej to blisko 2 mln euro mniej w porównaniu z ubiegłym sezonem. Już wtedy budżet trzeba było łatać, sprzedając wiosną czołowych piłkarzy. Najprawdopodobniej zimą też ktoś Legię opuści. Straty wywołane demolką podczas derbów klub wycenił na 200 tys. zł. - Nie stać nas na remont rzeczy, które zostały zniszczone. Na najbliższych meczach toalety i krzesełka zdemolowane podczas derbów będą straszyć swoim wyglądem - mówił kilka tygodni temu prezes Legii Piotr Zygo.

Więcej o:
Komentarze (2)
Rekordowe kary dla Legii. Wybryki kiboli kosztują tyle, co roczne utrzymanie dobrego piłkarza
Zaloguj się
  • legi0nista.com

    0

    sprzedaż piłkarzy jest nieunikniona. nie ma dopingu nie ma kibiców nie ma kibiców nie ma kasy nie ma kasy nie ma piłkarzy nie ma piłkarzy nie ma wyników nie ma wyników nie ma kasy, nie ma kasy jest dług legi0nista.com/2012/10/25/rekord-legii-i-zakaz-dla-pogoni/

  • bbb52

    0

    Tak, sprzedajcie zimą potrzebnych zawidnikow a wiosna znowu straccie mistrzostwo i LM....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX