Legia bez "Żylety", czyli pięć spostrzeżeń po meczu z Jagiellonią

Legia poniosła pierwszą porażkę w sezonie, przegrywając z Jagiellonią 1:2. Na Pepsi Arenie momentami panowała grobowa cisza. Wygląda na to, że taki stan rzeczy prędko nie ulegnie zmianie. Ultrasi z "Żylety" są obrażeni i zamiast przychodzić na mecze, rozdają konspiracyjne gazetki pod stadionem namawiające do bojkotu.
1. W sobotę frekwencja na Łazienkowskiej nie mogła robić na nikim wrażenia. Spotkanie z Jagiellonią oglądało 10,5 tysiąca kibiców. Mimo że wojewoda mazowiecki nie zamknął "Żylety", ultrasi cały czas bojkotują mecze. W sobotę na tej trybunie pojawiła się raptem kilkudziesięcioosobowa grupka ludzi. W czasie meczu było cicho. Dominowały głównie gwizdy i obraźliwe okrzyki w kierunku sędziego Pawła Pskita, który często nie panował nad sytuacją na boisku. W pierwszej połowie doping próbowali rozkręcić fani zajmujący sektory przylegające do "Żylety".

2. Szkoleniowiec Legii drugi mecz z rzędu na lewej obronie w miejsce Jakuba Wawrzyniaka wystawia Jakuba Rzeźniczaka. Z Lechią na dość nowej dla siebie pozycji 25-latek zagrał dobrze. Mecz z Jagiellonią pokazał jednak, że występując na lewej stronie Rzeźniczak nie daje Legii spokoju w defensywie. Na jego korzyść przemawia jednak fakt, że lepiej niż w destrukcji prezentuje się w ataku. Z Lechią obijając poprzeczkę przyczynił się do gola Radovicia. A w meczu z Jagiellonią serbski pomocnik mu się odwdzięczył. Po jego podaniu Rzeźniczak zdobył bramkę na 1:1. Był to pierwszy jego gol od listopada 2010 r., kiedy trafił (do pustej bramki) w meczu z... Jagiellonią.

3. Przed sezonem Legia zapłaciła za Marko Szulera 200 tys. euro. Reprezentant Słowenii w kadrze ma pewne miejsce. W Legii dotychczas miał pewną ławkę rezerwowych. Z Jagiellonią zagrał drugi mecz w tym sezonie od pierwszej minuty. Jan Urban dał mu szansę, a Szuler zawalił bramkę na 2:1. W polu karnym kryjąc Tomasza Frankowskiego nagle postanowił się zatrzymać, a "Franek" z tego skrzętnie skorzystał i niepilnowany wpakował piłkę do siatki obok bezradnego Kuciaka.

4. Legioniści z Jagiellonią przez całe spotkanie grali bardzo nerwowo. Pod koniec pierwszej połowy zagotowało się na boisku po tym, jak Ugochukwu Ukah faulował Jakuba Koseckiego. "Młody Kosa" sam próbował wymierzyć sprawiedliwość na rosłym Nigeryjczyku. Skończyło się to tym, że obaj zarobili po żółtej kartce. Nerwów na wodzy nie trzymali również Kucharczyk i Łukasik, którzy wdali się w przepychanki z zawodnikami Jagiellonii. Sędzia zapamiętał tę sytuację i chwilę później za dyskusję "żółtko" zobaczył Kucharczyk, a w drugiej połowie za niegroźny faul w środku pola ukarał Łukasika.

5. Duszan Kuciak po obniżce formy w meczach z Górnikiem i Zagłębiem wraca do lepszej dyspozycji. W meczu z Jagiellonią, gdyby nie jego interwencje, Legia mogła już przegrywać po 10 minutach. Przy straconych golach bezpośredniej winy nie ponosi. Słabo w tym spotkaniu prezentowała się cała linia obrony. Kuciak nie mógł tego przeboleć, co chwila pokrzykując na swoich kolegów z defensywy.