Inaki Astiz: Możemy mieć pretensje tylko do siebie

- Z czego wynikają nieporozumienia? Nie wiem. Możemy mieć pretensje tylko do siebie, ale chcę to na spokojnie przeanalizować. Cała drużyna popełnia błędy - powiedział po porażce z Jagiellonią obrońca Legii Warszawa, Inaki Astiz.
W sobotę Legia Warszawa przegrała z Jagiellonią Białystok 1:2. Była to pierwsza porażka podopiecznych Jana Urbana, którzy zachowali pozycję lidera. W następnej kolejce warszawianie zagrają na wyjeździe z Lechem Poznań.

Tym razem nie udało się odrobić strat, a w obronie po raz kolejny były proste błędy. Z czego wynikają nieporozumienia w defensywie Legii?

- Wiedzieliśmy od początku, że jeśli Jagiellonia pierwsza strzeli gola, to będziemy mieli kłopoty. Podobne problemy miał Lech, który zaczął mecz od straty bramki i nie mógł później kreować sytuacji. W sobotę w pierwszej połowie daliśmy rywalom zbyt dużo wolnego miejsca. Doskonale wiedzieliśmy, że Jagiellonia gra nieźle z kontry. W drugiej połowie było już lepiej, bo zaczęliśmy stwarzać sytuacje, ale trzeba przyznać, że dobrze zachowywał się bramkarz gości. Przy drugim golu powinniśmy w obronie zachować się lepiej. Z czego wynikają nieporozumienia? Nie wiem. Możemy mieć pretensje tylko do siebie, ale chcę to na spokojnie przeanalizować. Cała drużyna popełnia błędy.

W końcówce zobaczył pan żółtą kartkę, które eliminuje z występu w Poznaniu. Miał pan pretensje do arbitra?

- Wydawało mi się, że w pojedynku z rywalem byłem na wygranej pozycji. W ostatniej chwili popełniłem błąd i musiałem ratować się faulem. Dopiero po meczu zdałem sobie sprawę, że nie zagram w najbliższym meczu.

Przyznaje się Pan do błędu?

- Mogłem zachować się lepiej, ale nie wiem, czy nie byłem w tamtej sytuacji najpierw faulowany.

Zgadza się Pan, że gdyby w sobotę był doping na stadionie to uniknęlibyście porażki?

- W ostatnim meczu z Piastem nie mogliśmy liczyć na wparcie, a wtedy przegrywaliśmy już 0:2, ale udało się wygrać. Być może tak byłoby z Jagiellonią, ale to prawda, że brakuje nam dopingu.

Porażka nie odbije się negatywnie w meczu z Lechem?

- Myślę, że nie. Musimy na spokojnie przeanalizować co było złe w naszej grze. W meczu z Lechem zdobywa się tak samo trzy punkty jak w innych. Mam nadzieję na dobry i otwarty mecz.