Tomasz Frankowski: Nie mam patentu na Legię

W sobotę Legia Warszawa przegrała pierwszy w tym sezonie mecz w ekstraklasie. Katem Legii okazał się ponownie Tomasz Frankowski. - Czy mam patent na Legię? Chyba na Polonię. Przeciwko niej strzeliłem więcej goli - mówi.
- Część polskiego społeczeństwa patrzy na Legię w szczególny sposób. Jest to zespół ze stolicy, który lideruje w rozgrywkach. Wielu myślało, że Legia z nami wygra, że gola strzeli Danijel Ljuboja. Udało nam się jednak jej przeciwstawić. Wywozimy ze stolicy cenne trzy punkty - mówił po zwycięstwie nad Legią Frankowski.

- Mamy dobry zespół. Z każdym w kraju jesteśmy w stanie nawiązać walkę. Niezależnie, czy to Wisła, Lech, czy Legia - dodał.

Tradycją powoli staje się to, że Legia na Łazienkowskiej jako pierwsza traci bramki. I jest zmuszona gonić wynik. Podobnie było z Jagiellonią. W 36. minucie gola na 1:0 dla Jagiellonii strzelił Dawid Plizga. - Po pierwszej połowie prowadziliśmy. Ta bramka była konsekwencją naszej dobrej gry - wyjaśnia Frankowski.

Sobotni mecz dla Legii mógł rozpocząć się inaczej niż dotychczas. Zaraz po pierwszym gwizdku w doskonałej sytuacji znalazł się Danijel Ljuboja. Napastnik Legii doskonałym zwodem zwiódł stopera Jagiellonii. Strzał Serba wybronił jednak Jakub Słowik. - Ljuboja pokazał Ukahowi, że jest piłkarzem innego kalibru, niż mu się chyba wydawało - opisuje sytuację z 1. minuty Frankowski.

38-letni napastnik przyznał pół żartem, pół serio, że w Jagiellonii nie ma łatwego życia. - Trener Hajto mnie nie oszczędza. Na każdym treningu zasuwam tak jak 20-latkowie. Najwyższa pora go poprosić, żeby zmniejszył te natężenia dla mnie - żartował Frankowski. - To mój ostatni sezon w Jagiellonii. No chyba, że strzelę 15 goli, ale na tę chwilę na to się nie zanosi - wyjawił.

Podczas sobotniego meczu na Łazienkowskiej nie było zorganizowanego dopingu. Kibice z "Żylety" są skonfliktowani z klubem. Frankowski przypomniał, że analogiczna sytuacja panuje w klubie z Białegostoku. - Nasi kibice odwrócili się od Jagiellonii. Liczę na to, że w końcu pojawią się na najbliższym meczu z Koroną Kielce, bo nie dopingują nas już od początku rundy - tłumaczy.

- W zeszłym sezonie jak nas wspierali, w dużym stopniu pomagali nam zdobywać punkty. Ich doping miał przełożenie na lepsze wyniki na naszym stadionie. Na tę chwilę spotkania Jagiellonii wyglądają jak piknikowe sparingi. Legia ma podobnie - podkreślił.

W sobotę Frankowski zdobył 12. bramkę przeciwko Legii. Zarazem było to jego drugie trafienie w tym sezonie. - Nie mam patentu na Legię. Chyba prędzej na Polonię. Przeciwko niej w karierze strzeliłem więcej goli - zakończył.