Sędzia pilnował wyniku. Młoda Legia traci punkty z Lechem

W sobotę, w samo południe Młoda Legia mierzyła się z Młodym Lechem. Podopieczni Dariusza Banasika z perspektywy całego spotkania byli drużyną dużo lepszą. Nie udało im się jednak pokonać lechitów, remisując 1:1. - Mam olbrzymie zastrzeżenia do pracy sędziego - nie ukrywał po meczu trener Młodej Legii.
Pierwszą akcję spotkania przeprowadzili goście. Ale przypadkowy strzał Patryka Wolskiego nie miał szans zagrozić bramkarzowi Legii. Drużyna z Warszawy od początku spotkania nie pozwalała poznaniakom na kreowanie gry. Po 15 minutach było 1:0 dla Legii. Precyzyjnym uderzeniem popisał się Albert Bruce, któremu wraz z końcem roku kończy się okres wypożyczenia. I na razie nie wiadomo, czy włodarze z Łazienkowskiej zdecydują się wykupić 19-letniego pomocnika z Asante Kotoko.

Dziesięć minut później wynik meczu mógł podwyższyć Marcel Gąsior. Z obroną jego strzału poradził sobie jednak Seweryn Derbisz. Nic nie wskazywało na to, że Lech może zdobyć bramkę. Fatalny błąd popełnił jednak Łukasz Bogusławski, który poślizgnął się przed własnym polem karnym i stracił piłkę. Sytuację próbował ratować kapitan Młodej Legii Mateusz Cichocki, ale sędzia Jarosław Przybył uznał, że faulował rywala i podytkował jedenastkę.

- Wydawało się, że ten mecz będzie prosty. Przy wyniku 1:0 spokojnie mogliśmy podwyższyć rezultat. Nagle jeden błąd naszych obrońców i sytuacja się skomplikowała - komentuje Banasik.

Po przerwie Legia cały czas atakowała, a Lech ograniczał się tylko do przeszkadzania i nielicznych kontrataków. W 70. minucie groźny strzał Patryka Mikity wybronił bramkarz Lecha. W doliczonym czasie gry legioniści dwukrotnie domagali się podyktowania rzutu karnego. Sędzia był jednak nieugięty, a wynik meczu nie uległ już zmianie.

- Cały czas dążyliśmy do strzelenia gola. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sędzia nie dostosował się do rangi tego spotkania. Nie podyktował dwóch rzutów karnych. Po meczu dwaj zawodnicy Lecha - Ratajczak i Kędziora sami przyznali, że należały nam się dwie jedenastki. Najwidoczniej arbiter przestraszył się odpowiedzialności - tłumaczył Banasik.

- Powiedzmy sobie szczerze, byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Szkoda, że nie udało się wygrać. Dzisiaj nie mogli wystąpić Widejko, Michalak, Jałocha i Kopczyński. Ale nasza młodzież i tak pokazała, że prezentuje się dużo lepiej niż ta z Lecha - chwalił po meczu swoich zawodników szkoleniowiec. - Najbardziej rozczarowała mnie postawa Lecha. Nie byli oni w ogóle zainteresowani grą ofensywną - zakończył Banasik.

W następnej kolejce Legia pojedzie do Łodzi, gdzie zagra z Widzewem. Będzie to ostatni w tym roku mecz legionistów w Młodej Ekstraklasie. Bez względu na wynik w Łodzi, drużyna Banasika jest mistrzem jesieni. Na tę chwilę drugi w tabeli Lech, traci do Legii pięć punktów.

Młoda Legia - Młody Lech 1:1 (1:1): Bruce (15.) - Kędziora (28. karny)

Młoda Legia: Oliwer Wieńczatek - Mateusz Żebrowski, Mateusz Cichocki, Łukasz Bogusławski, Marcin Bochenek - Albert Bruce - Przemysław Mizgała (46. Patryk Mikita), Kamil Kurowski, Marcel Gąsior, Bartosz Żurek (68. Maciej Prusinowski) - Michal Bajdur (82. Bartłomiej Czarnecki).

Młody Lech: Seweryn Derbisz - Jarosław Ratajczak, Adrian Cieślak, Błażej Cyfert - Tomasz Kędziora, Bartłomiej Olejniczak (90. Marcin Gawron), Szymon Zgarda, Adrian Cierpka, Adam Gajda (74. Krystian Sanocki) - Dawid Kownacki (46. Maciej Orłowski), Patryk Wolski.