Daniel Łukasik wraca do gry

Daniel Łukasik, który dotychczas prawie zawsze zaczynał mecze od pierwszej minuty, ostatnio musiał odpocząć na ławce rezerwowych. - W tej rundzie rozegrałem tyle minut, ile w całym poprzednim sezonie w Młodej Ekstraklasie. Wysiłek jest dużo większy, dlatego ostatnio miałem ciężki okres - przyznaje 21-letni pomocnik, który na mecz z Ruchem prawdopodobnie wróci do składu.
Łukasik przebojem wkroczył do podstawowego składu Legii, bo kłopoty zdrowotne dopadły na początku sezonu Ivicę Vrdoljaka. Choć u poprzedniego trenera Macieja Skorży głównie oglądał mecze z ławki rezerwowych lub z trybun, to Jan Urban nie bał się powierzyć mu miejsca w środku pola, gdzie był odpowiedzialny za przerywanie akcji rywali. Nie zawiódł w Lidze Europejskiej, a w ekstraklasie cieszył się dużym zaufaniem. Do tej pory wystąpił w dziesięciu meczach (osiem zaczynał od początku), ale tylko w trzech dotrwał do końca.

Urban nie ukrywa, że chce umiejętnie korzystać z Łukasika, dlatego posadził podopiecznego na ławce rezerwowych w dwóch ostatnich meczach z Lechem Poznań i Widzewem Łódź (zagrał łącznie 50 minut). 21-letni pomocnik doskonale rozumie motywy szkoleniowca. Pomagają w tym rozmowy, które aranżuje Urban, a których Łukasik nie mógł się doczekać podczas współpracy ze Skorżą.

- To pomaga - przyznaje piłkarz. - Tych rozmów było już kilka. Przez to nie czułem zniecierpliwienia. W innym przypadku mógłbym sam dociekać, dlaczego nie gram - dodaje.

- W tej rundzie rozegrałem tyle minut, ile w całym poprzednim sezonie w Młodej Ekstraklasie - uśmiecha się Łukasik. - Wysiłek jest dużo większy, dlatego ostatnio miałem ciężki okres. Trener umiejętnie szafuje naszymi siłami, dlatego mam nadzieję wrócić do odpowiedniej formy w dwóch ostatnich meczach.

Urban przeciwko Ruchowi prawdopodobnie postawi na Łukasika. - Myślę, że chorzowianie zagrają bardziej ofensywnie niż Widzew, który praktycznie w całości cofnął się na własną połowę. Ruch ma w składzie piłkarzy, którzy potrafią grać do przodu. Ważne, żeby wygrać dwa mecze, które zostały, bo uważam, że drużyny z czołówki będą traciły punkty - uważa 20-letni pomocnik, który nie zazdrości młodszemu o rok Dominikowi Furmanowi dwóch goli w lidze, choć grał mniej. Sam po treningach często ćwiczy strzały z rzutów wolnych czy karnych. - Każdy chciałby strzelić bramkę jak najszybciej. Ja będę spokojnie czekał. Mam nadzieję, że w końcu mi się to uda - mówi.

W tygodniu Łukasik tak pechowo interweniował podczas treningowej gry, że boisko z grymasem bólu opuścił Marko Szuler. Słoweniec miał duże pretensje do kolegi z zespołu, a całe zajście tonował Urban. - Przecież nie zrobił ci tego specjalnie - mówił do Szulera Urban.

- Było spięcie między nami podczas walki o piłkę, bo przez przypadek trafiłem w jego nogi. Marko miał do mnie pretensje, ale po treningu wyjaśniliśmy całe zdarzenie. Między nami nie ma już żadnego problemu - zapewnia Łukasik.

Mecz Legii z Ruchem Chorzów w niedzielę. Początek o 17. Transmisja w Canal+ Sport, relacja na Warszawa.sport.pl.