Sport.pl

Jak ważna jest wygrana Legii we Wrocławiu

W piątek o 20.45 warszawiacy zakończą rundę meczem ze Śląskiem. Wrocławianie muszą zwyciężyć, by zachować szanse na obronę mistrzostwa.
- Większa presja będzie ciążyła na Śląsku. Zagra u siebie i ma sporą stratę nie tylko do nas, ale również do drużyn z miejsc gwarantujących awans do europejskich pucharów - mówi trener Jan Urban. - My zagramy bez stresu i życzyłbym sobie, żebyśmy to wykorzystali - dodaje.

Wygrywając we Wrocławiu, Legia najpewniej pozbędzie się jednego rywala do tytułu. Warszawiacy z 33 punktami wyprzedzają Lecha o siedem, Polonię i Górnika o osiem, a Śląsk i Lechię o 10 punktów. Jeśli w piątek wieczorem strata wrocławian urośnie do 13 punktów, trudno będzie im wiosną dogonić dzisiejszych rywali.

A Legia dawno nie grała tak równo. Jedyna porażka w lidze - 1:2 przy Łazienkowskiej z Jagiellonią - w Warszawie traktowana jest jak wypadek przy pracy. Poza nią od początku października, czyli w ośmiu kolejnych kolejkach, Legia wygrywa wszystko. Śląsk jest z kolei chaotyczny. Przed tygodniem ograł w Poznaniu Lecha 3:0, ale wcześniej, prowadząc na własnym boisku 3:0 z Jagiellonią, z przewagą jednego rywala, zremisował 3:3.

To mecz z podtekstami. We wtorek na treningu Urban przypomniał zawodnikom majową fetę wrocławian na Rynku po zdobyciu mistrzostwa Polski, gdy kilku piłkarzy Śląska śpiewało obrażające Legię piosenki. Warszawianie stracili tytuł w ostatnim tygodniu rozgrywek, choć wcześniej długo prowadzili, a na początku wiosny znokautowali Śląsk we Wrocławiu 4:0. Na początku tego sezonu to wrocławianie świętowali zdobycie Superpucharu Polski przy Łazienkowskiej.

Do Wrocławia Legia jedzie bez Michała Żyry, Ivicy Vrdoljaka, Marka Saganowskiego, Michała Efira i Michała Kopczyńskiego. Dla trenera Urbana to nie problem, bo ma szeroką kadrę, w której każdy z piłkarzy może wskoczyć do pierwszego składu. Jego piłkarze wyróżniają się na tyle, że wśród 17 powołanych do reprezentacji, która w krajowym składzie za tydzień zagra sparing z Macedonią, jest aż pięciu legionistów. Jakub Rzeźniczak wraca do kadry po blisko dwuletniej przerwie, Artur Jędrzejczyk zagrał w niej tylko raz. Jakub Kosecki, Dominik Furman i Daniel Łukasik to debiutanci.

Ta trójka regularnie zaczęła grać dopiero w tym sezonie, dziś trudno sobie bez nich wyobrazić Legię. Kosecki strzelił w lidze siedem goli, częściej od niego trafiali tylko Abdou Razack Traore z Lechii (9) i legionista Danijel Ljuboja (10). Furman i Łukasik przed tygodniem stworzyli środek pomocy, który skutecznie zablokował ataki Ruchu, a Legia pokonała chorzowian 3:0.

Dla warszawiaków liczy się każdy punkt, bo na wiosnę może być o nie trudniej. Legia ma kilkunastomilionową dziurę w budżecie i najłatwiejszym sposobem zasypania jej jest sprzedaż piłkarzy, co oznacza, że w rundzie rewanżowej zespół może być słabszy.

Kto wygra mecz?
Więcej o: