Tytuł będzie kosztował Legię więcej wysiłku

Odkąd w lidze za zwycięstwo przyznaje się trzy punkty, czyli od 1995 roku, mistrz jesieni tylko trzy razy miał większą przewagę nad wiceliderem niż Legia teraz. Za każdym razem Wisła zdobywała mistrzostwo.
- W tym roku tytuł będzie kosztował dużo więcej niż w dwóch poprzednich sezonach, kiedy do wygrania ligi Wiśle i Śląskowi wystarczyło tylko 56 pkt. Teraz nie wiadomo, czy takie osiągnięcie wystarczy do gry w europejskich pucharach - mówi trener Legii Jan Urban. Jego zespół jest liderem ekstraklasy, przegrał w rundzie dwa mecze (z Jagiellonią i Śląskiem). W poprzednich dwóch latach wspomniani mistrzowie Polski z Krakowa i Wrocławia przegrywali po osiem meczów w sezonie. Dwa lata temu Legia była trzecia w tabeli, choć przegrała aż 11 razy. Teraz wydaje się to niemożliwe do powtórzenia. - Faworyci ligi nie przegrywają i nie tracą głupio punktów, jak wcześniej bywało - mówi 29-letni obrońca Legii Jakub Wawrzyniak.

Warszawianie mają dwie porażki (z Jagiellonią i Śląskiem), tyle samo co Jagiellonia, która jednak aż dziesięć meczów zremisowała i dlatego ma sporą stratę do czołówki. Górnik trenera Adama Nawałki przegrał tylko raz - u siebie z Zagłębiem 0:2. Mimo wszystko wydaje się, że przed rundą rewanżową to warszawianie są w najbardziej uprzywilejowanej sytuacji. Wszystkich najmocniejszych przeciwników podejmą przy Łazienkowskiej. Do Warszawy przyjadą: Górnik, Lech, Lechia i Śląsk. Derby na Konwiktorskiej. - Ważną sprawą są kibice, ich odpowiednia liczba na trybunach - mówił trener Urban przed ostatnią kolejką ligową, kiedy było wiadomo, że jego zespół będzie liderem przynajmniej do marca. - Poza Sosnowcem i Szczecinem nikt w Polsce nie lubi Legii. Zróbmy wszystko, abyśmy jako sportowa rodzina trzymali się razem, bo tylko to zagwarantuje nam sukces. Tego sobie życzę w przyszłym roku: atmosfery godnej lidera na trybunach.

Ostatnie mecze oglądało niewiele ponad 11 tys. kibiców, a średnia w poprzednim sezonie przekroczyła 20 tys. Trwa protest osób zasiadających na trybunie północnej, ale do pierwszego ligowego meczu na Łazienkowskiej zostało prawie sto dni - na samym początku marca do Warszawy przyjeżdża Bełchatów.

- Te 33 pkt to ciekawy dorobek, choć porażka we Wrocławiu trochę popsuła nam humory - mówił Wawrzyniak. - Przez całą rundę powtarzałem, że musimy koncentrować się na naszych meczach i wygrywać. Jestem w Legii już pięć i pół roku i jeszcze nigdy się nie zdarzyło, byśmy zimą mieli aż taką przewagę. To samo mogą powiedzieć koledzy.

Legionistów czeka w miarę spokojna zima, choć o komforcie nie ma mowy. Nie zapowiada się jednak na wyprzedaż i rewolucję w szatni. Urban zabezpieczył zespół w wypadku nawet dwóch-trzech transferów. Lista kontuzjowanych, którzy za miesiąc powinni wrócić do trenowania, jest chyba nawet dłuższa od potencjalnych kandydatów do sprzedaży.

Poza tym drużyna wydaje się naprawdę mądrzejsza o doświadczenia z poprzedniego sezonu, kiedy też wydawało się, że wszystkie atuty ma w ręku. Do przedostatniej kolejki tylko od legionistów zależało, czy zdobędą mistrzostwo. Przegrali w Gdańsku i tytuł odjechał do Wrocławia. Wtedy Legię paraliżował niewytłumaczalny strach, nie umiała reagować po stracie gola (tylko raz na siedem przypadków doprowadziła do wyrównania). Drużyna Urbana wychodziła na boisko pewna swego, sześć razy odrabiała straty, tylko raz (w Zabrzu) dała sobie wydrzeć zwycięstwo, kiedy jako pierwsza strzeliła gola.

Legia Urbana jest bardziej uniwersalna od zespołu Macieja Skorży, który niemal w ogóle nie zmieniał podstawowej jedenastki i gra jego zespołu była bardzo czytelna. Teraz gola może strzelić niemal każdy, wtedy odpowiedzialność rozkładała się na mniejszą liczbę zawodników.

Po rundzie jesiennej wygląda na to, że najgroźniejszym rywalem Legii znowu będzie... Legia. Jeśli trener i przede wszystkim piłkarze nie przegrają sami ze sobą, to na boisku w polskiej lidze są w stanie wygrać z każdym.

Po miesięcznych urlopach drużyna spotka się 10 stycznia o 17. Kolejne dni zostaną poświęcone na testy i badania, a 15 stycznia wieczorem legioniści wylecą do Ayia Napy na dwutygodniowe zgrupowanie. Drugi obóz zaplanowano w hiszpańskiej Costa Ballenie.

Liderzy półmetka

Kolejno: rok, lider, punkty (przewaga nad wiceliderem), procent zdobytych punktów



2012Legia33(4)73
2011Śląsk31(2)69
2010Jagiellonia30(3)67
2009Wisła34(3)76
2008Polonia31(1)69
2007Wisła41(10)91
2006Bełchatów30(3)67
2005Wisła29(0)64
2004Wisła35(8)90 (13 meczów)
2003Wisła30(1)77 (13 meczów)
2002Wisła33(1)77
2001Odra31(3)74 (14 meczów)
2000Pogoń35(0)78
1999Ruch30(2)67
1998Wisła40(10)89
1997Widzew33(1)65 (17 meczów)
1996Widzew40(2)78 (17 meczów)
1995Legia42(1)82 (17 meczów)