Sport.pl

Tomasz Brzyski: Lubię walkę. Rywalizacja mi służy

- Na pozycjach, na których mogę grać, jest dwóch świetnych piłkarzy - Jakub Wawrzyniak oraz Jakub Kosecki. Ale mi rywalizacja służy - mówi nowy piłkarz Legii, 31-letni Tomasz Brzyski, który we wtorek wyleciał z drużyną na Cypr.
Warszawa.sport.pl na Twitterze - śledź, będziesz na bieżąco

Kuba Dybalski: Jak wrażenia po pierwszym treningu z nowym zespołem? 

- To jest Legia, więc wszystkich znam z widzenia i z nazwiska. Bliżej tylko Janusza Gola, bo z nim byłem na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Tajlandii trzy lata temu. Mam nadzieję, że się szybko poznamy. Widać, że w szatni jest fajna atmosfera. A sam trening... Trochę ćwiczeń na siłowni. Gierki na boisku, a to każdy piłkarz lubi. Pierwsze wrażenia są bardzo dobre.

Jak wyglądało twoje rozstanie z Polonią? Kiedy prezes Król dał ci wolną rękę w szukaniu nowego klubu? 

- Od jesieni nie rozmawiałem z prezesem, bo nawet nie przyjechał do Warszawy. Dwa tygodnie temu spotkał się z moim menedżerem i pozwolił, bym szukał nowego klubu. Wtedy zaczęły się negocjacje. Wszystko rozstrzygnęło się w poniedziałek. Rano rozwiązałem umowę z Polonią, potem przyjechałem na Łazienkowską i podpisałem kontrakt z Legią. To nie była jedyna opcja, ale z menedżerem ustaliliśmy, że najlepsza.

Rozwiązanie umowy z Polonią wiąże się z rezygnacją z zaległych pensji? 

- Wolałbym o tym nie mówić, to sprawy między mną a Polonią.

Nie bałeś się Legii, w której na początku najprawdopodobniej będziesz rezerwowym? 

- Długo się zastanawiałem, czy tu przyjść, bo na pozycjach, na których mogę grać, jest dwóch świetnych piłkarzy - na lewej obronie reprezentant Polski Jakub Wawrzyniak, a na lewej pomocy Jakub Kosecki, który do kadry na pewno trafi. Ale lubię podejmować walkę, rywalizacja mi służy. Na razie chcę pomóc w zdobyciu mistrzostwa Polski. Czeka mnie mnóstwo pracy na treningach, żeby pokazać, że jestem w stanie grać w pierwszej jedenastce. A może trener Urban znajdzie dla mnie jakąś inną pozycję?

Lepiej czujesz się w pomocy czy w obronie? 

- Gram na lewej stronie boiska. Tam, gdzie wystawi mnie trener. Pomoc czy obrona - bez różnicy.

Rozmawiałeś już z trenerem Urbanem o swojej roli w drużynie? 

- Właściwie nie. Ledwie pięć minut, bo trener spieszył się na wywiad. Spytał się o moje zdrowie, dodał, że porozmawiamy na obozie na Cyprze.

W Legii jest ponad dwudziestu piłkarzy, ale chyba żaden nie jest tak pewnym wykonawcą stałych fragmentów gry

- Trener Urban wspominał, że są z tym pewne problemy. Jeśli tylko będę grał, to mam nadzieję, że poprawię tę statystykę. Często trenuję właśnie takie uderzenia i efekt jest na boisku.

W Polonii ogromną presję stwarzał prezes Wojciechowski, kibice nieco mniejszą. W Legii kibice potrafią stworzyć presję równą dziesięciu Wojciechowskim. 

- No, nie do końca... Kto nie przeżył tego na własnej skórze, ten nie wie, jak może zależeć prezesowi Wojciechowskiemu. Do presji się przyzwyczaiłem i tu też dam sobie radę. Wiadomo, jaka rywalizacja jest między Polonią a Legią. Niektórym może się nie podobać, że przyszedłem z Konwiktorskiej, ale nie myślę o tym. Jestem profesjonalistą, zmieniłem klub i teraz będę na boisku walczył dla Legii.

Są piłkarze, którzy grali w prawie każdym zakątku Polski, a trafiając do Legii, opowiadają, że zawsze marzyli o tym, by tu grać... 

- To nie tak, że od dziecka marzyłem wyłącznie o Legii. Ale chciałem grać w takim klubie. Legia jest jednym z najmocniejszych w Polsce. Chyba każdy by chciał tu trafić.

Masz 31 lat, podpisałeś dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o pół roku. Legia to ostatni klub w karierze? 

- Zobaczymy, jak zdrowie pozwoli, to jeszcze parę lat pogram.

Więcej o: