Bartosz Bereszyński o przejściu z Lecha do Legii: Nie jestem zdrajcą

PRZEGLĄD PRASY. W piątek Legia podpisała trzyletnią umowę z piłkarzem Lecha Poznań Bartoszem Bereszyńskim. - Nie jestem zdrajcą - mówi w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym? zawodnik.
Więcej o Legii na Facebooku Warszawa.sport.pl

Kibice z Wielkopolski nie mogą wybaczyć Bereszyńskiemu zmiany barw klubowych. 21-letni napastnik przyznaje, że dostał kilkaset SMS-ów po tym, jak jego numer telefonu pojawił się na forum Lecha. Ale poza groźbami pojawiło się też wiele wiadomości z informacjami, że podjął dobrą decyzję.

- Cały weekend spędziłem z rodziną i jakoś daję sobie radę. Nie jestem zdrajcą. Jestem po prostu profesjonalnym zawodnikiem i chcę się dalej rozwijać. Legia daje mi taką możliwość, a w Lechu czułem się ostatnio niedoceniany - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

Bereszyńskiego w Legii bardzo chciał trener Jan Urban. Szkoleniowiec podkreślał, że dostrzega w nim duży potencjał i spokój w grze.

Sam zawodnik przyznaje, że o zainteresowaniu Legii słyszał od dawna. I ma nadzieje, że szybko przekona do siebie kibiców, i nie powtórzy się historia Pawła Kaczorowskiego, który przechodząc z Lecha do Legii nie został zaakceptowany przez fanów z Łazienkowskiej.

Działacze Legii czynią starania, aby napastnik trafił do Warszawy jeszcze zimą. Jeśli to się nie uda, piłkarz na Łazienkowskiej pojawi się dopiero w lipcu. A rundę wiosenną spędzi w Poznaniu, gdzie zostanie przesunięty do zespołu z Młodej Ekstraklasy.

Bereszyński to wychowanek szkółki piłkarskiej Lecha, z którym w 2009 roku wywalczył mistrzostwo Polski w kategorii juniorów młodszych. Poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu do Warty Poznań. Następnie wrócił do Lecha i w rundzie jesiennej zagrał w 11 spotkaniach, wchodząc na boisko głównie z ławki rezerwowych.