Sport.pl

Miroslav Radović: Czasami człowiek się wnerwi

- Widocznie sędzia rozumiał język bałkański i z tego powodu wykluczył mnie z boiska. Ważne, że zostaliśmy w jedenastu, bo arbiter pozwolił mnie zastąpić innym zawodnikiem, więc nic strasznego się nie stało - powiedział po sparingu z Beijing Guoan (0:0) pomocnik Legii Miroslav Radović przepytywany przez Legia.com. Serb dostał na początku drugiej połowy czerwoną kartkę za kłótnię z sędzią o nieodgwizdany faul.
Wiecej wypowiedzi znajdziesz na Legia.com »

- Oczywiście, że żałuję tego wybuchu, ale taka jest piłka - czasami człowiek się wnerwi. Na pewno nie można sobie pozwolić na takie zachowanie w trakcie ważnego spotkania. Sędziego widocznie wzięli z ulicy - dodał Serb.

O zmianie w przerwie opowiedział też Jakub Kosecki. - Przez pewien czas się leczyłem i gdy zobaczyłem wijącego się z bólu "Rzeźnika", który ma na sto procent zerwany mięsień dwugłowy, poprosiłem trenera o zdjęcie mnie z boiska - mówi skrzydłowy Legii. - Brakowało mi pewności, bo przy każdym zrywie czułem swój mięsień, więc nie chciałem ryzykować. Cieszę się, że tak postąpiłem. Przed nami drugi obóz, długi sezon, więc trzeba się porządnie wyleczyć. Przede mną zgrupowanie reprezentacji i nie wiem, co robić. Muszę zadzwonić i się skonsultować, bo nie jestem nawet w 80 procentach przygotowany do gry. Zobaczymy, jak będzie - dodał.

Jakub Rzeźniczak: » Nigdy nie miałem takiego urazu


Więcej o: