Kontuzja i długa przerwa Rzeźniczaka. Jan Urban ma kłopot?

Obrońcę Legii Jakuba Rzeźniczaka czeka ośmiotygodniowa przerwa z powodu zerwanych mięśni uda. Trener Jan Urban traci zawodnika, który od półtora roku nie gra w pierwszym składzie, ale trudno jednoznacznie nazywać go rezerwowym.
Rusz się. W środę kosz, w czwartek biegówki. Co jeszcze dla Ciebie w Warszawie?

- Doktor Machowski powiedział, że to prawie trzy miesiące, ale chciałbym, żeby przerwa potrwała krócej. Zobaczymy. Nigdy nie miałem kontuzji mięśniowej, więc nie wiem, jak zachowa się organizm. Do tej pory przeszkadzały mi rozbita głowa albo łuk brwiowy... - powiedział nam 26-letni Rzeźniczak.

- To ten sam mięsień, z powodu którego podczas zakończonego w niedzielę zgrupowania na Cyprze nie trenowałem przez kilka dni. Wydawało się, że już jest w porządku, była blizna i nic mnie nie bolało. A jednak - dodał.

Co się stało? W ostatnim przed powrotem do Warszawy sparingu z chińskim Beijing Guoan popędził za rywalem i w pewnym momencie padł na murawę. Złapał się za lewe udo i zaczął zwijać się z bólu. Z boiska zszedł, opierając się na ramionach doktora Stanisława Machowskiego i masażysty Zbigniewa Skętasa. - Gdy zobaczyłem wijącego się z bólu "Rzeźnika", który ma na 100 proc. zerwany mięsień dwugłowy, poprosiłem trenera o zmianę już w przerwie - mówił po meczu skrzydłowy Jakub Kosecki, którego też boli udo.

W poniedziałek obrońca przeszedł badanie USG, które wykazało zerwanie mięśnia dwugłowego i częściowe zerwanie mięśnia półścięgnistego. - Już dziś miałem jakieś zabiegi, fizykoterapię, więc nie jest tak, że teraz będę tylko leżał w domu. Nie wiem, jak długo to potrwa, ale gdyby to było możliwe, najchętniej wróciłbym na boisko już za tydzień - mówi.

Na pierwszy rzut oka brak Rzeźniczaka nie jest dla zespołu większym problemem. Na prawej obronie pewne miejsce w składzie ma Artur Jędrzejczyk, który półtora roku temu zabrał je właśnie byłemu zawodnikowi Widzewa. Na środku obrony konkurencja jest duża, a sam piłkarz, choć zaczynał karierę na tej pozycji, już dawno nie był stoperem.

Jednak jesienią Rzeźniczak wystąpił w 17 meczach, z czego 14 razy w podstawowym składzie. Tylko raz nie dotrwał do ostatniej minuty. Grał, choć w obronie trener Jan Urban robił dużo mniej zmian niż w pomocy i ataku. Dla Rzeźniczaka robił jednak wyjątek. - Rywalem Kuby jest Artur, który prezentuje znakomitą formę. Na szczęście mogłem sobie pozwolić na przesuwanie "Jędzy" na środek obrony. Wtedy Rzeźniczak wracał na prawą stronę. W innych spotkaniach Kuba bardzo dobrze radził sobie na lewej stronie obrony - mówił jesienią trener, który przychodząc do Legii, postawił sobie za cel odbudowanie formy Rzeźniczaka.

Na lewej stronie defensywy - pozycji nietypowej dla prawonożnego zawodnika - zagrał w lidze cztery razy. Jako lewy obrońca strzelił gola Jagiellonii w lidze, na tej pozycji zagrał w grudniowym meczu reprezentacji złożonej z ligowców z Macedonią - pierwszym występie w kadrze od prawie dwóch lat. W Legii miał też jedną asystę, dwa razy po jego strzałach koledzy dobijali piłkę, zdobywając bramkę.

- Jan Urban ma świetne podejście, bo doskonale nas rozumie. Wie, co czuje i czego potrzebuje piłkarz regularnie grający i ten, który kolejne mecze spędza na ławce. Umie rozpoznać, kiedy zawodnik jest zajechany - mówił jesienią "Przeglądowi Sportowemu" Rzeźniczak, który dodawał, że po zmianie trenera odzyskał pewność siebie. Maciej Skorża nie wyjaśnił mu, dlaczego stracił miejsce w składzie. Były trener Legii też próbował znaleźć mu miejsce na boisku, na wiosnę wystawiał jako jednego z defensywnych pomocników. Ale Rzeźniczak w pomocy nie czuł się najlepiej.

Teraz Urban ma kłopot, bo traci jakąkolwiek alternatywę dla Jędrzejczyka na prawej obronie. Nie będzie mógł wystawiać Artura jako stopera, co jesienią robił kilkakrotnie, a ten radził sobie na innej niż zwykle pozycji bardzo dobrze. Oznacza to też, że na środku obrony pierwszym zmiennikiem jest Marko Szuler, który jesienią grał słabo. Gdyby nie uraz Rzeźniczaka, reprezentant Słowenii mógł nawet rozwiązać kontrakt z Legią. Kontuzjowany jest Dickson Choto, a także trenujący na Cyprze z pierwszym zespołem Cezary Michalak z Młodej Legii.

Ponaddwumiesięczna przerwa oznacza, że Rzeźniczak opuści drugie zimowe zgrupowanie Legii (w Hiszpanii) i co najmniej cztery pierwsze mecze rundy wiosennej - z Koroną, Bełchatowem, Podbeskidziem i Górnikiem. Nie zagra też w obu ćwierćfinałach Pucharu Polski (z Olimpią Grudziądz). Ominie go też zgrupowanie kadry i zaplanowany na sobotę mecz z Rumunią w hiszpańskiej Maladze.