Piątek w Legii. Gumy jak rywale i przewrotka Żewłakowa [ZDJĘCIA i WIDEO]

Zaczęli od wieloskoków w pięciokilogramowych kamizelkach, kończyli gierką taktyczną. W piątek przed południem legioniści odbyli półtoragodzinny trening.
Zajęcia rozpoczęły się o 10 i, po raz pierwszy w Costa Ballena, w komplecie. Do zespołu dołączyli kadrowicze Jakub Wawrzyniak, Daniel Łukasik, Duszan Kuciak i Marko Szuler. Ten ostatni wziął jednak tylko udział w krótkim rozbieganiu, a potem pojechał rowerem do hotelu. Wawrzyniak i Łukasik wymieniali podania, Kuciak normalnie trenował z bramkarzami.

Trening rozpoczął się od wieloskoków w pięciokilogramowych kamizelkach, których doglądał Cesar Sanjuan-Szklarz. Jan Urban przechadzał się wówczas po boisku w doskonałym humorze: - Dzień dobry, pani Marto! Chyba się jeszcze dzisiaj nie widzieliśmy? - witał trener kierownik drużyny Martę Ostrowską.

Po skokach w kamizelkach piłkarze zaczęli ćwiczenia w nielubianych przez nich gumach. Przypięci do nich wykonywali podania. - Zapomnijcie o gumach, wyobraźcie sobie, że to przeciwnik trzyma was za koszulkę - pokrzykiwał do piłkarzy Urban.

Kolejnym elementem treningu były sprinty, a na koniec legioniści grali jeden na jednego na dwie bramki. Kilku z nich strzeliło bardzo ładne gole. Michał Żewłakow trafił przewrotką, Dickson Choto i Jorge Salinas posyłali piłki z dystansu prosto w okienka, a Artur Jędrzejczyk i Bartosz Bereszyński strzelali głowami. Wyróżnił się też Cezary Michalak, który z bliska fatalnie spudłował, posyłając tzw. świecę wysoko nad poprzeczką. - Dobrze, Czarek, ale jeszcze tylko krzyknij "Wyjazd!" - śmiał się Urban.



Drugi piątkowy trening Legii rozpocznie się o 17.