Jak Legia komunikuje się z kibicami [WIDEO]

Nowy prezes Legii Bogusław Leśnodorski i jego ludzie szukają sposobów na komunikację z kibicami. Ostatnio - za pomocą Facebooka i nagrania na YouTube - przedstawiciele klubu wymieniali z kibicami uwagi na temat organizacji meczu z GKS Bełchatów.
Stosunki na linii kibice - klub nie są w przypadku Legii łatwe. Kary, bojkoty, chuligańskie wybryki, niszczenie stadionu, pat w rozmowach, pretensje wobec klubu i ochroniarzy... - to krajobraz ostatnich miesięcy i lat. Krajobraz, który Leśnodorski chce zmienić.

Setki tysięcy euro kar i bojkot

Jesienią SKLW i bywalcy "Żylety" protestowali przeciwko ultimatum wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, który zagroził, że zamknie trybunę północną, jeśli kibice nie przestaną używać środków pirotechnicznych do tzw. opraw meczowych. W odpowiedzi kibice nie dopingowali Legii we wrześniowym spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Równolegle Legia płaciła wysokie kary nakładane przez UEFA i Ekstraklasę za to, że jej kibice odpalali race, wywieszali niedozwolone transparenty o treści rasistowskiej, niszczyli trybuny. Od początku obecnego sezonu Legia zapłaciła 198 tys. euro i 55 tys. zł kar.

Apogeum chuligańskich wybryków miało miejsce na wrześniowych derbach z Polonią, kiedy fani Legii zniszczyli część stadionu. Wojewoda zamknął część "Żylety", SKLW ogłosiło bojkot na dobre, kibice tłumaczyli się m.in. tym, że byli prowokowani przez ochronę.

Wraca doping, zaczął się dialog

Pat trwał do 17 lutego, kiedy SKLW wydało komunikat o osiągnięciu porozumienia z nowym prezesem Legii Bogusławem Leśnodorskim, który w grudniu ubiegłego roku zastąpił na tym stanowisku p.o. Piotra Zygo. - Cieszę się zarówno ja, jak i piłkarze, że na trybuny wróci doping - mówił Legia.com Leśnodorski, któremu zależy na dobrej współpracy z fanami.

Kibice zaczęli dopingować zespołów na meczach z Olimpią Grudziądz i GKS Bełchatów, a klub chce się z nimi komunikować - ostatnio Legia, poprzez swój profil na Facebooku, poprosiła kibiców o opinie na temat organizacji meczu z Bełchatowem. Odzew był duży, kibice dzielili się spostrzeżeniami i zadawali pytania, a na ich część odpowiedział potem Bogdan Kuzio, pełnomocnik zarządu ds. bezpieczeństwa.

Kibice pisali np.: "Zdecydowanie poprawiło się wchodzenie na stadion, tak niewiele trzeba było zrobić, żeby traktować kibiców normalnie, a tyle to trwało. Miejmy nadzieję, że tak już będzie do końca".

"Od strony organizacyjnej wygląda to wszystko coraz lepiej. Wejście przebiega sprawnie, na bramkach można usłyszeć: 'Dzień dobry', 'Zapraszam na mecz'. Trochę gorzej z wyjściem...".

Zarząd odpowiada kibicom

Pytania, które zadawali kibice, dotyczyły m.in. możliwości chodzenia po koronie stadionu, zachowania ochroniarzy czy zasadności funkcjonowania bramy ewakuacyjnej oddzielającej "Żyletę" od trybuny wschodniej.

Ostatniej kwestii Kuzio poświęcił najwięcej uwagi. - Brama rzeczywiście może przeszkadzać - mówił w nagraniu na Legia.com. - Będziemy starali się wskazywać możliwości alternatywnego wyjścia. Z uwagi na istniejące ograniczenia techniczne w tym momencie nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z tym problemem. Być może w przyszłości wprowadzimy inne rozwiązania pozwalające na nieblokowanie tych przejść ewakuacyjnych - powiedział Kuzio, którego wypowiedź zebrała w komentarzach na Legia.com pozytywne opinie.



Kolejny mecz na Pepsi Arenie Legia zagra 15 marca. Przeciwnikiem warszawiaków będzie Górnik Zabrze.



Czy na trybunach Legii będzie już spokojnie?