Dominik Furman po meczu reprezentacji: Chciałbym zostać kiedyś kapitanem Legii

W sobotę Dominik Furman zagrał z opaską kapitańską w reprezentacji Polski do lat 21. - Na razie jestem tutaj, ale chciałbym kiedyś zostać kapitanem Legii i pierwszej reprezentacji - mówi Furman.
Rusz się. W niedzielę frisbee, badminton i futbol amerykański. Co jeszcze w Warszawie?

21-letni pomocnik opaskę kapitańską zakładał w karierze wielokrotnie. Zarówno w meczach Młodej Legii, jaki i w drużynach juniorskich do lat 17. W sobotę poprowadził do zwycięstwa reprezentację Polski do lat 21. - Na razie jestem tutaj, ale chciałbym kiedyś zostać kapitanem pierwszej drużyny Legii i dorosłej reprezentacji - przyznał Furman.

Kadra prowadzona przez Marcina Dornę pokonała w meczu towarzyskim Litwę 3:0. Biało-czerwoni wszystkie gole strzelili w drugich 45 minutach. - Pierwsza połowa wcale nie była słabsza. W całym meczu nie ustrzegliśmy się błędów, ale cieszy to, co w siatce. Mam nadzieję, że w każdym kolejnym meczu będziemy grali jeszcze lepiej - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Furman.

W Siedlcach na boisko od pierwszej minuty wybiegło aż czterech legionistów. Byli to wypożyczeni do Piasta Gliwice Jakub Szumski i Wojciech Lisowski oraz grający w Legii Bartosz Bereszyński i wspomniany Furman. W pierwszym składzie znalazł się również Rafał Wolski, który w styczniu został sprzedany do Fiorentiny, a na ostatnie minuty Dorna wpuścił na murawę Bartosza Żurka, który jest wypożyczony do GKS Bełchatów.

- Bardzo dużo legionistów gra w różnych reprezentacjach. Nie tylko w tej, ale w pierwszej i w młodszych też. To pokazuje tylko, że nasza akademia ma sens i kształci wielu dobrych piłkarzy. Tylko się cieszyć. Im więcej nas w kadrze tym lepiej - odparł Furman.

Legionista zapytany został o piątkowe spotkanie reprezentacji Polski. Podopieczni Waldemara Fornalika po słabym meczu przegrali z Ukrainą 1:3. - Nie jestem od tego, aby oceniać występ pierwszej reprezentacji. Komentarz pozostawiam innym osobom. My skupialiśmy się na swoim meczu - powiedział.

Furman, mimo że nie chciał oceniać występu całej reprezentacji, to dał się namówić na krótkie podsumowanie gry Daniela Łukasika, czyli swojego kolegi z szatni i środka pola. - Moim zdaniem przy tej drugiej bramce dla Ukrainy Łukasik był faulowany - przyznał. - Poza tym, dobrze radził sobie w odbiorze piłki i posłał kilka fajnych podań. Wszyscy jednak znamy wynik meczu, dlatego nie ma co za dużo o tym dyskutować - skwitował Furman.

W piątek z Ukrainą zagrało dwóch legionistów - Jakub Kosecki i Łukasik. - Tym razem selekcjoner na mnie nie postawił. Powołanie dostał Łukasik. Nie ma we mnie zazdrości. Nie dziwię się trenerowi, że powołał Daniela, a nie mnie. "Miły" po prostu ostatnio grał lepiej ode mnie - powiedział szczerze Furman.

Kadra Dorny we wtorek rozegra kolejny sparing. Mierzyć się będzie z reprezentacją Łotwy. Legioniści tego samego dnia mają mecz Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że Bereszyński i Furman mogą zostać ściągnięci z powrotem do klubu, aby zagrać z pierwszoligowcem.

- Zawodnicy są z nami od początku zgrupowania, ciągle trenują z kadrą i nie słyszałem, żeby taki temat w ogóle istniał. Jeżeli trener Jan Urban będzie miał intencję ściągnięcia obu graczy, to wtedy pochylimy się nad tą sprawą - przyznał Dorna.

- Nic o tym nie słyszałem, abyśmy mieli wrócić na spotkanie z Olimpią. Nie chcę mówić, w którym meczu wolałbym zagrać. Dostosuję się do ustaleń trenerów - dodał Furman.