Marek Saganowski: Z Ljuboją gra się raz lepiej, raz gorzej

- Z Ljuboją gra się raz lepiej, raz gorzej. Kiedy idzie drużynie, to "Ljubo" bardzo pomaga. Ale jak wynik się nie układa, to w defensywie to wygląda gorzej - powiedział w programie "As wywiadu" Marek Saganowski.
Rusz się po świętach i pobiegaj po Warszawie. Zobacz, co jeszcze w mieście

Saganowski był gościem wtorkowego "Asa wywiadu", programu cyklicznie emitowanego na antenie "SportKlubu". Napastnik Legii odpowiadał m.in. na pytania o swoje początki na Łazienkowskiej czy współpracę z Danijelem Ljuboją.

- Pamiętam, że na pierwszym spotkaniu z kibicami zostałem zapytany, gdzie jest moje serce. Powiedziałem im prawdę, czyli że zawsze będę kibicem ŁKS. Nie ściemniałem i przez to zostałem uszanowany. Za co kibicom dziękuję, bo Warszawa dla mnie to jest drugi dom - mówił Saganowski.

- Z Ljuboją gra się raz lepiej, raz gorzej. Kiedy idzie drużynie, to "Ljubo" bardzo pomaga. Ale jak wynik się nie układa, to w defensywie wygląda to różnie. Czasami Danijel pomaga, a czasami nie - nie ukrywał Saganowski.

Na antenie powrócił również temat problemów kardiologicznych legionisty, przez które musiał na kilka miesięcy dać sobie spokój z piłką. - Pamiętam te pierwsze chwile. Przysłowiowo zawalił mi się sufit na głowę. Ale z biegiem czasu, wszystko sobie poukładałem. Na szczęście ze zdrowiem wszystko jest w porządku i mogę grać w piłkę - powiedział.

Kontrakt Saganowskiego z Legią wygasa wraz z końcem sezonu. - W tym roku skończę 35 lat, ale nie myślę jeszcze o końcu kariery. Wiele zależy od mistrzostwa i od Pucharu Polski, który bardzo chcę zdobyć, bo nie mam jeszcze takiego w swoim dorobku. Oczywiście, liczę się z tym, że to może być mój ostatni sezon w Legii. Jeśli tak będzie, to się spakuję, przybiję wszystkim piątki i sobie pójdę - powiedział "Sagan".

Co po karierze piłkarskiej? - Chciałbym pojechać w rajdzie Paryż - Dakar. Coraz więcej byłych sportowców spełnia to marzenie. Zająłbym się tym zawodowo, ale jeśli się nie uda, to chciałbym zostać trenerem. I awansować z ŁKS do ekstraklasy - wyjaśnił Saganowski.

Legia jest liderem tabeli. Po 20 kolejkach ma cztery punkty przewagi nad Lechem Poznań. - Gramy o mistrzostwo. Dziwi mnie tylko ta nagonka medialna, że nagle na Legię nałożona jest duża presja - mówi "Sagan". - Odkąd pamiętam, to na Łazienkowskiej zawsze była presja. To jest normalne, w każdym wielkim klubie europejskim tak jest - zakończył.