Jakub Kosecki przed Wisłą: Nastroje są dobre, ale mogły być lepsze

- Nastroje w drużynie są dobre, ale mogły być lepsze. Popsuł nam je trochę ten remis w Chorzowie. Ale wiemy, że walczymy o dwa puchary, dlatego jedziemy do Krakowa po trzy punkty - zapewnia Jakub Kosecki.
Rusz się! Zaplanuj aktywnie weekend w Warszawie

Legia Warszawa we wtorek bezbramkowo zremisowała w Pucharze Polski z Ruchem. W sobotę zagra z Wisłą w Krakowie, gdzie nie wygrała od blisko 16 lat. Kosecki w poprzednim spotkaniu z Wisłą na Łazienkowskiej strzelił dwa gole dające Legii zwycięstwo 2:1.

- To był mój przełomowy mecz. Po nim zacząłem grać lepiej - przyznaje. - Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie. Ale ważniejsze od moich bramek jest dla mnie zwycięstwo drużyny. Jest to kolejny mecz w tym sezonie, w którym musimy przełamywać jakąś czarną serię. Udało nam się to wcześniej na Bułgarskiej i na Konwiktorskiej. Nie pozostaje nic innego, jak ją przełamać też w Krakowie - dodaje legionista.

Początek spotkania Legii z Wisłą w sobotę o 18. - Forma Wisły idzie w górę. Grają przed własną publicznością. Na pewno będą chcieli się zrehabilitować za ostatnią wpadkę z Piastem [porażka 1:2 - przyp. red.]. Wiemy, na co stać przeciwnika, ale jedziemy po trzy punkty - zapowiada Kosecki.

- Nastroje w drużynie są dobre, ale mogły być lepsze. Popsuł nam je trochę ten remis w Chorzowie. Cały czas walczymy o dwa puchary. I stać nas na to, by je zdobyć - mówi Kosecki.

Jakim wynikiem zakończy się mecz Wisła - Legia?