Dyskusja o przyszłości Jana Urbana w Legii jest zasadna. Ale czy w tym momencie?

Dziś Jan Urban nie potrzebuje słów, tylko wyników. Wyłącznie one zadecydują o jego przyszłości w Legii. Trener o tym wie i, mimo wielu nalegań prezesa Bogusława Leśnodorskiego, nie chce podpisać nowej umowy, dopóki nie będzie jasne, czy po siedmiu latach odzyska mistrzostwo dla Legii - pisze Robert Błoński z warszawa.sport.pl.
Rusz się! Zaplanuj aktywnie majówkę w Warszawie

Dwa dni po bezbramkowym remisie Legii z Piastem w Gliwicach Adam Dawidziuk i Przemysław Zych posprzeczali się w poniedziałkowym "Przeglądzie Sportowym" o Jana Urbana. Czy to jest trener Legii na lata czy tylko do lata 2013 roku? Wtedy 51-letniemu szkoleniowcowi kończy się umowa z klubem.

Tymczasem za miesiąc Urban może zostać pierwszym trenerem, który powtórzy wyczyn Pawła Janasa z 1995 roku i zdobędzie dublet. Przez 18 lat próbowali: Władysław Stachurski, Mirosław Jabłoński, Jerzy Kopa (dwa razy), Stefan Białas (trzy razy), Dariusz Kubicki (dwa razy), Franciszek Smuda, Krzysztof Gawara (dwa razy), Dragomir Okuka, Dariusz Wdowczyk, Jacek Zieliński, Jan Urban i Maciej Skorża. Żadnemu się nie udało.

Dyskusja o przyszłości trenera Legii jest zasadna, ale czy w tym momencie? Dziś Urban nie potrzebuje słów, tylko wyników. Wyłącznie one zadecydują o przyszłości. Trener o tym wie i, mimo wielu nalegań prezesa Bogusława Leśnodorskiego, nie chce podpisać nowej umowy, dopóki nie będzie jasne, czy po siedmiu latach odzyska mistrzostwo dla Legii.

Jeśli nie - prawdopodobnie honorowo sam odejdzie (nie będzie żenujących sytuacji, jak przed rokiem z Maciejem Skorżą, z którym klub przedłużył umowę o rok przed końcem sezonu). W takiej sytuacji dyskusja o przyszłości Urbana będzie zasadna, bo łatwiej będzie wyciągnąć kategoryczne wnioski.

Ale jeśli Legia zdobędzie tytuł, dyskusji nie będzie - Urban zostanie w klubie i będzie miał wyznaczone kolejne cele do zrealizowanie (także w europejskich pucharach).



W szkolnej skali od 1 do 6 pracę Jana Urbana w tym sezonie oceniam na: