Legia Warszawa. A mnie Ljuboi żal. Piłkarza Ljuboi [KOMENTARZ]

Szkoda, że 35-letni Daniel Ljuboja nie zagra już w koszulce Legii. Zawodnika o takiej klasie i tak znanym nazwisku nie było w Warszawie od lat - pisze Robert Błoński z warszawa.sport.pl. 
Rusz się! Zaplanuj aktywnie weekend w Warszawie

Danijel Ljuboja został odsunięty od drużyny za balowanie w klubie Enklawa w nocy ze środy na czwartek. Żałuję, że 35-letni Serb nie zagra już w koszulce Legii. Zawodnika o takiej klasie, takich umiejętnościach i tak znanym nazwisku nie było w Warszawie od lat. Były kapitan Legii Aleksandar Vuković powiedział o Ljuboi "przepiłkarz". Miał rację.

Ljuboja przyszedł do Legii latem 2011 roku. Przez 53 kolejne mecze ligowe trenerzy Maciej Skorża i Jan Urban wystawiali go w podstawowym składzie drużyny. W ekstraklasie strzelił 23 gole. Obecnie z napastnikiem Podbeskidzia Robertem Demjanem jest współliderem klasyfikacji najskuteczniejszych. Ale więcej niż tuzina goli już nie strzeli.

W poprzednim sezonie razem z Miroslavem Radoviciem doprowadził Legię do 1/16 finału Ligi Europejskiej. Warszawiacy po raz pierwszy od sezonu 1994/95 grali w europejskich pucharach w rozgrywkach grupowych. Kosztował ponad 700 tysięcy euro, z nim w składzie do klubowej kasy wpłynęło przynajmniej cztery razy więcej.

Piłkarz Ljuboja był zjawiskowy w słabej ekstraklasie. Wolałem ekstrawaganckiego i denerwującego machaniem rąk Serba od zastępu anonimowych w porównaniu z nim Antolovicia, Blanco, Cabrala, Hubnika, Kelhara, Kneżevicia, Manu, Mezengę czy Novo. Byli drożsi w utrzymaniu. Niektórzy balowali podobnie, a na boisku nie dali nawet dziesiątej części tego, co Ljuboja. 

Serb sam ukręcił na siebie bat, ale też od początku roku doskonale zdawał sobie sprawę, że jest Legii zbędny. Dobitnie opowiadał o tym prezes Bogusław Leśnodorski, choć trener Jan Urban mówił, że to najlepszy piłkarz w polskiej lidze i dopóki będzie zdrowy, nie zawsze będzie musiał trenować, ale zawsze będzie dla niego miejsce w jedenastce.

Latem Legia będzie się wzmacniać zawodnikami nie tylko z polskiej ligi. Czy prezes Leśnodorski sprowadzi choć jednego o tak znanym nazwisku i klasie jak Ljuboja?

Serb zasłużył na potępienie - nic tak nie boli jak bezmyślność.

Ale tego, co przez dwa lata zrobił dla Legii, zapomnieć się nie da. W tym sezonie w lidze w koszulce z elką spędził na boisku 2040 minut. Najwięcej ze wszystkich zawodników z pola (Artur Jędrzejczyk 1980, Miroslav Radović 1979, Inaki Astiz 1951). Warto, żeby prezes i władze klubu o tym pamiętały - mistrzostwo lub wicemistrzostwo to także będzie zasługa Serba.