Sport.pl

Bereszyński o porównaniu do Piszczka: Idę swoją drogą i niech tak zostanie

PRZEGLĄD PRASY. - Nie bardzo lubię takie porównania. Łukasz Piszczek ciężko pracuje na swoje nazwisko, a ja nazywam się Bartosz Bereszyński, idę swoją drogą i niech tak zostanie - mówi w wywiadzie dla ?Rzeczpospolitej? Bartosz Bereszyński z Legii.
Rusz się. Rolki, deskorolki i badminton. Co jeszcze w Warszawie?

Prawy obrońca zadebiutował we wtorek w meczu z Liechtensteinem w pierwszej reprezentacji Polski i zebrał niezłe noty za swój występ. Bereszyński twierdzi, że jest gotowy na piątkowy mecz z Mołdawią w ramach eliminacji do mundialu.

- Oczywiście chciałbym zagrać i czuję się na siłach, ale jeśli trener zdecyduje inaczej, będę ściskał kciuki za drużynę i czekał na swoją szansę. W debiucie wypadłem chyba nieźle, ale one rządzą się swoimi prawami. Czułem się wyjątkowo, doceniony. Dostałem tylko albo aż 45 minut, żeby przekonać do siebie Waldemara Fornalika i cieszyłem się, że mam taką okazję - powiedział gazecie piłkarz, który w poniedziałek na Gali Ekstraklasy odebrał nagrodę w kategorii odkrycie sezonu.

Bereszyński został wcześniej powołany do reprezentacji U-21, ale z powodu nieobecności Łukasza Piszczka, który ma przejść operację i kontuzji Kamila Glika wskoczył do kadry pierwszego zespołu biało-czerwonych. Czy Bereszyński to "nowy Łukasz Piszczek"? - Nie bardzo lubię takie porównania. Łukasz Piszczek ciężko pracuje na swoje nazwisko, a ja nazywam się Bartosz Bereszyński, idę swoją drogą i niech tak zostanie - twierdzi piłkarz na łamach "RP".

Więcej o: