Legia chce nawiązać współpracę z Piastem, Dolcanem i Zagłębiem Sosnowiec

Współpraca z czwartą drużyną ekstraklasy Piastem Gliwice, I-ligowym Dolcanem Ząbki i drugoligowym Zagłębiem Sosnowiec to sposób mistrza Polski na obejście kłopotów z rezerwami, które PZPN umieścił w III lidze.
Rusz się w Warszawie. Zaplanuj aktywny tydzień i weekend

- Na dziś nie ma porozumienia między mną a sztabem szkoleniowym. Moim zdaniem granie w III lidze, czyli na czwartym poziomie rozgrywek, jest bez sensu. Zobaczymy, co będzie - mówi prezes Legii Bogusław Leśnodorski.

Wszystko z powodu reformy rozgrywek młodzieżowych. Poprzedni sezon Młodej Ekstraklasy był ostatni w jej krótkiej historii. Prowadzona przez Dariusza Banasika Legia wygrała ją drugi raz z rzędu. Młodą Ekstraklasę zastąpi Centralna Liga Juniorów, w której będą mogli występować piłkarze kończący w tym roku 18 lat. Co ze starszymi, którzy nie mają szansy na grę w podstawowym składzie czy choćby miejsce w meczowej osiemnastce?

Do tej pory występowali w Młodej Legii, która była kontynuacją szkolenia w piłkarskiej akademii przy Łazienkowskiej. Teraz ich miejscem będzie drużyna rezerw, ale w klubie twierdzą, że w III lidze poziom rozrywek jest dużo niższy niż w Młodej Ekstraklasie i wychowankowie akademii Legii nie mieliby szans rozwoju.

Co więcej, nie każdy klub ekstraklasy został potraktowany tak samo. Rezerwy Lecha Poznań, Korony Kielce czy Zagłębia Lubin wystartują w II lidze, bo grały w niej w 2007 roku, gdy rozgrywki likwidowano i zastępowano je drużynami Młodej Ekstraklasy.

W myśl uchwały PZPN kluby mogą zacząć rozgrywki na tym samym poziomie co wcześniej. - To skandal. Mam wrażenie, że rzucane są nam kłody pod nogi. To, co było siedem lat temu i jest teraz, to jak dzień i noc - usłyszeliśmy w warszawskim klubie.

Szansą dla Legii jest więc współpraca z innymi zespołami. We wtorek serwis Legia.net napisał, że klub z Łazienkowskiej chce podjąć współpracę z Piastem, do którego ma trafić nawet pięciu piłkarzy ze stolicy. - To poukładany, bardzo dobrze zarządzany klub i nie mamy kłopotu z tym, żeby nasi piłkarze tam grali. Będą pod dobrą opieką i mają szansę na rozwój - twierdzi prezes Leśnodorski. - To samo dotyczy Dolcanu i Zagłębia Sosnowiec. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych tygodniach jeden, może dwóch czy trzech piłkarzy trafi do tych zespołów - dodaje. Decyzje personalne będą podejmowane po tym, jak Legia skompletuje kadrę pierwszego zespołu.

Legia współpracowała z wymienionymi klubami w poprzednim sezonie. Wiosną w Ząbkach grał środkowy obrońca Mateusz Cichocki, który ma wrócić na Łazienkowską i walczyć o miejsce w pierwszej drużynie.

Do Gliwic wypożyczono obrońców Damiana Zbozienia i Wojciecha Lisowskiego oraz bramkarza Jakuba Szumskiego. Grał tylko ten pierwszy. Lisowski miał jesienią problem z sercem, wiosnę spędził głównie w Młodej Ekstraklasie. Szumski siedział na ławce rezerwowych, podstawowym bramkarzem był Dariusz Trela.

- Kuba musi grać. Poprzedni sezon stracił. Musimy znaleźć takie rozwiązanie, żeby grał regularnie. W przyszłości może być numerem jeden, nie ma szans, by odszedł. Może go wypożyczymy albo sprzedamy z prawem odkupienia - mówi Leśnodorski.

Czy w przypadku współpracy w nowym sezonie nie będzie powtórki, polegającej na tym, że Legia wypożyczy utalentowaną młodzież, która w innym klubie siądzie na ławce? - Jeśli nie będzie grała, to tam nie pójdzie - ucina Leśnodorski.

Legia ma kogo wypożyczać. Jak informował serwis Legia.Net w poprzednim tygodniu Dolcan testował pomocnika Kordiana Latosa i obrońcę Pawła Wolskiego (brat sprzedanego do Fiorentiny za 3 mln euro Rafała). W Ząbkach chętnie widzieliby też najlepszych piłkarzy Młodej Legii - napastnika Patryka Mikitę i pomocnika Przemysława Mizgałę. Obaj mają jechać z pierwszym zespołem Jana Urbana na letnie zgrupowanie do Austrii i być może w ogóle nie będą wypożyczani.