Sport.pl

Pięciu na Pięciu. Nowa Legia jest silniejsza. Ale gdzie są jej słabe punkty?

Mistrzowie Polski są już po wszystkich sparingach. Odliczają dni do pierwszego meczu eliminacji Ligi Mistrzów. Czy są mocniejsi niż trzy miesiące temu? Który z nowych piłkarzy najbardziej im się przyda? Gdzie są dziury w składzie? - zastanawiają się dziennikarze i blogerzy piszący o Legii.
Jak zwykle przy okazji istotnych wydarzeń w stołecznym sporcie serwis warszawa.sport.pl zadał pięć pytań piątce dziennikarzy i blogerów (zobacz dotychczasowe odcinki). Tym razem zastanawiamy się nad siłą Legii, która szykuje się do eliminacji do Ligi Mistrzów.

Rusz się. Nocne bieganie, a może bitwa na rolki? Sprawdź, co jeszcze w Warszawie.

1. Czy Legia z lipca 2013 jest mocniejsza niż z kwietnia 2013?

Adam Dawidziuk, "Przegląd Sportowy": Tak. Niewiele, ale jest. Przede wszystkim w ofensywie, gdzie doszedł kreatywny Helio Pinto. Dominik Furman wydaje się być w dużo lepszej formie. Miroslav Radović biega już bez oponki i szalał w meczach sparingowych. Wprawdzie odszedł Danijel Ljuboja, ale nie wydaje mi się, by to była jakaś znaczna strata. Dodatkowo do zdrowia wrócił Michał Żyro, który na pewno podniesie poziom rywalizacji na bokach pomocy. Mam nadzieję, że obudzi się Henrik Ojamaa (jak już wyleczy uraz), bo po dobrym początku, zgasł na austriackim zgrupowaniu.

Kuba Dybalski, Warszawa.sport.pl: Nie. Legii z lipca brakuje w składzie najlepszego stopera ekstraklasy i być może najlepszego napastnika ekstraklasy. Ale niewykluczone, że za miesiąc lub dwa - gdy na 100 proc. będą przygotowani fizycznie Dossa Junior, Helio Pinto, Henrik Ojamaa, Michał Kopczyński, Rafael Augusto, a na boisku wróci Michał Efir - będzie mocniejsza.

Konrad Ferszter, Maciek Paprocki, blog "Z Łazienkowskiej": Tak. Chociaż... Trudno powiedzieć. Bramka (na razie) bez zmian, obrona słabsza niż w ubiegłym sezonie, pomoc dużo mocniejsza (wzmocniona Ojamą i Pinto), atak (po odejściu Ljuboji) mimo wszystko słabszy. Okienko transferowe nie jest jeszcze zamknięte, więc trudno powiedzieć, jak będzie wyglądał ostateczny skład Legii.

Piotr Jóźwiak, Weszło!: Tak. Z prostej przyczyny - w składzie nie ma już ani jednej primadonny (odszedł Ljuboja, Suler chce współpracować), ściągnięto pięciu piłkarzy, którzy są na różnych etapach karier, ale żaden z nich sroce spod ogona nie wypadł, a wprowadzani do zespołu zeszłej jesieni Furman i Łukasik mają za sobą dobry rok wypełniony różnymi doświadczeniami. Legia nie jest już drużyną w pełni zależną od dyspozycji Serbów. Może wystawić dwie prawie równe jedenastki, co widzieliśmy na Deyna Cup.

Marcin Szymczyk, Legia.Net: Wydaje mi się, że tak. Choć tak naprawdę przekonamy się o tym za kilka miesięcy. Wiele będzie zależeć od szybkości aklimatyzacji nowych graczy. Pinto da trenerom nowe możliwości w ofensywie, Junior ma szansę godnie zastąpić (bez straty na jakości) Artura Jędrzejczyka, Łukasz Broź wzmocni rywalizację w defensywie, a Ojamaa spowoduje, że prawa strona dorówna lewej i obudzi do końca Michała Kucharczyka. Do tego mocniejsi będą ci, co przyszli zimą, gdyż przeszli aklimatyzację - mam na myśli Tomasza Jodłowca, Tomasza Brzyskiego czy Wladimera Dwaliszwilego.

2. Który z nowych graczy najbardziej przyda się Legii i dlaczego?

Dawidzuk: Dossa Junior. Dawno nie widziałem w Legii stopera, który gra z podniesioną głową. Nie boi się, nie kalkuluje, nie gra na alibi, umie wyprowadzić piłkę, jest dobry technicznie. Dodatkowo dość często dochodzi do sytuacji strzeleckich pod bramką przeciwnika. Wprawdzie nie można go było zobaczyć w kilku spotkaniach, ale skoro nieprzygotowany pod względem fizycznym pokazuje się z dobrej strony, to po nadrobieniu zaległości powinno być jeszcze lepiej.

Dybalski: Helio Pinto. Od pierwszego meczu wygląda na piłkarza, którego można ustawić w środku i w ciemno grać do niego piłkę z przekonaniem, że kolejne zagranie posunie akcję do przodu, a na 99 proc. nie zakończy się stratą. Legia już wiosną potrafiła zablokować przeciwnika w środku boiska, ale brakowało jej kogoś, kto wykorzystałby tę przewagę w ataku. Portugalczyk daje taką nadzieję.

Ferszter, Paprocki: Helio Pinto. Zawodnik, którego w naszej lidze być może jeszcze nie było. Świetnie wyszkolony technicznie, z doskonałym przeglądem pola. Widzi więcej niż reszta graczy środka Legii, potrafi jednym podaniem uruchomić partnerów z przodu. Jan Urban chwali także jego lewą nogę, o której mówi, iż powoduje ona, że na Pinto patrzy się z dużą przyjemnością. Ponadto piłkarz doświadczony, w kwiecie wieku, jego 14 występów w Lidze Mistrzów zapewne nieraz zaprocentuje na korzyść zespołu. Pinto wygląda obiecująco, ale czekamy też na to, co zacznie grać Ojamaa.

Jóźwiak: Helio Pinto, jeśli mówimy o piłkarzach spoza Legii. Po prostu dobry - a na nasze warunki bardzo dobry - piłkarz, wyjątkowo wszechstronny technicznie - zagra z klepki na małej przestrzeni, przerzuci piłkę na kilkadziesiąt metrów, strzeli, wrzuci. Do stylu Urbana wydaje się pasować idealnie. Bardzo liczę również na Mateusza Cichockiego, który już rok temu sygnalizował, że jest gotowy na pierwszy zespół, a niedawno wrócił z wypożyczenia do Dolcanu. W ciągu roku powinien wskoczyć na poziom Marcina Kamińskiego. Grzechem byłoby znów nie dać mu szansy.

Szymczyk: Dossa Junior. Legia miała kłopoty w defensywie, kontuzje w tej formacji. Taki silny chłop jak Dossa był po prostu niezbędny.

3. Czy Legia powinna podpisać kontrakt z Raulem Bravo?

Dawidzuk: Jeśli nie ma lepszej alternatywy, to tak. W czasie testów grał z urazem, a i tak coś tam pokazał. Może nie tyle, ile byśmy chcieli, ale jednak. Facet z przeszłością, jeśli chce jeszcze grać w piłkę, to niech robi to w Legii. Klub zyska, przynajmniej marketingowo, a może i na boisku. Szczególnie, że na środku obrony bogato nie jest.

Dybalski: Tak. W Austrii Bravo pokazał, że piłkarskie umiejętności ma. Przygotowany kondycyjnie na 60-70 proc., grając jako stoper nie odstawał od legionistów. Potrafił kierować obroną, choć po polsku mówi ledwie kilka słów. Byłby wzmocnieniem. Pytanie, czy wartym pieniędzy, jakie chciał za grę w Legii.

Ferszter, Paprocki: Nie. W czasie Generali Deyna Cup Bravo dobitnie pokazał, że czasy gry na lewej stronie obrony ma dawno za sobą. Nie włączał się do akcji ofensywnych, był wolny, mało zwrotny, popełniał błędy w kryciu. Trener Urban nie ukrywał swojego zawodu przygotowaniem fizycznym Hiszpana, które miało być jego najmocniejszą stroną. Dobra postawa na środku obrony Jakuba Rzeźniczaka i Cichockiego oraz sprowadzenie Juniora wypełniło luki na pozycji stopera w drużynie, toteż kontraktowanie Bravo mijałoby się z celem.

Jóźwiak: Nie. W przeciwieństwie do innych piłkarzy, sprowadzonych z zagranicy, nie zanosiło się, by Hiszpan podniósł poziom na którejś z pozycji. Lepszych środkowych obrońców jest w Legii przynajmniej czterech, a z lewej strony wolałbym każdego z trójki: Wawrzyniak, Broź, Brzyski. Bravo przyjechał ze sporymi zaległościami kondycyjnymi, przez co wyglądał fatalnie motorycznie. Nie ma gwarancji, że będzie lepiej, bo chyba już nawet on sam nie wie, kiedy zagrał ostatni dobry mecz o stawkę...

Szymczyk: Chyba jednak nie. Ta wątpliwość to fakt, że Hiszpan cały czas grał z kontuzją mięśniową. Natomiast trzymając się tego, co widziałem, to były gracz "Galacticos" nic wielkiego nie pokazał, a mecz z Fluminense udowodnił, że nie jest lepszy niż Rzeźniczak czy Cichocki. A skoro tak, to przecież lepiej dać szansę młodemu warszawiakowi...

4. Najsłabsza pozycja w Legii to...

Dawidzuk: W tej chwili środek obrony. Nie dlatego, że są tam słabi gracze, tylko dlatego, że rywalizacja nie jest tak duża, jak na pozostałych pozycjach. Choć jakiejś wielkiej tragedii nie ma, ale problem może pojawić się w momencie, gdy wraz z upływem sezonu przyjdą kartki i kontuzje.

Dybalski: Prawe skrzydło. Radović jest bardziej piłkarzem do środka pomocy, choć ustawiany jest z prawej strony. Kucharczyk wydaje się grać lepiej niż w ubiegłym sezonie, ale bez błysku. Ojamaa na razie zdążył wystąpić tylko w dwóch sparingach i niczym się nie wyróżnił. Na tej pozycji Legia nie ma tak wyrazistego piłkarza jak np. Jakub Kosecki po drugiej stronie boiska.

Ferszter, Paprocki: Lewa obrona. Wawrzyniak, choć jest reprezentacyjnym obrońcą, to nigdy pewnego poziomu nie przeskoczy. Jego forma jest nierówna, zdarzają mu się proste, acz poważne w skutkach błędy. Ponadto brak mu solidnego konkurenta. Sprowadzony zimą Brzyski spisuje się poniżej oczekiwań, poza tym lepiej czuje się na lewej pomocy, gdyż z grą w defensywie bywa u niego tak sobie.

Jóźwiak: Lewa obrona. Wawrzyniak od mniej więcej roku biega coraz wolniej i wciąż miewa kłopoty z koncentracją pod swoją bramką. Mimo tego i tak jest o klasę lepszy od Brzyskiego, co powoduje, że na tę pozycję Legii przydałby się nowy piłkarz. Jaki? Najlepiej lewonożny klon Bereszyńskiego. Ja postawiłbym na Michała Żyrę, który umie dośrodkować w biegu, jest silny fizycznie i najgroźniejszy wtedy, gdy się rozpędzi.

Szymczyk: Chyba pozycja napastnika, gdzie, póki co, konkurencja jest zbyt mała. Mamy świetnego Saganowskiego i skutecznego Dwaliszwilego, ale brakuje kogoś szybkiego i będącego lisem pola karnego.

5. Największym wygranym okresu przygotowawczego w Legii jest...

Dawidzuk: Michał Kucharczyk. Znowu zaczyna przypominać tego chłopaka, który w 2010 roku przychodził do Legii. Luz, uśmiech, bez narzekania (raz narzekał, jak przegrał ze Spartą), a to potem przekłada się na jego formę piłkarską. Udowodnił przede wszystkim sobie, że potrafi się pozbierać. Inaczej by go już przy Łazienkowskiej nie było.

Dybalski: Tomasz Jodłowiec. Były piłkarz Polonii i Śląska po przyjściu do Legii grał w kratkę, siedział na ławce. Latem wskakując do pierwszego składu skorzystał, na odejściu kilku stoperów, kontuzji Inakiego Astiza. Ale przede wszystkim sam błysnął skuteczną grą w defensywie i golem strzelonym Żylinie. Urban lubi piłkarzy mogących grać na kilku pozycjach, a Jodłowiec w sparingach nieźle wypadł również jako defensywny pomocnik. Na dziś to do niego będzie dobierany drugi ze stoperów.

Ferszter, Paprocki: Miroslav Radović. Odchudzony Serb w czasie meczu z Partizanem Belgrad przypominał zawodnika z najlepszego okresu w Legii. Aktywny w ofensywie, zaliczył świetną asystę przy golu Kucharczyka. Umotywowany przybyciem do klubu Ojaamy, wolny od Ljuboji może całkowicie skupić się na ciężkim, profesjonalnym treningu. "Rado" może być jednym z kluczy do sukcesu misji zespołu Jana Urbana.

Jóźwiak: Żaden piłkarz z drugiego rzędu nie odpalił tak, jak rok temu w Austrii Daniel Łukasik. Lepiej niż nieźle w środku defensywy radzi sobie Rzeźniczak, który po kilku latach na bokach obrony i epizodzie w roli defensywnego pomocnika, z przytupem wrócił na swoją pierwotną pozycję. Świetnie wypycha napastników, robi to najlepiej spośród wszystkich legionistów. W górę poszły też akcje Furmana, zwłaszcza po meczu z Fluminense. Udowodnił Urbanowi, że dzięki poprawieniu zwinności i zrywu na kilku pierwszych metrach, z powodzeniem może grać już nie tylko jako szóstka czy ósemka, a jeszcze wyżej, tuż za wysuniętym napastnikiem.

Szymczyk: Miroslav Radović. Schudł, odzyskał dawną dynamikę i lekkość.

Czy obecna Legia jest silniejsza od tej z końca sezonu?
Więcej o:
Komentarze (3)
Pięciu na Pięciu. Nowa Legia jest silniejsza. Ale gdzie są jej słabe punkty?
Zaloguj się
  • legiajastrzab51

    Oceniono 9 razy 7

    Czas pokaże.

  • mk.sk

    Oceniono 5 razy 3

    Narzekanie na braki kadrowe w kontekście środka obrony to w tej chwili chyba żart. Są Jodłowiec, Junior, Astiz Suler, Cichocki, a z Fluminense bardzo przyzwoicie wyglądał Rzeźniczak (choć trzeba pamiętać, że Brazylijczycy grali jednak młodzieżowym składem). A jeszcze nie wiadomo co z Bravo.

    Ciężko będzie na lewej obronie, przydałby się też chyba dodatkowy napastnik - chyba że ładnie będzie rozwijać się Mikita, a do pełnego zdrowia i formy dojdzie wreszcie Efir.

    Nasza opinia o Legii po Deyna Cup dostępna na blogu:

    wefollow.blox.pl/2013/07/Wnioski-po-Deyna-Cup-cz-1.html

  • bryt.bryt

    Oceniono 3 razy 1

    Bedzie dramat. Oto dowod:
    "(...)Najsłabsza pozycja w Legii to...(...)środek obrony(...)Prawe skrzydło(...)Lewa obrona(...)pozycja napastnika(...)"

    Czyli w Legii roi sie od najslabszych punktow, ktorymi sa duety Junior/Jodlowiec, Ojaama/Radovic, Wawrzyniak/Broz i Dwaliszwili/Saganowski. Ktos moglby uznac, ze to klopoty bogactwa niespotykane w naszej lidze, ale eksperci wiedza swoje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX