Vrdoljak, Saganowski, Kosecki? Kto mógłby zostać nowym liderem Legii? [SONDA]

Bez Danijela Ljuboi, Michała Żewłakowa i Artura Jędrzejczyka Legia nie ma lidera na boisku, poza nim i w szatni. Którzy piłkarze mogą przejąć ich role?
Rusz się w Warszawie. Zaplanuj aktywny tydzień i weekend

- Nie mamy w zespole przywódcy, może zostanie nim kapitan Ivica Vrdoljak, a może któryś z młodych się odważy? - mówił przed zgrupowaniem trener Legii Jan Urban. Po niemal miesiącu przygotowań nowych liderów jednak nie widać. - Nie szukajmy ich na siłę. Ważne, by każdy był naturalny - tłumaczy Jakub Wawrzyniak, jeden z bardziej doświadczonych piłkarzy Legii. Członek rady drużyny, jeden z wicekapitanów. Ale nie kandydat do roli lidera.

Ljuboja przez niemal dwa sezony był gwiazdą zespołu - piłkarzem nieszablonowym, który strzelał gole, rozgrywał piłkę. Czasem pozbywał się jej zbyt późno, czym wstrzymywał grę drużyny. Ale bez niego nie byłoby sukcesów.

Kto może go zastąpić? Naturalnym kandydatem mógłby się wydawać pomocnik Helio Pinto, o którym Urban w czerwcu mówił, że ma wszystkie cechy, których szukał. Ale podczas zgrupowania w Austrii trener Legii zauważył już: - Helio jest zawodnikiem otwartym, ale raczej nie do kierowania zespołem.

- Za to w obronie takim liderem może być Dossa Junior - wymienił innego z nowych graczy Urban. - Po treningach widać, jak on żyje tym, co się dzieje na boisku i będzie potrafił pokierować grą kolegów - dodaje. Ale zaznacza, że chciałby kogoś podobnego mieć w środku pomocy.

Tam gra Vrdoljak, który znów został kapitanem drużyny. 30-letni Chorwat, w porównaniu do ekstrawertycznego Żewłakowa to dużo spokojniejsza osobowość, ale na boisku potrafi krzyknąć. Na dodatek przez trzy lata gry w Legii nauczył się języka polskiego, a z dziennikarzami rozmawia chętnie i cierpliwie.

- Kapitan to prawa ręka trenera, który przecież nie może wejść na boisko, gdy dzieje się źle. Musi mieć chłodną głowę i wiedzieć, jak wyjść z danej sytuacji. Czasem pogadać, jeśli coś złego dzieje się poza boiskiem. A przede wszystkim być przyjacielem i mieć zaufanie każdego z kolegów z drużyny - mówi o swojej roli Chorwat.

Wszystkie te cechy spełniał Żewłakow. Ale od kilku tygodni jest już w klubie z Łazienkowskiej dyrektorem sportowym. - Michał to przede wszystkim ogromny autorytet - mówi o nim Wawrzyniak. - Zdobywał mistrzostwa z najlepszymi zespołami w Belgii, Grecji i w Polsce. Z reprezentacją grał na wielkich turniejach. Ale też istotne jakim jest człowiekiem w relacjach z ludźmi. Wprowadzał młodych do zespołu, u każdego budził szacunek. Teraz kogoś takiego w drużynie chyba nie ma - dodaje.

Żewłakow jako piłkarz łączył kierowanie zespołem na boisku z byciem frontmanem poza nim. W czasie meczu ustawiał kolegów, jako stoper dużo widział i potrafił interweniować, jeśli była taka potrzeba. Po spotkaniach to jego zwykle w pierwszej kolejności dziennikarze prosili o komentarz, również dlatego, że wiedzieli, że nie usłyszą banałów. Mimo że przez ostatnie pół roku więcej czasu spędzał na ławce rezerwowych niż na boisku, jego rola w zespole się nie zmieniła.

Kto jeszcze może pełnić w Legii rolę lidera? Prezes Bogusław Leśnodorski wymienia Marka Saganowskiego, ale dodaje, że może ci zawodnicy, którzy wchodzą dopiero do drużyny, wezmą na siebie część odpowiedzialności. Asystent trenera Jacek Magiera wspomina o młodych piłkarzach, którzy powinni próbować wchodzić w tę rolę. Jakub Kosecki? - Dojrzałem w Legii do tego, aby brać za tę drużynę odpowiedzialność na swoje barki, a raczej na swoje nogi. Lubię być przywódcą - stwierdził niedawno 23-letni skrzydłowy.

Ale podczas zgrupowania i sparingów w Austrii, gdy trzeba było krzyknąć na boisku, krzyczeli ci najbardziej doświadczeni - Vrdoljak, Saganowski czy Wawrzyniak. Od doświadczonego, testowanego Raula Bravo, który ostatecznie w drużynie nie został, głośniejszy był nawet Tomasz Jodłowiec. - Tomek to jest kawał twardego chłopa. Stara się wykonać swoją pracę, ale nie ma charakteru do kierowania linią defensywną. Nie jest na tyle otwarty i komunikatywny, aby pełnić taką rolę - tłumaczy trener Urban.

Jędrzejczyk po odejściu do FK Krasnodar zostawił lukę w obronie, ale też w szatni, w której był największym żartownisiem. Wiecznie uśmiechnięty, potrafił rozładować atmosferę. - "Jędzy" z pewnością trochę brakuje. Ostatnio często wspominamy jego żarty - mówił podczas zgrupowania Dominik Furman. - Brakuje też Dicksona Choto - wspomina wiecznie uśmiechniętego Zimbabwejczyka Vrdoljak.

Podczas zgrupowania w Austrii w najlepszym humorze wydawał się być Michał Kucharczyk, któremu na boisku idzie ostatnio różnie, ale uśmiech z jego twarzy schodzi rzadko. Gdy w Legii grał Jędrzejczyk, podczas zgrupowań mieszkali w jednym pokoju. Król szatni to rola dla Kucharczyka?

Lidera Legii wykreować mogą mecze o stawkę. Może jeszcze nie pierwszy z nich - środowy, na wyjeździe z mistrzem Walii New Saints w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, ale im dalej w sezon, tym więcej będzie ważnych spotkań o stawkę. Zwiększy się presja, a więc i pole do popisu.

Kto mógłby być nowym liderem Legii?