Gigi Bukareszt kontra Legia. Kim jest kontrowersyjny prezes Steauy?

Steaua Bukareszt

Steaua Bukareszt (Fot. Alastair Grant AP)

Georghe Becali Steauę przejmował latami za pieniądze zarobione na nielegalnym handlu gruntami. Klubem kieruje z więzienia, skąd niedawno zablokował wart 7 mln funtów transfer swojego obrońcy do Tottenhamu. Część Rumunów go uwielbia. Większość się go wstydzi.
Rusz się! Wybierz coś dla siebie i zaplanuj aktywnie tydzień w Warszawie

- Jestem szczęśliwy, że Bóg uczynił mnie tak bardzo zdolnym do miłości. Moje serce jest wielkie jak talent Leo Messiego. Taki się urodziłem: pełen miłości do bliźniego. I w dzień św. Jerzego mogę go prosić tylko o jedno. By dał mi siłę do natchnienia zespołu do zwycięstwa nad Rapidem. Proszę, pozwól mi zbić tych Cyganów - motywował swój zespół Georghe "Gigi" Becali rok temu przed derbowym meczem.

Milioner, polityk, a przede wszystkim właściciel najpopularniejszego i najlepszego dziś klubu piłkarskiego w Rumunii przez najbliższe tygodnie będzie szył buty. To praca, jaką zaproponowano mu w więzieniu, gdzie odsiaduje 3,5-letni wyrok. Za każdy miesiąc pracy jego pobyt w więzieniu skróci się o tydzień. Będzie też otrzymywał drobne pieniądze.

Jeszcze niedawno zastęp prawników prosił sędziego, aby ich klient karę odbywał w systemie półotwartym. Noc spędzałby w więzieniu, dniami pracowałby w klubie, którego formalnie właścicielami są członkowie jego rodziny. Wniosek odrzucono.



Malwersacje, porwanie, łapówki...

Becali w Steauę zaczął inwestować w latach 90., początkowo jako mniejszościowy udziałowiec. W 2003 r. przejął ponad połowę akcji klubu i odtąd panuje w nim niepodzielnie. Przez ten czas zwolnił 20 trenerów, a obecny, Laurentiu Reghencampf, pracuje od maja zeszłego roku i może czuć się szczęściarzem. Cieszy się zaufaniem właściciela głównie dlatego, że mu się nie sprzeciwia.

Jak biedny chłopak z prowincji, któremu krytycy lubią przypominać, że w młodości pasał kozy, dorobił się milionów, za które kupił klub? Na początku lat 90. zaczął handlować ziemią, a z biegiem czasu wszedł w interesy z armią. Na mocy umowy z ministerstwem obrony wymienił ziemię pod Bukaresztem na tereny w północnej części miasta. Gdy ceny gruntów w stolicy poszybowały w górę, sprzedał ją z ogromnym zyskiem. Dziennikarze badający jego interesy dopatrzyli się licznych nieprawidłowości. Za malwersacje - udowodniono mu transakcje, na których państwo straciło prawie milion dolarów - został ostatecznie w tym roku skazany. Ale nie tylko za to.

W 2009 r. zlecił swoim ochroniarzom porwanie trzech osób, które podejrzewał o kradzież swojego samochodu. Przetrzymywani byli bici, jeden został na polecenie Becalego postrzelony. W lutym tego roku skazano go za to na wyrok w zawieszeniu.

W sezonie 2007/08 w ostatniej kolejce główny rywal Steauy do mistrzostwa, CFR Cluj, grał derbowy mecz z Universitateą. Wysłannicy Becalego śledzili mecz w restauracji w Klużu-Napoce z walizką wypełnioną równowartością 1,7 mln euro w gotówce. - Wysłałem ich, by kupili mi czekoladę i cukierki. To moje pieniądze i mogę z nimi robić, co chcę - tłumaczył potem. Sędziowie uznali, że pieniądze miały trafić do piłkarzy Universitatei i że to nielegalne.

"Małpa", "dziwka", "papuga"...

- A co to jest Tottenham! Ja jestem Gigi Becali! Może odejść najwcześniej w zimie! - wrzeszczał do słuchawki kilka tygodni temu w rozmowie z głównym menedżerem klubu Mihaiem Stoicą. Dzwonił z więzienia, wykorzystując przysługujący mu codziennie telefon. Rozjuszyła go wiadomość, że szefowie klubu zgodzili się sprzedać londyńskiemu klubowi stopera Vlada Chirichesa. Transfer upadł. O telefonie z więzienia pisały wszystkie brytyjskie serwisy internetowe.

Nie tylko piłkarzy, lecz także trenerów traktuje jak popychadła. Gdy w 2010 r. wyrzucił z klubu polskiego pomocnika Rafała Grzelaka, tłumaczył to tym, że jest łysy. - Czy ktokolwiek widział dobrego pomocnika na pozycji "dziesiątki", który byłby łysy? - pytał dziennikarzy.

Becali sympatię ludzi potrafi kupić. Nie brakowało takich, którzy w czasie procesu stali przed sądem z transparentami "Uwolnić Gigiego". Z własnej kieszeni za 4 miliony dolarów odbudował kilka lat temu 200 domów zniszczonych we wschodniej Rumunii przez powódź. Mieszkańcy wciąż chcą nazwać swoją miejscowość jego imieniem.

Gdy w 2009 r. po zleceniu porwania został na kilkanaście dni zatrzymany, z aresztu ogłosił start w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dla wielu Rumunów to on był poszkodowany. Zdobył mandat. W tym samym roku w wyborach prezydenckich zebrał 1,91 proc. głosów. W zeszłym roku dostał się do rumuńskiego parlamentu z jednego z bukareszteńskich okręgów. W maju, po wyroku skazującym, stracił mandat.

Becali nigdy nie ukrywał swoich prawicowych sympatii i radykalnych, ksenofobicznych i rasistowskich poglądów. Przyznawał, że nigdy nie zatrudniłby w Steaule piłkarza, który jest gejem, a na stadionie zabronił puszczania piosenek zespołu Queen, bo gejem był Freddie Mercury. Nie oszczędza nikogo, kto się z nim nie zgadza. Mającego afrykańskie korzenie dziennikarza nazwał "małpą". Premiera Rumunii określił jako "bardzo ważną papugę" (w Rumunii to obraza). Wielokrotnie obrażał piłkarzy i szefów CFR Cluj, twierdząc, że są finansowani przez "węgierskich masonów". O jednej z posłanek powiedział, że "pasuje nie do Parlamentu Europejskiego, ale na zakręt drogi", a o kobietach, że "po urodzeniu dziecka tracą wszelką wartość".

Za swoje słowa wielokrotnie był karany grzywnami. Homofobiczne wypowiedzi wobec piłkarzy gejów znalazły finał w Trybunale Sprawiedliwości UE, który uznał, że naruszają europejskie dyrektywy.

Pieniądze z więzienia

Jeszcze niedawno Becali mógł mieć nadzieję, że mecz z Legią obejrzy ze stadionu. Obejrzy go w więzieniu, ale i tak trzyma rękę na pulsie. Za zwycięstwo w jutrzejszym meczu z Legią piłkarze dostaną specjalną premię - po kilka tysięcy euro na głowę.

Chiriches może mieć nadzieję, że jeśli jesienią sprawdzi się w Lidze Mistrzów, prezes pozwoli mu zimą odejść.

Więcej o Legii na Facebooku Warszawa.sport.pl

Czy Legia pokona Steauę i awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów?
Zobacz także
  • LE. Łukasz Szukała w walce o górną piłkę z Fernando Torresem Polska wieża z Bukaresztu chce zatrzymać Legię. Kim jest Łukasz Szukała?
  • Jan Urban Jan Urban: Steaua ma zdecydowanie więcej atutów niż mankamentów
  • Bartosz Bereszyński Legia w Bukareszcie bez Bereszyńskiego. Obrońca nie zdąży także na rewanż?
Komentarze (2)
Gigi Bukareszt kontra Legia. Kim jest kontrowersyjny prezes Steauy?
Zaloguj się
  • absolutebeginners

    Oceniono 19 razy -9

    baa, większym dupkiem od prezesa Ległej być nie może ... tamten ma to dożywotnio zagwarantowane ..

  • jszularz

    Oceniono 38 razy -14

    Steaua! Wielkie derby dwóch bratnich posowieckich klubów! Przynajmniej mecz przyjaźni! Kibicujemy RUMUNOM!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX