Sport.pl

Ekstraklasa. Śląsk - Legia 0:1. Rybus bezcenny

Do 80 minuty spotkania przy Oporowskiej to wrocławianie byli strona przeważającą. Wtedy swoim talentem błysnął Maciej Rybus, który pięknym strzałem pokonał Kelemena i zapewnił Legii trzy punkty. Reprezentant Polski okazał się jokerem, bo mecz rozpoczął na ławce rezerwowych.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

Trener Maciej Skorża od pierwszych minut zdecydował się, że spotkanie na lewej stronie pomocy rozpocznie Miroslav Radović. Serb w pierwszej połowie był aktywny, ale podobnie jak jego koledzy z zespołu pod bramką Śląska raził niedokładnością.

Kibiców Legii najbardziej irytować mogła postawa Takesure Chinyamy, który miał ogromne problemy z panowaniem nad piłką, a kiedy podawał do swoich partnerów robił to bardzo niedokładnie. Skorżę doprowadził do wściekłości sytuacją z 36. minuty. Po dokładnym zagraniu ze skrzydła zawodnik z Zimbabwe świetnym przyjęciem piłki wypracował sobie sytuację strzelecką, ale mając przed sobą jedynie bramkarza bezmyślnie uderzył na siłę i posłał piłkę wysoko w trybuny.

Od pierwszych minut widać było, że zarówno Śląsk jak i Legia grają w tym meczu o całą pulę. Po pierwszej odsłonie wrocławianie oddali aż trzynaście strzałów na bramkę Antolovicia . Żaden nie znalazł jednak drogi do siatki.

W drugiej części goście dłużej utrzymywali się przy piłce, ale to Śląsk stwarzał lepsze sytuacje. Prostopadłymi podaniami wzajemnie obsługiwali się niezwykle dynamiczni Ćwielong i Sotorović , co siało dużo popłochu w defensywie warszawian.

Po jednym z takich zagrań piłki z czterech metrów do bramki nie potrafił skierować Cristian Omar Diaz, który zaprzepaścił tym samym okazję na swoją trzecia bramkę w sezonie.

Z każdą upływającą minutą przewaga gospodarzy była coraz wyraźniejsza. W kolejnej sytuacji mieli jednak pecha, bo po ogromnym zamieszaniu w polu karnym Antolovicia piłka odbiła się od poprzeczki.

Kiedy wydawało się, że Legia będzie walczyła tylko o remis ze świetnej strony pokazał się Rybus. Zmieniający się pozycjami z Manu skrzydłowy, będąc chwilowo na prawej flance zdecydował się na indywidualną akcję. Najpierw zszedł do środka mijając jednego z rywali, a potem uderzył tuż zza pola karnego nie dając Kelemenowi żadnych szans.

Legia po raz kolejny zapewniła sobie wygraną w końcowej fazie meczu. Jak na razie o sile stołecznej drużyny stanowią piłkarze "starej" Legii. W spotkaniu z Cracovią komplet punktów zapewnił jej duet Komorowski - Iwański. Dziś zbawieniem okazało się wejście Rybusa.

Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł. »

Więcej o: