Sport.pl

Ekstraklasa. Iwański, Giza i Wawrzyniak w Młodej Ekstraklasie!

Jak podała strona legia.com dwóch zawodników podstawowej jedenastki Legii Maciej Iwański i Jakub Wawrzyniak oraz rezerwowy Piotr Giza zostali czasowo przeniesieni do drużyny Młodej Ekstraklasy.
Legia przegrywa kolejny mecz - wideo »

Decyzję podjął sztab szkoleniowy przy pełnym poparciu Zarządu klubu oraz pionu szkoleniowego - wiceprezesa Leszka Miklasa i dyrektora sportowego, Marka Jóźwiaka.

Na Łazienkowskiej znaleziono winnych fatalnego początku sezonu. Z pięciu spotkań Legia wygrała dwa. Przegrała trzy czyli tyle, ile strzeliła bramek. W tabeli jest dziesiąta, ma dwa punkty przewagi nad przedostatnim Zagłębiem i aż siedem straty do lidera z Białegostoku. W sobotę gra w Lubinie, za tydzień w piątek z mistrzem Polski, Lechem Poznań.

Czara goryczy przebrała się po przegranej 0:1 w Chorzowie: - Sytuacja jest nieciekawa, w zawodnikach narasta frustracja. Gra drużyny jest momentamni nie do przyjęcia. Nigdy nie miałem takich problemów z piłkarzami. W trakcie spotkania pojawiają się kłótnie, muszę na nie mocniej zareagować - mówił trener Skorża. We wtorek zareagował.

- Dziennikarze nie usłyszeli ode mnie krytycznych słów na temat kolegów z zespołu i nie usłyszą. Ale gra w Legii to nie tylko założenie koszulki na mecz. To musi być honor i wyróżnienie. Im szybciej wbijemy to sobie do głowy, tym lepiej - mówił Wawrzyniak, który - obojętnie czy na środku obrony czy z lewej strony, też gra słabo. We wtorek dodał: - Zostałem poinformowany o decyzji bez podania żadnych argumentów. Pierwszy raz w karierze odsunięto mnie od zespołu. Dajcie mi kilka godzin, bym się oswoił i jakoś rozsądnie to skomentował.

Iwański z Wawrzyniakiem wystąpili we wszystkich pięciu meczach sezonu. Obrońca - w każdym - zagrał od pierwszej do ostatniej minuty.

29-letni pomocnik wszedł był rezerwowym z Polonią, a w następnym spotkaniu - z Cracovią - zagrał od początku i w doliczonym czasie strzelił gola na 2:1. To był jeden z nielicznych momentów jego dobrej gry w tym sezonie. Odkąd Skorża nie wybrał Iwańskiego na kapitana, ten nawet nie sili się, by prowadzić drużynę do zwycięstw. Często usuwał się w cień kolegów.

W spotkaniu z Bełchatowem Wawrzyniak zrugał bramkarza Antolovicia, że nie ruszył się przy drugim golu Żewłakowa. Chorwat broni nierówno, ale ten sam Wawrzyniak popełniał błędy niemal w każdym meczu sezonu, a Legia traciła po nich gole.

Giza grał w tej rundzie tylko przez trzy minuty - wszedł na boisko w 87. minucie spotkania z Ruchem. W czerwcu 30-letniemu pomocnikowi kończy się umowa z Legią, ale w klubie z Łazienkowskiej jest od dawna zbędny i siedzi na ławce rezerwowych. Pogodzony z losem i zadowolony z wysokiego kontraktu nawet nie próbował walczyć o podstawowy skład.

Legia znów przegrała i nadal "kopie sie w głowę"


100 stron o LM już w kioskach - Skarb Mistrzów Sport.pl »


Więcej o: