Sport.pl

Ekstraklasa. Michał Kucharczyk podbije polską ligę?

Jeszcze dwa miesiące temu rolą 19-latka w Legii było intensywne trenowanie i podpatrywanie jak gole strzelają król strzelców ekstraklasy i były napastnik Flamengo Rio de Janeiro. Teraz to na nim opiera się atak warszawskiego zespołu.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

Legia kupiła Michała Kucharczyka półtora roku temu i od razu wypożyczyła do Świtu Nowy Dwór, w którym piłkarz grał wcześniej. Były król strzelców III ligi (zwanej dziś ligą drugą) chciał w rodzinnym mieście zdać maturę. - Przyjechali do nas działacze Lecha i powiedzieli, że nieważne, ile daje Legia, oni płacą 100-200 tys. więcej, i to w jednej racie. Byliśmy już jednak dogadani z warszawskim klubem - opowiada jeden z działaczy Świtu. O utalentowanego napastnika biło się pół ligi. Oprócz Legii i Lecha, chciała go Polonia Warszawa, Wisła Kraków, Górnik Zabrze, a o możliwość zaproszenia go na testy dopytywał się Celtic Glasgow.

Kucharczyk urodził się w Warszawie, ale został zauważony gdy grał w Świcie. Dwa sezony temu w III lidze strzelił w 24 meczach 24 gole. W ubiegłym sezonie w II lidze trafił 13 razy w 25 meczach. Legię kosztował nieco ponad 100 tys. euro. Zarabia 10 tys. miesięcznie - dziesięć razy mniej niż kilku kolegów z podstawowej jedenastki zespołu.

Przyjście Kucharczyka do Legii zostało przysłonięte przez większe transfery, które z drużyny z Łazienkowskiej miało uczynić zespół wygrywający z każdym w polskiej lidze. Ale sprowadzeni latem piłkarze z meczu na mecz zawodzili. Debiut w pierwszym zespole zaliczył dopiero przez ostatnie pół godziny meczu z GKS Bełchatów w 4. kolejce, który Legia przegrała 0:2. Wobec słabej formy duetu Chinyama - Mezenga trener Skorża postanowił dać szansę młodemu piłkarzowi, ale Kucharczyk na boisku wyglądał na nieco zagubionego. W kolejnym meczu z Ruchem (0:1) zagrał już całą drugą połowę, a w meczu 6. kolejki z Zagłębiem w Lubinie wystąpił od pierwszej minuty i choć Legia przegrała 1:2, młody napastnik był jednym z najlepszych w drużynie.

Pierwszego gola zdobył dopiero tydzień temu. W 88. minucie meczu Pucharu Polski strzelił jedyną bramkę meczu. To był pierwszy gol któregokolwiek z napastników Legii w sezonie. Kucharczyk był najlepszy na boisku. Nie bal się pojedynków z obrońcami, choć mocarzem nie jest (178 cm i 72 kg). Udawały mu się dryblingi. Często próbował dogrywać kolegom piłkę ze skrzydła. - Wydawało mi się, że Ivica podał trochę za mocno, ale boisko było śliskie, ja to wykorzystałem i wcisnąłem piłkę obok bramkarza. Przyznam, że pozycja pierwszego napastnika jest dla mnie sporym zaskoczeniem - mówił po meczu portalowi legia.com uradowany piłkarz.

Prawdziwy sprawdzian przyszedł jednak w piątek, a Kucharczyk zdał go na piątkę. W 38. minucie napastnik wykorzystał błąd obrony i w sytuacji sam na sam ze spokojem uderzył piłkę obok Jasmina Buricia. Od tego momentu role w meczu się odwróciły. Legia, choć osłabiona czerwoną kartką dla Macieja Rybusa, zaczęła grać lepiej i pokonała mistrza Polski.

- Przed nim jeszcze dużo pracy, codziennie mu to powtarzam - mówi asystent trenera Legii Jacek Magiera, który w klubie opiekuje się młodymi piłkarzami. Na razie praca przynosi efekty.

Co dalej z Legią Macieja Skorży »


Więcej o: