Ekstraklasa. Po sparingu Legii z Widzewem: Astiz ma konkurencję

- Będą zmiany w składzie w porównaniu z meczem w Bełchatowie - zapowiada trener Legii Warszawa Maciej Skorża. Po dwóch porażkach z rzędu poprawić musi przede wszystkim obronę. W sobotnim sparingu z Widzewem w Łodzi (0:0) nie wystąpili obrońca Inaki Astiz i bramkarz Wojciech Skaba.
Z podstawowego składu wiosennej defensywny zabrakło w sobotę też Jakuba Rzeźniczaka, który jest na zgrupowaniu reprezentacji. 25-letni obrońca o miejsce w składzie martwić się jednak nie musi, bo do jego formy zarzutów nie ma. Ale Hiszpan, poza derbami z Polonią (1:0), co mecz popełnia poważny błąd. W Łodzi nie zagrał z powodu drobnego urazu, z tym że jego występ w meczu z Ruchem za tydzień, nawet jeśli będzie zdrowy, nie jest pewny.

W meczu z Widzewem niektórzy zagrali, bo ich konkurenci są na zgrupowaniach kadry lub leczą urazy. Astiza zastąpił Dejan Kelhar, a zdrowego Skabę Marijan Antolović. - Nie chcę na razie dzielić się spostrzeżeniami na temat tego, co prezentował zespół. Niech to zawodnicy, a nie media poznają jako pierwsi moją opinię - powiedział po meczu Skorża. Duet stoperów Kelhar - Komorowski przetestował już w rewanżu 1/4 finału Pucharu Polski z Ruchem. Podobnie jak w sobotę Legia nie straciła bramki.

Astiz wiosną zawinił przy kilku golach. W ostatnim meczu w lidze (Legia przegrała z PGE GKS Bełchatów 0:2) rywale trafiali po błędach obrony. Przy drugim golu obaj stoperzy dali się w dziecinny sposób ograć przed polem karnym. Jednak dla Marcina Komorowskiego w przeciwieństwie do Hiszpana były to pierwsze poważne błędy wiosną.

Z kolei Skaba w niczym drużynie nie pomaga. Bramkarz, który zaczął bronić pod koniec rundy jesiennej, a przez zimę słyszał zapewnienia trenera, że jest numerem jeden, wiosną puścił już osiem goli w sześciu meczach. Przed tygodniem GKS strzelał celnie cztery razy i zdobył dwie bramki.

Od porażki ze Śląskiem Skorża na każdym kroku musi odpowiadać, czy planuje - jak jesienią - zesłać do Młodej Legii słabo grających piłkarzy. Wtedy, za brak zaangażowania, spotkało to Jakuba Wawrzyniaka, Macieja Iwańskiego i Piotra Gizę. Drużyna nauczyła się grać bez nich (Iwańskiego i Gizy już w Legii nie ma), a drugą połowę rundy miała dużo lepszą niż pierwszą. Nawet Wawrzyniak, który od wiosny gra w pierwszym składzie, przyznał, że wstrząs pomógł drużynie.

Teraz trener ucieka od jednoznacznej deklaracji. Kłopot widzi przede wszystkim w sferze mentalnej, dużo rozmawia z piłkarzami, żeby poprawić atmosferę w zespole, w piątek zabrał piłkarzy na strzelnicę. Astizowi i Skabie Młoda Legia nie grozi, bo trudno zarzucić im brak zaangażowania. Ale są bez formy, a w zespole, który przegrał dwa mecze z rzędu, Skorża musi coś zmienić.

Posadzenie na ławce Astiza byłoby dla zespołu poważną zmianą. Hiszpan jest wicekapitanem. W Legii gra czwarty sezon i jest jednym z bardziej doświadczonych piłkarzy w szatni. Do tej pory był pewniakiem do miejsca w składzie. Odkąd w sierpniu wyleczył kontuzję, zagrał 90 minut w każdym meczu Legii z wyjątkiem niedawnego pucharowego meczu z Ruchem. Gdyby teraz wypadł ze składu, wrócić byłoby mu trudno, bo w kwietniu na boisko powinien wrócić Dickson Choto, który pół roku leczył zerwane ścięgno Achillesa.

Znasz się na Ekstraklasie? Wejdź do gry i Wygraj Ligę! »