Michał Żewłakow chciałby do Warszawy

- Widziałem wypowiedź dyrektora sportowego Legii Marka Jóźwiaka, że widzieliby mnie na Łazienkowskiej. Miłe - mówi Michał Żewłakow. - Być może to jakiś temat, ale wszelkie transfery dopinamy latem - studzi emocje dyrektor sportowy Legii Marek Jóźwiak.


- Występy w wielkich klubach w Europie już mi nie grożą. Chcę więc wrócić do Polski, poukładać sobie życie i przygotować do startu po karierze. Z Ankarą mam jeszcze roczny kontrakt, ale jest możliwość, żebym go rozwiązał - mówi Michał Żewłakow w rozmowie z "Gazetą Sport". Dwa tygodnie temu rodowity warszawiak w meczu towarzyskim z Grecją (0:0) zagrał w reprezentacji swój 102. i ostatni mecz. - Widziałem wypowiedź dyrektora sportowego Legii Marka Jóźwiaka, że widzieliby mnie na Łazienkowskiej. Miłe. To klub z mojego miasta, który zawsze gra o najwyższe cele. A tylko to mnie interesuje - dodaje.

Temat Żewłakowa przy Łazienkowskiej nie jest nowy. Latem prezes Leszek Miklas dzwonił do piłkarza, z którym nie przedłużono kontraktu w Olympiakosie Pireus. - Powiedział mi: "Biorę Legię pod uwagę, ale uprzedzam, że chcę grać za granicą. Mam trzy oferty, jeśli żadna nie wypali, przyjadę do Warszawy" - opowiadał wiceprezes Legii. Sam Żewłakow twierdził, że Legia nie przedstawiła mu konkretnych warunków kontraktu. - Wybrał najkorzystniejszą ofertę z Ankaragucu i trudno mu się dziwić - mówi dziś Jóźwiak. - To dobry piłkarz i w dodatku warszawiak. Ale nie mogę ani potwierdzić zainteresowania, ani mu zaprzeczyć. Wszelkie transfery dopinamy za jakiś czas i chcemy to zrobić dyskretnie, a nie za pośrednictwem mediów.

Michał Żewłakow za granicą, w belgijskich Beveren, Excelsiorze i Anderlechcie, greckim Olympiakosie i ostatnio tureckim Ankaragucu, gra już 13. sezon. Wcześniej występował w stołecznym Drukarzu, Marymoncie, Hutniku, ale najdłużej w Polonii z którą zdobywał medale mistrzostw Polski juniorów i zadebiutował w niej w ekstraklasie. To z niej wyjechał do Belgii razem z bratem bliźniakiem Marcinem, napastnikiem, który przed rokiem wrócił z Cypru do Polski i w barwach GKS Bełchatów zdążył strzelić w tym sezonie Legii trzy gole.

Odpowiedzialni w Legii za transfery Jóźwiak i Miklas deklarują, że celami transferowymi są przede wszystkim młodzi, perspektywiczni piłkarze, a jedynym z obecnej kadry, który przekroczył trzydziestkę, jest rówieśnik Żewłakowa 35-letni Tomasz Kiełbowicz. Ale przed poprzednim sezonem nie zawahano się podpisać umowy z 34-letnim wtedy napastnikiem Marcinem Mięcielem, a sezon wcześniej na Łazienkowską trafili m.in. Piotr Rocki (rocznik 1974) i Inaki Descarga (rocznik 1976).

Żewłakow, który w kadrze grał u sześciu różnych trenerów, a z Anderlechtem i Olympiakosem grał w Lidze Mistrzów, mógłby pomóc Legii, która w tym sezonie najsłabiej radzi sobie w obronie. W 21 meczach straciła 31 bramek. W słabszej formie jest Inaki Astiz, a Dickson Choto dopiero w zeszłym tygodniu wrócił do gry po półrocznej przerwie związanej z zerwaniem ścięgna Achillesa.

"Wolałbym usłyszeć mam Cie k... dość" - Michał Żewłakow