Ekstraklasa. Jagiellonia - Legia 0:0. Dziewięciu legionistów wywalczyło remis

Mimo że Legia przez ponad pół godziny musiała grać w dziewiątkę po wykluczeniach Ivicy Vrdoljaka i Ariela Borysiuka, Jagiellonia nie zdołała pokonać Wojciecha Skaby i zdobyć trzech punktów. W sobotę może więc stracić pozycję wicelidera na rzecz Śląska Wrocław.
W pierwszej połowie oba zespoły prezentowały podobny, aczkolwiek nie najwyższy poziom. Lepsze okazje do zdobycia bramki mieli gospodarze, ale Tomaszowi Frankowskiemu i przede wszystkim Robertowi Arzumanjanowi brakowało precyzji. Pytanie, czy w tym momencie białostoczanie nie powinni grać w dziesiątkę, Ermin Seratlić za uderzenie w twarz Jakuba Wawrzyniaka obejrzał jednak tylko żółtą kartkę.

Ciężko uwierzyć, że Jagiellonia nie zdołała pokonać Wojciecha Skaby w drugiej połowie. Goście z Warszawy ponad pół godziny grali w dziewiątkę po czerwonej kartce dla Ivicy Vrdoljaka i drugiej żółtej Ariela Borysiuka. Legioniści mądrze się bronili i, wbrew przewidywaniom większości obserwatorów, dość pewnie dowieźli remis do końca meczu.

Wszystko o 27. kolejce Ekstraklasy »