T-Mobile Ekstraklasa. Dylemat Polonii - jakiego napastnika sprowadzić

Polonia mimo drugiego w tym sezonie zwycięstwa - z ŁKS-em Łódź - i wysokiej pozycji w tabeli wciąż ma wielki problem - bramek dla niej nie strzelają napastnicy.
W sobotę znów ratownikiem "Czarnych Koszul" okazał się Bruno Coutinho. Brazylijczyk strzelił pierwszą bramkę meczu, trzecią w tym sezonie. Ponownie w znacznym stopniu przyczynił się do korzystnego wyniku Polonii. Jego gole dały jej przecież zwycięstwo z Lechią, remis z Wisłą, teraz udział w wygranej był połowiczny - drugi gol dla ŁKS-u padł po samobójczym uderzeniu Marcina Adamskiego.

Schodzący z boiska Brazylijczyk był żegnany owacją na stojąco, klaskał mu również właściciel klubu Józef Wojciechowski. Po meczu ustawiła się do niego kolejka łowców autografów. Wśród kibiców Adrian Mierzejewski, Euzebiusz Smolarek i Artur Sobiech poszli w zapomnienie, ale nie u trenera Jacka Zielińskiego. - Gdyby był Mierzejewski, bylibyśmy jeszcze silniejsi. Wykorzystalibyśmy i Mierzejewskiego, i Bruno i podejrzewam, że jeszcze Jeża. Być może gralibyśmy trochę inaczej. Ale też cieszę się, że znalazł się po Mierzejewskim taki zawodnik, który odgrywa rolę przywódcy, zwłaszcza wtedy, kiedy drużynie nie idzie. Po tym poznaje się klasę zawodnika - powiedział Zieliński.

Jeszcze bardziej szkoleniowiec "Czarnych Koszul" nie może pogodzić się z nieoczekiwaną stratą Sobiecha i Smolarka. Dwóch najskuteczniejszych piłkarzy poprzedniego sezonu nie mogą zastąpić ani Daniel Sikorski, ani Edgar Çani. Albańczyk zagrał wczoraj pierwszy raz od pierwszej minuty. Nie miał żadnej akcji bramkowej, co nie było wyłącznie jego winą, ale również pomocników, którzy nie zapewnili mu żadnego dobrego podania (słabo zagrał Robert Jeż). Podobnie bezradny był zastępujący wypożyczonego z Palermo 22-letniego piłkarza Sikorski.

- Çani dostał szansę od pierwszej minuty. Ciężko mu to szło. To był jego pierwszy taki mecz. Nie oceniam go negatywnie. Będzie dostawał kolejne szanse - podsumował występ Albańczyka Zieliński. - Nie mam pretensji do chłopaków z ataku, to są młodzi zawodnicy, a od razu zostali rzuceni na głęboką wodę. Czas będzie pracował na ich korzyść, prawda jest też taka, że dużo czasu nie mamy - dodał.

Na konferencji prasowej po meczu i w magazynie Ekstraklasa.tv w niedzielę Zieliński potwierdził to, co mówi od miesiąca - że do drużyny dołączy jeszcze nowy napastnik. - Rozmowy trwają, przydałby się nam jeszcze jeden doświadczony napastnik, od którego inni będą się uczyć - mówił tuż po meczu. - Jest dwóch, trzech kandydatów. Jeden o bardzo znanym nazwisku. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będzie to zawodnik z tej samej półki albo wyższej co Danijel Ljuboja - stwierdził w Ekstraklasa.tv.

Kto to będzie? Na pewno zawodnik, za którego nie trzeba płacić, a można najwyżej wypożyczyć. Polonia sondowała możliwość podpisania kontraktu z Ireneuszem Jeleniem, ale wymagania finansowe byłego zawodnika Auxerre - wciąż pozostającego bez klubu - są za wysokie dla warszawskiego klubu, mimo że nie ciąży już mu pensja Smolarka. W grę wchodzą więc zawodnicy zagraniczni, którzy w tej chwili jednak nie grają.

To jest przyczyną największego dylematu u trenera Zielińskiego, dyrektora sportowego Tadeusza Fajfera oraz prezesa klubu. Czy zawodnik, którego własny klub nie chce, pomoże Polonii? Ostrożność wzmaga przykład Edgara Çaniego. Albańczyk cztery lata temu chciał Inter Mediolan, kupiło go jednak Palermo. Ma dobre CV. Ale klub z Sycylii wypychał go co sezon do drugoligowych zespołów, a teraz do Polonii. Çani przez pięć tygodni po zakończeniu sezonu Serie B nie trenował, na razie nie jest gotów do gry w ekstraklasie. A Zieliński chce zawodnika, który od razu gotów do gry i zagwarantuje co najmniej 10 goli w sezonie? Czasu na to ma rzeczywiście mało.

POLONIA WARSZAWA - ŁKS ŁÓDŹ 2:0 (1:0). Bramki: Bruno (34.), Adamski (84. samob.). Polonia: Przyrowski 3 - Baszczyński 3, Jodłowiec 4, Kokoszka 4, Brzyski 3 - Bonin Ż 3 (68. Wszołek), Piątek 3, Trałka 3, Jeż 3, Bruno Ż 4 (87. Szultes) - Çani 2 (59. Sikorski) 2. ŁKS: Wyparło 3 - Stefańczyk Ż 2, Łabędzki 2, Adamski 1, Klepczarek Ż 2 - Smoliński 3 (72. Nowak Ż), Kłus 2, Romańczuk 2 (87. Papikjan), Saganowski 3, Bykowski 2 (61. Szałachowski) - Mięciel 2.

Widzów 2,8 tys.

8 - lat temu po raz ostatni piłkarz Polonii Dariusz Dźwigała strzelił trzy gole w trzech kolejnych spotkaniach w ekstraklasie

Jacek Zieliński: » Zwycięzców się nie sądzi