Sport.pl

T-Mobile Ekstraklasa. Polonia znów gra z liderem

W cieniu meczu Legii z Wisłą Polonia zagra w niedzielę we Wrocławiu (godz. 14.30) ze Śląskiem. Będzie to spotkanie o większej wadze dla układu czołówki niż ligowy klasyk.
Drugi raz z rzędu poloniści zmierzą się z zespołem, który w poprzedniej kolejce zajął pozycję lidera. W poniedziałek na Konwiktorskiej okazało się, że dla "Czarnych Koszul" taki rywal to za wysokie progi. Polonia nie sprostała ostro i zawzięcie walczącej Koronie Kielce, remisując 0:0. - Śląsk to zupełnie inny zespół, my też zagramy inaczej - mówi jednak pomocnik stołecznego zespołu Paweł Wszołek.

Wrocławian od Korony różni zupełnie inny styl gry, przede wszystkim bardziej łagodny - piłkarze Śląska zebrali w ośmiu ligowych meczach tylko 14 żółtych kartek (Korona 26) - i bardziej ofensywny. Więcej bramek w ekstraklasie od drużyny z Dolnego Śląska (14 goli) strzelił tylko Lech Poznań (18), a tyle samo Legia (14). Polonia z dziesięcioma bramki to ubogi krewny dzisiejszego rywala.

Nie można jednak tego powiedzieć o budżecie i wartości piłkarzy. Na tle Śląska klub z Konwiktorskiej wygląda na bogatego wujka, ale przesadnie rozrzutnego. Właściciel i prezes Polonii Józef Wojciechowski wydaje miliony na nowych piłkarzy - w tym roku blisko 3 - na Daniela Sikorskiego i Roberta Jeża z Górnika Zabrze, w ubiegłym 4 - na Artura Sobiecha i 2,7 - na Macieja Sadloka, ale to oszczędny i cierpliwy Śląsk bez tak spektakularnych transferów w poprzednim sezonie wywalczył wicemistrzostwo Polski, w tym został już liderem, do tego w trzech ostatnich spotkaniach z Polonią nie przegrał.

Dziś też jest faworytem. Wrocławianie wygrali dwa kolejne mecze z Cracovią na wyjeździe i efektownie z Lechem Poznań u siebie (3:1). Polonia dopiero w dwóch rozegranych na wyjeździe spotkaniach w Łodzi z Widzewem i Białymstoku z Jagiellonią nie zdobyła nawet punktu. Nie dość, że poza Warszawą (nie licząc pucharowej potyczki z Ruchem Radzionków) Polonia przegrywa, to gra słabo, mało odważnie i bez wyrazu. Podobno dziś - według zapowiedzi piłkarzy i Jacka Zielińskiego - ma to się zmienić. Takie obawy wyraża też trener Śląska Orest Lenczyk. - Co do Polonii, to ma ona wielu dobrych zawodników, którzy jeszcze nie odpalili na tyle, by być jakąś rewelacją. Z nimi może być jednak tak, że pół meczu przestoją, a potem przeprowadzą jedną akcję dającą zwycięstwo i miano bohatera - stwierdził Lenczyk.

Mecz z Koroną pokazał, że Polonii nie stać było nawet na jedną taką akcję, ale wcześniejszy z Legią, że takich mogą przeprowadzić kilka, a bohaterem może stać się niespodziewanie Edgar Cani. Albańczyk znów wyjdzie w pierwszej jedenastce, kolejny mecz "Czarne Koszule" zagrają bez Bruno i Łukasza Teodorczyka, czyli dwóch najbardziej skutecznych zawodników, do drużyny wraca kapitan Łukasz Trałka (w 2009 roku strzelił we Wrocławiu jedyną bramkę meczu) i Marcin Baszczyński. 34-letni obrońca zagra na środku obrony obok Tomasza Jodłowca, na lewą stronę przesunięty zostanie Maciej Sadlok, a na prawej pozostanie dobrze spisujący się Aleksandar Todorovski. W Śląsku zabraknie pewnie Johana Voskampa, choć niespodziewanie holenderski napastnik wznowił treningi w piątek, a pewnie również byłego polonisty Dariusza Pietrasiaka złapanego przez policję za jazdę po pijanemu. Klub ukarał go już grzywną w wysokości 20 tys. zł, a co zrobi trener? - Nie chodzi o to, żeby karać go drugi raz za to samo przewinienie. Chodzi o to, że wiem, jakie będą reakcje, jeśli z nim w składzie przegramy - odpowiedział Lenczyk.

ŚLĄSK WROCŁAW - POLONIA WARSZAWA. Niedziela, godz. 14.30 - stadion ul. Oporowska 62. Śląsk: Kelemen - Wasiluk, Fojut, Celeban, Socha - Sobota, Madej, Mila, Dudek, Sztylka - Diaz. Polonia: Przyrowski - Todorovski, Jodłowiec, Baszczyński, Sadlok - Bonin, Trałka, Piątek, Jeż, Szultesz - Cani.

Sprawdź 10 największych hitów transferowych lata »




Więcej o: