Józef Wojciechowski: Problemem nr 1 w Polonii był Cani, do niego dostosował się Bruno

- To nie jest takie proste, że zamykam drzwi na klucz i odchodzę. Najprościej żebym ten klub komuś przekazał. Miasto nie chce go, choć powinno. Są jacyś zainteresowani, będę rozmawiał w najbliższych dniach, tygodniach - powiedział w niedzielnym programie ?Cafe Futbol? odchodzący właściciel Polonii Józef Wojciechowski.
Prezes warszawskiego klubu potwierdził - złożoną dwa tygodnie temu po porażce z Ruchem Chorzów - deklarację o wycofaniu się z inwestowania w Polonię. - Nie tylko ze względów finansowych, ale również zdrowotnych - stwierdził. Powołał się na przykład jego poprzednika - Jana Ranieckiego, który zmarł na serce będąc właścicielem "Czarnych Koszul". - Nie chciałbym podzielić jego losów. Piłka nożna, żeby ją poważnie traktować wymaga zaangażowania całym sercem - wytłumaczył.

Teraz Rządza Załubice

Jakie będą dalsze losy Polonii? Tego - w szczegółach - dotychczasowy prezes nie zdradził. Do tego tygodnia przystępuje do rozmów z potencjalnymi nabywcami. Ani razu nie padło słowo bankructwo czy likwidacja klubu. Możliwa według Wojciechowskiego jest wersja oszczędnościowa. - Jest to jakaś koncepcja, zostawić najlepszych dołożyć do tego młodzież - zapowiedział.

Prezes Polonii z futbolu się całkowicie nie wycofuje. Nadal będzie wspomagał występujący w A-klasie klub Rządza Załubicie, mający siedzibę w pobliżu rezydencji Wojciechowskiego oraz młodzieżowe grupy Marcovii.

Najprawdopodobniej zostanie sponsorem drużyny siatkarskiej AZS Politechniki Warszawskiej. - Obiecałem pani prezes Jolancie Doleckiej, że jeśli wyjdę z piłki nożnej, to jej pomogę - zapowiedział.

Problem numer 1 - Çani i Bruno

Wojciechowski dużo mówił o tym, co było przyczyną przegranego sezonu. Potwierdził wcześniejsze przypuszczenia o konflikcie między zawodnikami zagranicznymi i polskimi. - Z informacji, które do mnie w końcu dotarły pod koniec sezonu, to problemem numer 1 w Polonii był Çani, a do niego dopasował się Bruno. Do nich dołączyła grupa anglojęzyczna (Serbów). Niestety nie było mocnej reakcji trenera Zielińskiego. Erozja pogłębiała się. Przód miał pretensje do polskiej obrony, że traci gole. To był ten konflikt między grupą polską i zagraniczną - mówił Wojciechowski.

Przytoczył przykład z zimowych przygotowań. Cała drużyna wyjechała na urlopy z planem indywidualnych przygotowań. - A Bruno i Cani przyjechali z pustymi sporttesterami - opowiadał właściciel "Czarnych Koszul".

Albańczyk i Brazylijczyk nie mają już czego szukać w Polonii. Wojciechowski ich przekreśla. - Obojętnie, kto miałby wejść do Polonii, to nie z takimi piłkarzami, jak Çani i Bruno - stwierdził.

Bieganie dla piłkarzy do końca czerwca

Nie tylko jednak ci dwaj zawodnicy zostaną ukarani za niesubordynację, brak profesjonalizmu. Wojciechowski potwierdził w programie, że piłkarze Polonii oprócz powołanego na Euro Tomasza Jodłowca, będą do końca czerwca trenować indywidualnie w Warszawie. Zajęcia poprowadzi Jarosław Bako, odpowiedzialny w klubie za treningi z piłkarzami odsuniętymi od drużyny.

- A dlaczego mieliby mieć wakacje. Sezon nie kończy się 6 maja. Z tego, co słyszałem większość zawodników ma nadwagę, może niech ktoś ich doprowadzi do kultury fizycznej - powiedział Wojciechowski.

Wszyscy piłkarze Polonii w "Klubie Kokosa" »