Sport.pl

Polonia Warszawa doświadczona przez los

- Nie jestem biednym człowiekiem. Stać mnie na pewne kaprysy - mówił zaraz po kupnie Polonii w 2006 roku Józef Wojciechowski. Kaprys mu minął. W poniedziałek sprzedał licencję Polonii GKS-owi Katowice
Do zawarcia umowy doszło w poniedziałek późnym wieczorem. 100 proc. akcji KSP Polonia nabyła austriacka spółka WoodinterKom wchodząca w skład Grupy Ideon. Jej prezesem jest Irenusz Król, od lat związany z GKS Katowice. Nowy klub będzie się nazywał KP Katowice.

Transakcji dokonano po kilkutygodniowych negocjacjach. Wojciechowski miał wybór. Mógł sprzedać udziały płockiemu biznesmenowi Mariuszowi Patrowiczowi, w ostatnich dniach pojawiła się oferta od firmy niemieckiej i konsorcjum z kapitałem amerykańskim. Wszyscy chcieli zachować Polonię w Ekstraklasie, ale chcieli mieć więcej czasu na rozmowy. Wojciechowski wybrał opcję katowicką.

Dzięki transakcji uzyskał około pięć milionów złotych. Najprawdopodobniej właściciel zachował prawa do transferów kluczowych zawodników z KP Katowice: reprezentanta Polski Tomasza Jodłowca, członka polskiej młodzieżówki Pawła Wszołka i zawodnika kadry Gruzji Władimira Dwaliszwiliego. - Moim zdaniem wziął mniej pieniędzy. Był zdeterminowany, chciał się pozbyć Polonii jak najszybciej. Pieniądze się dla niego nie liczyły - mówi jedna z osób współpracujących z Wojciechowskim. - To tyle, ile wart jest jego hummer. Upokarzające dla klubu - komentował jeden z kibiców Polonii, który przyjechał we wtorek protestować pod siedzibę należącej do Wojciechowskiego firmy J.W.Construcion.

Przeklęte miasto dla sportu

Tam były właściciel warszawskiego klubu zwołał konferencję prasową. Przybyło kilkudziesięciu dziennikarzy i około stu kibiców. Kiedy agencja PR-owska zakontraktowana przez Wojciechowskiego zorientowała się, że robi się niebezpiecznie, przeniosła konferencję z parteru na piąte piętro, zażądała od uczestników legitymacji prasowych. Wtedy do budynku wtargnęli kibice. Część z nich sama weszła pod gabinet prezesa J.W.Construction, odśpiewała szkalującego go piosenki. Konferencja została odwołana, Wojciechowski wydał oświadczenie.

"Decyzji nie wiążę bezpośrednio z wynikami osiąganymi przez zespół, ale z brakiem chęci współpracy i motywacji do działania mimo posiadanych najlepszych do tego warunków. Moje poświęcenie i wszystkie umiejętności, którym zawdzięczam sukces w biznesie, okazały się więc absolutnie nieprzydatne w piłce nożnej. (...). Za prywatne pieniądze chciałem stworzyć w stolicy przyjazne miejsce dla rodzin, które nawiązywałoby do wielkich tradycji KSP Polonia. Przez te lata nigdy nie otrzymałem najmniejszej pomocy ze strony władz miasta ani innych instytucji, co miało miejsce w wypadku drugiego warszawskiego klubu" - napisał w oświadczeniu.

- Warszawa to przeklęte miasto dla sportu, praktycznie na poziomie wyczynowym nie istnieje. Upadła Skra Warszawa, Warszawianka, upadł Sarmata. Wegetuje Hutnik, nie ma AZS AWF. W Polonii nie istnieje już wiele ważnych sekcji. Nawet w Legii jest tylko piłka i nic więcej, gdzie to porównać z dawnymi czasami. W innych miastach otwieram lokalną prasę i czytam o sukcesach kilku klubów, w Warszawie jest z tym od wielu lat marnie - mówi były prezes PZPN, wieloletni kibic Polonii Michał Listkiewicz.

Klasa nowobogacka

Brak zainteresowania "Czarnymi Koszulami" ze strony miasta to jedno, ale do upadku Polonii przyłożył się sam Wojciechowski. Przepłacał za transfery i pensje piłkarzy. Dwa lata temu zapłacił milion euro za Artura Sobiecha, wykupionego z Ruchu Chorzów. To do dziś najwyższy transfer piłkarza między polskimi klubami. Były reprezentant Polski Euzebiusz Smolarek zarabiał na Konwiktorskiej 400 tysięcy euro na sezon. Tomasz Jodłowiec i Władimir Dwaliszwili, którzy przynoszą się do Katowic, po około 250 tys. euro. Przez sześć lat dotychczasowy właściciel Polonii zatrudnił 18 trenerów, zwalniając poprzedników impulsywnie, z powodu kolejnego kaprysu. Każdemu płacił sowitą odprawę. To on sam wreszcie cztery lata temu, nie mogąc wrócić do ekstraklasy, wykupił licencję Groclinu Grodzisk Wlkp. Polonia na bazie wielkopolskiego klubu zajęła po roku czwarte miejsce w lidze, najwyższe za czasów Wojciechowskiego. Potem jednak dwukrotnie broniła się przed spadkiem. - Z czasem piłkarze grali tylko po to, żeby zarabiać - mówi były zawodnik "Czarnych Koszul", mistrz Polski z 2000 roku Piotr Dziewicki.

- Oceniam bardzo negatywnie pana Wojciechowskiego, nie tylko ze względu na to, co właśnie zrobił - mówi "Gazecie" prawnik konstytucjonalista Stanisław Gebethner, syn Jana, jednego z założycieli Polonii. - Był przedstawicielem nowobogackiej klasy, która uważa, że za pieniądze da się zrobić wszystko, a etykę i fachowość można zostawić gdzieś daleko w tyle.

- Zupełnie nie liczył się z Polonią. Miał gdzieś jej historię, tradycję i dorobek. Od dawna zanosiło się na to, że licencję sprzeda bez mrugnięcia okiem - twierdzi jeden z jego byłych pracowników.

- Józkowi Wojciechowskiemu, którego bardzo lubiłem, udało się zrobić to, czego nie udało się zrobić Niemcom podczas okupacji - zniszczyć Polonię - powiedział Listkiewicz.

Ruszą od IV ligi?

Wraz z decyzją o sprzedaży licencji Polonii kibice rozpoczęli akcję reaktywacji klubu. W pomoc klubowi włączyły się władze dzielnicy Śródmieście - chcą pomóc finansowo oraz użyczyć miejskiego stadionu przy Konwiktorskiej. Za miesiąc w IV lidze rywalami Polonii mogą być: UKS Łady, Wulkan Windoor Zakrzew, Victoria Sulejówek. Stanie się tak, jeśli na udział w tych rozgrywkach zgodzą inne kluby. Jeśli się nie zgodzą, Polonia zagra klasę niżej z przeciwnikami takimi jak Ryś Laski bądź Perła Złotokłos. W nowym zespole mają grać weterani: Piotr Dziewicki, Piotr Stokowiec oraz najzdolniejsi juniorzy ze starszych roczników. Trenerem zostanie związany od dziecka z Konwiktorską Michał Libich. - To nie jest uwłaczające, że Polonia zagra w IV lidze, bo sam jeździłem na wyjazdy za Polonią do Czarnej Białostockiej albo do Dębna Lubuskiego. Kibic tego klubu jest doświadczonym przez los kibicem - mówi Listkiewicz.



Więcej o:
Komentarze (72)
Polonia Warszawa doświadczona przez los
Zaloguj się
  • chabrzak1

    Oceniono 47 razy 37

    Jestem kibicem Legii ale skoda mi Polonii.
    Jestem z wami jak Warszawiak z Warszawiakiem.

  • brsdtv

    Oceniono 27 razy 25

    Polonia utonęła i teraz długo poczekamy aż odbije się od dna. Ja jako wrocławianin i kibic konkurencji mimo wszystko jestem tą sytuacją mocno poruszony i w tej chwili jestem z "polonistami" całym sercem.

    Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku koszykarskiego Śląska Wrocław, 18 krotnego mistrza Polski, co bynajmniej nie robiło wrażenia na właścicielu i ten bez mrugnięcia okiem wycofał klub z rozgrywek.

    To już najwyższy czas by powstały przepisy chroniące kluby z tradycjami przed zapędami wszelkiej maści dorobkiewiczów, aby ci w bezmyślny sposób nie puszczali z dymem ciężkiej pracy setek innych osób.

  • kibic1234waw

    Oceniono 27 razy 23

    Dał kiedyś ekstraklasę a teraz zabrał były emocje , teraz trzeba budować nową Polonię

  • qznia

    Oceniono 25 razy 21

    Pomagać Polonii to znaczy chodzić na jej mecze, kibicować, wspierać ją pracą a kto nie może pieniędzmi.
    Wracamy do ekstraklasy w szybkim tempie!!!!
    Warszawa to POLONIA.

  • chateaux

    Oceniono 29 razy 19

    Cos mi sie wydaje ze nadchodzą cieżkie czasy dla JW Construction w Warszawie. Gorszego czarnego PR Wojciechowski nie mógł temu developerowi zrobić. I to we własnym gnieździe, w Warszawie, w mateczniku tej spółki, bez którego nie istnieje.

  • robsonrb

    Oceniono 17 razy 15

    no cóż burakowi znudziła się jedna zabawka więc pstanowił ją sprzedać aby kupić sobie nową

  • muis2009

    Oceniono 15 razy 13

    Żaden kibic na świecie nie chciałby aby tak potraktowano jego klub. Tak się nie robi.

    --
    Pozdrowienia od Fan Clubu Spódniczki Mini! ;)
    nk.pl/grupy/91109
    www.facebook.com/spodniczki

  • degust

    Oceniono 21 razy 13

    Najważniejsze, że mamy stadion za 2 miliardy złotych (Polonia sprzedana za 5 mln) na którym nic się nie będzie działo.

  • assanti-teraz-zarejestrowany

    Oceniono 16 razy 12

    mógł sprzedać Patrowiczowi, który chciał dalej prowadzić klub. Nie, oddał go za czapkę gruszek do Katowic. A to dlatego, że jego chore, nowobogackie ego nie zniosłoby ewentualnego sukcesu, który mógłby być udziałem rozsądnego nabywcy za dużo mniejsze pieniądze wykładane na drużynę!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX