Kto odejdzie zimą z Polonii?

Właściciel klubu Ireneusz Król i trener Piotr Stokowiec chcieliby, żeby drużynę opuścił tylko Edgar Çani. Liczą się z tym, że pożegnają się z Łukaszem Teodorczykiem. Ale czy na tym koniec?
Zobacz, co piszą nasi blogerzy na Warszawa.sport.pl

- Jeżeli będzie miejsce na pudle, a tak jest, to ustaliliśmy, że należy utrzymać ten skład, który jest - powiedział w wyemitowanym w noworoczny wtorek wywiadzie dla magazynu "Laboratorium Pro" właściciel Polonii Ireneusz Król. Zdania nie zmienił. To samo mówił przed trzema miesiącami w połowie rundy jesiennej. Podtrzymywał tę wersję po zakończeniu bardzo udanej dla "Czarnych Koszul" pierwszej części sezonu. Niedawno spotkał się też z trenerem Stokowcem i zapewnił go, że nie osłabi drużyny, która w nowym roku ma nadal walczyć o czołowe miejsca.

Kosztowny spadek po Wojciechowskim

Problem w tym, że choć zawodnicy spisali się na medal, wciąż część z nich nie dostała wszystkich zapisanych w kontrakcie wypłat. Niektórzy z nich się niecierpliwią, myślą o tym, by rozwiązać kontrakt z klubem. Chodzi o grupę dziewięciu piłkarzy, którzy podpisywali umowy w złotych czasach poprzedniego właściciela Józefa Wojciechowskiego: Marcina Baszczyńskiego, Tomasza Brzyskiego, Edgara Çaniego, Dorde Cotrę, Władimira Dwaliszwilego, Adama Kokoszkę, Łukasza Piątka, Sebastiana Przyrowskiego, Aleksandra Todorowskiego. Większość z nich zarabia co najmniej 40 tys. zł miesięcznie, najwięcej Dwaliszwili - 100 tys. zł.

Już w momencie przejmowania klubu Król nie chciał tych piłkarzy, uważał, że go na nich nie stać. Ale każdy miał ważny kontrakt z Polonią, nie było też klubu w Polsce, który by zaoferował im podobne pensje. Teraz jest podobnie. Nie znajdzie się nikt, kto zapłaci chimerycznie grającemu Przyrowskiemu 60 tys. zł. Mimo że Dwaliszwili należy do najlepszych zawodników polskiej ligi, jest za taką stawkę za drogi dla każdego pracodawcy z ekstraklasy.

Baszczyński dogaduje się z Ruchem Chorzów od pół roku. Latem odchodził do śląskiego klubu co tydzień, teraz prawie codziennie. Ale Ruch nie jest w stanie zapłacić mu nawet połowy tego, co dostaje w Polonii. 36-letni obrońca, wciąż utrzymujący się w świetnej formie, nie chce przystać na takie warunki. Nie chce też przyjąć propozycji Króla, który zaoferował mu wydłużenie o rok umowy, ale z niższą pensją. Baszczyński chce dostawać pensję, którą wynegocjował, podpisując - jeszcze z Wojciechowskim - kontrakt w czerwcu 2011 roku. - Chcę wypełnić kontrakt z Polonią - powtarza były reprezentant Polski.

To piłkarz, który jest najbliżej złożenia do PZPN wniosku o rozwiązanie kontraktu. Jego sprawę miałaby poprowadzić specjalizująca się w tych sprawach prawniczka Agata Wantuch. Jednak nic nie jest przesądzone. Co z innymi piłkarzami? - Nic nie wiemy o tym, żeby takie pisma w PZPN-ie się pojawiły - mówi rzecznik prasowy klubu Adam Drygalski. Zaprzeczył również - kolejny już raz po zakończeniu rundy jesiennej - żeby Polonia renegocjowała umowy z zawodnikami. - Chcemy płacić piłkarzom pensje w ratach. Cały czas rozmawiamy z nimi - odpowiedział Król w Canal+ Sport na pytanie dotyczące negocjacji z zawodnikami. Przyznał, że zadłużenie klubu sięga 2 mln zł. Polonia nie zalega z wypłatami pracownikom i piłkarzom mniej zarabiającym. Według niego zespół dostał 1,15 mln zł premii za wygrane mecze.

Dwóch nowych piłkarzy w poniedziałek

Jak do tych wyjaśnień podejdą piłkarze Polonii? Wszyscy odpoczywają. 7 stycznia muszą stawić się na pierwszym w tym roku treningu. Jeśli złożą pisma o rozwiązanie kontraktu, to w przypadku gdyby PZPN rozpatrzył je pozytywnie dla piłkarzy, a w tym czasie ci nie doszli do porozumienia z klubem, dopiero w marcu mogliby opuścić Polonię. Federacja daje bowiem 60 dni na porozumienie się stron, wnioski rozpatruje około dwóch tygodni.

Odejście piłkarzy może ulec przyśpieszeniu, jeśli znajdą się dla nich kluby, ale na razie Polonia ma trudności z pozbyciem się niechcianego Edgara Çaniego. Nie dostaje satysfakcjonujących ofert. Dla Dwaliszwilego są, ale ze wschodu Europy, a Gruzin nie tam wymarzył sobie transfer.

Jest natomiast więcej niż pewne, że drużynę opuści Łukasz Teodorczyk. 21-letniemu napastnikowi w czerwcu wygasa umowa z Polonią. Już teraz może podpisać kontrakt z nowym klubem. Jego menedżer Marcin Kubacki zapowiada, że wkrótce do tego dojdzie. Teodorczyk wyjedzie za granicę - do Sewilli, do Włoch albo do jednego z klubów Bundesligi. Nowy klub będzie musiał zapłacić Polonii niewielką sumę odstępnego, jeśli będzie chciał mieć piłkarza już od stycznia. Takie rozwiązanie jest najbardziej prawdopodobne.

W tej chwili to naprawdę jedyny pewny zimowy transfer z klubu. Możliwe, że będą inne - do klubu. - Polonia myśli raczej o tym, żeby się wzmacniać, a nie osłabiać. Na pierwszym treningu w przyszłym tygodniu pojawić się powinno dwóch nowych piłkarzy - jeden z polskiej ligi, drugi z zagranicy - zapowiada Drygalski.

Cani i Dwaliszwili » w Legii? "Nic takiego nie powiedziałem"