Pięciu na Pięciu o niedoszłym transferze Pawła Wszołka. O czym świadczy zamieszanie wokół jego osoby?

O niedojrzałości gracza, naciskach klubu, presji menedżera czy może byłego prezesa Józefa Wojciechowskiego? Dziennikarze i blogerzy specjalizujący się w opisywaniu Polonii odpowiadają na pytania o niedoszły transfer Pawła Wszołka, który mimo poważnej propozycji z Hannoveru zdecydował się pozostać w Polonii.
1. Czy Paweł Wszołek dobrze zrobił, że został w Polonii, skoro Hannoverowi tak bardzo na nim zależało, że aż wysłał do Polski dyrektora sportowego?

Christopher Lash, blog "Rightbankwarsaw": Tak. W końcu to jego wybór i jeśli myśli, że jest lepiej zostać w Polonii do lata, to nie ma debaty, powinien zostać. Szanuję to, że zastanawiał się nad wyjazdem i w końcu powiedział im "dziękuję", i uważam że Hannover po prostu musi to przyjąć - może z żalem, ale przyjąć.

Iza Koprowiak, "Przegląd Sportowy": Jeśli nie był do tego wyjazdu przekonany, to tak. W końcu to jego życie, jego kariera i jeśli wizja przejścia do H96 mu nie odpowiadała, to miał prawo odmówić. Szkoda tylko, że podczas spotkania z dyrektorem Schmadtke nie powiedział wprost, że odmawia. Zwodzenie Niemców właściwe nie było, zabrakło jasnej deklaracji.

Olgierd Kwiatkowski, "Gazeta Wyborcza": Tak. Bo zrobił to, że posłużę się znanym cytatem, "w imię zasad". Ktoś wyraźnie chciał go oszukać, coś ugrać dla siebie, wyżywić się przy tym transferze. On to poczuł i należy to uszanować. W tym kontekście nie ma żadnego znaczenia, że przyjechał po niego dyrektor sportowy, choć to znaczący i ważny gest, tyle że był to element negocjacji, nic ponad to.

Tata Oleńki, blog "Oleńka kibicuje": Tak. Sam fakt tego, że do Polski przyjechał dyrektor sportowy, aczkolwiek bardzo znaczący, nie powinien być decydujący. Nie znamy szczegółów oferty, nie znamy uzgodnień z zawodnikiem, nie znamy detali procesu negocjacyjnego. Hannoverowi zależało na Wszołku, jednak coś nie zagrało (pieniądze, obawy, sprawy rodzinne?). Paweł dobrze zrobił, że nie przyjął oferty Hannoveru.

Jacek, "Blog o Polonii": Tak. Zdecydowanie dobra decyzja Pawła. Jest młodym zawodnikiem i ma jeszcze czas na wyjazd do mocniejszej ligi. Nie powinien ulegać presji otoczenia. Natomiast przyjazd dyrektora sportowego Hannoveru 96 nie ma większego znaczenia. To standardowa procedura praktykowana w każdym profesjonalnym klubie.

2. Czy Wszołek jest gotowy pod względem sportowym do gry w Bundeslidze?

Lash: Myślę, że tak. Chociaż poziom gry w Bundeslidze jest nieporównywalnie lepszy niż w ekstraklasie, to Paweł jest na tyle inteligentny, żeby się przystosować do tej ligi. Jest szybki, umie myśleć na boisku. Dla mnie są to dokładnie takie umiejętności, które są dobrze widziane w Niemczech (i tak naprawdę wszędzie w świecie piłki). Gdy Wszołek zdecyduje się na wyjazd, nie będzie miał wielu problemów.

Koprowiak: Trudno przewidzieć, bo rundę jesienną miał nierówną. Zaczął ją rewelacyjnie, bardzo dobrze wypadł, debiutując w reprezentacji Polski w meczu z RPA, co mogłoby świadczyć, że na wyższym poziomie sobie poradzi. Dość słabo wypadł jednak w meczu z Anglią, w ostatnich jesiennych kolejkach przestał błyszczeć, więc stabilizacji formy na Bundesligi trochę jednak brakuje.

Kwiatkowski: Od lata tak, od zimy nie. Przecież treningi zaczął na dobrą sprawę dopiero w czwartek. Przez całe zamieszania z tym transferem stracił nawet tydzień z przygotowań z Polonią. Fizycznie, ale również psychicznie był w dołku. W Niemczech potrzebowałby miesiąc czasu na to, by dojść do formy. Pewnie straciłby całą rundę, trzeba się było z tym liczyć. Transfer piłkarza z ligi polskiej zimą do zachodniej ligi zawsze obarczony jest ogromnym ryzykiem. Sportowo jest gotów do gry nie tylko w Bundeslidze. Pokazał to przez godzinę meczu z Anglią.

Tata Oleńki: Jednoznacznej odpowiedzi ciężko udzielić. Przykłady pokazują (Mateusz Klich, Artur Sobiech), że polski gracz "z marszu" raczej do drużyny Bundesligi nie wejdzie. Wierzę, że Paweł szybko zaadoptowałby się do warunków, treningów i trybu gry w lidze naszych zachodnich sąsiadów, jednak uważam, że na wiosnę miałby problemy z przebiciem się do pierwszego składu.

Jacek: Raczej tak. Jest gotowy, choć ostatnie mecze w rundzie jesiennej w wykonaniu Pawła były raczej średnie. Myślę, że potrzebowałby trochę czasu na aklimatyzację w nowym otoczeniu. Ale pod względem sportowym jest przygotowany i dałby sobie radę nawet w tak mocnej lidze. Bundesliga, najlepiej klub ze środka tabeli, to najlepszy z możliwych kierunków transferowych dla Wszołka.

3. Czy zamieszanie wokół niedoszłego transferu do Hannoveru 96 zaszkodzi wizerunkowi Wszołka i przeszkodzi w ewentualnym letnim transferze?

Lash: Wydaje mi się, że nie. On postanowił, że nie odchodzi i tyle. Jeśli będzie grał na takim samym poziomie w ekstraklasie i w reprezentacji narodowej jak na jesieni, to myślę, że to, co się stało, zostanie zapominane bardzo szybko. Piłka nożna jest wielkim rynkiem i najlepsi zawodnicy zawsze trafią do najlepszych klubów. Jeśli Paweł pokaże, że jest wielkim piłkarzem, jego przyszłość będzie obiecująca.

Koprowiak: Zależy od tego, jak będzie się prezentował wiosną. Jeśli będzie miał świetną rundę, do tego dorzuci dobre występy w reprezentacji, to zatrze złe wrażenie. Może nie u działaczy H96, bo do tego klubu raczej już nie trafi, ale inni nie powinni się tym sugerować. Oczywiście pod warunkiem, że będzie w formie z pierwszej połowy rundy jesiennej. I wtedy ważniejsze niż zimowe zamieszanie wokół jego transferu będzie to, że może odejść na podstawie Prawa Webstera.

Kwiatkowski: Nie. Zaszkodzi jego menedżerowi. Światło dzienne ujrzał sposób działania Jarosława Kołakowskiego. Wszołek pokazał, że ma własne zdanie, że nie da sobą pomiatać. Byłem świadkiem, jak odbywały się "negocjacje" przed budynkiem klubowym Polonii. Widziało też to parę innych osób. Dla mnie menedżer piłkarza to ktoś taki, kto jest jego doradcą, przyjacielem, czasami ojcem. Kołakowski okazał się wtedy tylko żądnym zarobku agentem, krzykiem i agresją namawiającym do swoich racji klienta. Dobrze, że go nie pobił.

Tata Oleńki: Absolutnie nie. Jeżeli Paweł będzie grał tak dobrze jak jesienią, a Polonia utrzyma się w czołówce - kolejka chętnych na tczewianina ustawi się niechybnie.

Jacek: Zdecydowanie nie. Jedyną osobą, której to zamieszanie powinno zaszkodzić, jest menedżer Wszołka, Kołakowski. Presja, jaką wywierał na zawodnika, była zupełnie nieprofesjonalna. Mam nadzieję, że Paweł wkrótce zmieni menedżera i latem będzie wybierał między kilkoma równie dobrymi, jak nie lepszymi ofertami. Choć życzę mu, by spokojnie odszedł z Polonii dopiero w kolejnej przerwie zimowej, po udanym występie z Polonią w europejskich pucharach!

4. O czym może świadczyć zamieszanie wokół jego osoby - niedojrzałości gracza, naciskach klubu, presji menedżera czy może byłego prezesa Józefa Wojciechowskiego?

Lash: O sytuacji finansowej w Polonii. Dużo mówiono w prasie o presji menedżera, ale jeśli nie byłoby presji ze strony prezesa Króla, to nie byłoby takiego hałasu. Nie ufam Królowi. Myślę, że Polonia słyszała o zainteresowaniu Hannoveru i Król chciał jak najszybciej pozbyć się Wszołka. Na szczęście dla nas Paweł nie jest taki głupi.

Koprowiak: O tym, że każdy chciał na tym transferze dobrze zarobić. I chyba nie zawsze uczciwie. Za dużo jest niejasności, za dużo nacisków. Dziwna jest kwestia zapisów w kontrakcie. Skoro menedżer najpierw przedstawia zawodnikowi ofertę bez prowizji za podpis, a gdy ten ją odrzuca, to agent nagle stwierdza, że da swojemu zawodnikowi 50 tysięcy euro, a jak to nie pomaga, to podbija stawkę do 100, to oznacza, że premia za podpis była od początku, tylko niekoniecznie miała trafić na konto piłkarza. Wszołkowi zabrakło doświadczenia w takich sprawach, za długo zwodził Niemców.

Kwiatkowski: Zamieszanie wynika przede wszystkim z tego, że to gracz reprezentacji, każdy transfer takiego piłkarza wywołuje wielkie zainteresowanie. Doszły do tego burzliwe okoliczności. Myślę, że zbyt pewni siebie byli Niemcy. Puścili w świat informację o transferze, choć nic jeszcze nie zostało ustalone. Wszołek swoją reakcją pokazał właśnie dojrzałość, dawno niespotykaną w piłkarskim polskim świecie. To piłkarz jeszcze nieskażony, nie jest typem cwaniaka, który za wszelką cenę dąży do tego, by iść na zachód. Chce tam iść, ale w odpowiednim dla siebie momencie. Ma swój plan, marzenia, może popełnia błąd, tego dziś nie wiemy, ale działa, tak jak chce. Tak jak wspomniałem, nie chce też dać się oszukać.

Tata Oleńki:Zamieszanie wokół osoby świadczy o dojrzałości gracza - Paweł nie zdecydował się na pochopny (choć na papierze świetny) transfer, mimo nacisków klubu, byłego prezesa, menedżera itd. Pieniądze lubią ciszę, a sposób przeprowadzania transferu i krzyki na Muranowie poddają w wątpliwość profesjonalizm menedżera piłkarza.

Jacek: Myślę, że najmniej winny jest tu Paweł. Także przedstawiciele Hannover 96 zachowali się w porządku (chyba nie zdawali sobie sprawy, w jakiej rozgrywce biorą udział, dlatego winą za całe zamieszanie, niesłusznie, obarczają Pawła). Natomiast presja ze strony Kołakowskiego, Króla i Wojciechowskiego była ogromna. Żaden z nich nie zachował się w fair, liczył się dla nich tylko zysk.

5. Czego Wszołek może się jeszcze nauczyć w ekstraklasie?

Lash: Dobre pytanie. Tak naprawdę Wszołek jest teraz chyba najlepszym młodym zawodnikiem w lidze po odejściu Milika do Leverkusen. Możliwe, że tak dużo od innych się już nie nauczy, ale są inne rzeczy w Polsce, które mogą być ważne dla Pawła. Wie, że na pewno będzie grał, że będzie podstawowym zawodnikiem Polonii w rundzie wiosennej, będzie miał możliwość zdobycia mistrzostwa Polski. Gdyby odszedł teraz do Niemiec, możliwe, że siedziałby na ławce. W takim wieku to bardzo źle.

Koprowiak: Musi osiągnąć stabilizację, uciec od schematów, bo jego gra czasem stawała się przewidywalna.

Kwiatkowski: Nabrać pewności siebie. Dobra runda w Polonii może wiele mu w tym pomóc. Przy zachowaniu obecnej kadry, to wciąż jest możliwe. On dobrze się czuje w grupie tych piłkarzy, bardzo pomagają mu trenerzy, ma ich wsparcie. Jeżeli okazałby się jeszcze lepszym piłkarzem niż jesienią, jeśli - to warunek o wiele ważniejszy - zagrałby i dobrze wypadł w meczach reprezentacji, to zgłosi się po niego klub lepszy niż Hannover.

Tata Oleńki: Przede wszystkim utrzymywania formy na stałym poziomie. W minionej jesiennej rundzie Paweł świetnie zaczął, od meczu z Koroną zaczęły się problemy. Skrzydłowy wyglądał na chorego (może bełchatowskie wychłodzenie?), snuł się po boisku, pożytku nie było z niego zbyt wiele. Dopiero dobry mecz z Pogonią pozwolił wierzyć, że wysoka forma wraca i Paweł, po dobrze przepracowanej przerwie zimowej, z gwiazdki stanie się gwiazdą ekstraklasy!

Jacek: Wszołek jest zawodnikiem ukształtowanym (mimo młodego wieku), dla którego najważniejsza powinna być stabilizacja i regularna gra. Przede wszystkim powinien ustabilizować formę. Niech spokojnie przegra całą rundę wiosenną na swoim wysokim poziomie. Życzę mu, żeby w ekstraklasie nauczył się... regularnie wygrywać, w każdym meczu!